Bezdomne zwierzęta

Wszelkie nieBARFne tematy o zwierzętach
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
IzabelaW
Moderator
Posty: 999
Rejestracja: 2015-03-15, 21:13
Lokalizacja: Lublin

Post autor: IzabelaW »

Matko, skąd sie biorą tacy zwyrodnialcy :-( Ja kiedyś adoptowałam szczura znalezionego w zamkniętym pudełku pod garażem, w słoneczny i bardzo upalny dzień. Jedna szczurcia przeżyła ten "spacer", druga nie miała tyle szczęścia... Nie jestem w stanie pojąć, dlaczego ludzie to robią, co nimi kieruje :-(
Naprawdę cud, że akurat w tym miejscu i czasie ktoś się zatrzymał prz tych kociętach. I chwała, że trafiło na człowieka wrażliwego. Życzę dalej takiego szczęścia młodym, by szybko znalazły kochający ds.
Saga
Moderator
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Byle nie oddali do FKM ;-) (fundacja Kocia Mama).
Masakra normalnie :-/. Ja też bym tak zrobiła jak piszesz. Niestety nadal pokutuje u nas to pojęcie "przecież to tylko kot"... :-(
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Z e'maila zrozumiałam, że chyba sami szukają domu. Dopytam i poproszę, żeby nie oddawali do żadnej fundacji- szczególnie do tej, o której wspomniałaś. Ewentualnie (tak i wpadło do głowy, gdyby jednak chcieli do jakiejś fundacji na miejscu oddać), jak w którymś z naszych dt. zwolni się miejsce to może się Prezeska zgodzi i je przywiozę. Zobaczymy. Żeby wytrzymali do tego czasu. :kciuk:
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Saga
Moderator
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Ja jeszcze sprawdzę, które fundacje są godne polecenia, może się czegoś szybko dowiem.
Saga
Moderator
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

No więc poczytałam i tak na szybko widzę, że fundacja Niechciane i Zapomniane jest ok. Oni wybudowali jakoś chyba 2 lata temu ośrodek adopcyjny dla zwierząt, dla kotów mają taki specjalny osiatkowany wybieg (koty wychodzą tam oknem). Mają też zaadaptowaną świnkę :-). Ja od nich chciałam brać kota, ale ostatnio coś nie mieli. No i umowa adopcyjna i przedadopcyjna jest bardzo rozbudowana, byłam nawet zaskoczona, że aż tak drobiazgowo wypytują o wszystko. Nie wiem jak to jest w praktyce, ale w teorii wygląda to tak że dobierają zwierzaka do ludzi, w sensie, ze np. starszym ludziom nie dają kociaka rozbrykanego, z temperamentem i energią.
Jest też w Łodzi Foranimals oraz Kotylion , czytałam dobre opinie o tych organizacjach.
Tyle póki co znalazłam :-)
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Dzięki, to sporo. Z tego co wiem, kociaki mieszkają u p. Jadzi (znajomej osoby). Nie wspomina, że chcą je przejściowo oddać. Na razie poprosiłam ja o zdjęcia, poproszę Prezeskę, aby zrobiła ogłoszenia. Może w Warszawie się ktoś chętny znajdzie (wysyłajcie pozytywne myśli, aby się udało fajny domek znaleźć, jak dla Marlenki).
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

IzabelaW pisze:Matko, skąd sie biorą tacy zwyrodnialcy
Też sobie zadaję to pytanie - złożyłam broń w walce z bezsennością i pracuję na nocne zmiany na stacji benzynowej. Dziś w nocy, przy minusowej temperaturze, jakiś degenerat uwiązał i porzucił na podjeździe psa! :-x na szczęście poza standardowym monitoringiem mamy wokół stacji zawsze czujną straż sąsiedzką złożoną z amatorów trunków w czarnych puszkach. Nie wiem kto porzucił tego psiaka, ale myślę, że powinien wiedzieć, że pan, którego nie dalej jak wczoraj wieczorem zrugałam i wygoniłam ze stacji za spanie w kiblu i defekowanie w miejsca do tego nie przeznaczone, okazał się dużo bardziej przyzwoitym człowiekiem - pilnował psa prawie godzinę, w nadziei że ktoś po niego wróci, a potem wziął do domu, zostawiając numer telefonu i adres, pod którym będzie można go odebrać.
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Ręce opadają :evil:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
EdytaG.
Moderator
Posty: 67
Rejestracja: 2015-02-02, 01:04

Post autor: EdytaG. »

dot. FKM . Biegły księgowy bada tylko zgodność księgowań z przepisami ustawy o rachunkowości . Do sprawdzania prawidłowości rozliczeń finansowych są organa skarbowe takie jak : Urząd Kontroli Skarbowej i Policja Skarbowa . Brak zgodności między wysokością otrzymanych datków , a tym co w sprawozdaniu - nazywa się oszustwem podatkowym . Zwykły człowiek , lub grupa osób ,też może poprosić o sprawdzenie takich rozliczeń , szczególnie jak ma wątpliwości czy jego darowizna została rozdysponowana zgodnie ze statutem fundacji i w ogóle zaksięgowana .
Zwykli podatnicy sprawdzani są min. 1 raz na 5 lat , fundacje ponieważ z ustawy nie przynoszą dochodów do opodatkowania w normalnej sytuacji nie są poddawane takim kontrolom , chyba że darczyńcy mają wątpliwości czyj " portfel " zasilają ich darowizny ( zwierzaków , zarządu fundacji ,innych związanych podmiotów) .
Chasing The Sun
Moderator
Posty: 150
Rejestracja: 2018-03-19, 23:28
Lokalizacja: Rainbow

Post autor: Chasing The Sun »

Wracam do domu w którym czeka kicia po przejściach, po drodze mijam krzaki z którego wypatrują przestraszone oczy młodego bezdomnego kota. Myślę sobie że okropny jest ten świat... I zastanawiam się jak Wy reagujecie na bezdomne koty, które mijacie na swojej drodze? Wkrótce wakacje, czas podróży, mnóstwo takich spotkań przed nami... Jak należy się zachować w takiej sytuacji?
Anilina
Moderator
Posty: 995
Rejestracja: 2017-07-20, 15:05

Post autor: Anilina »

Chasing The Sun :kwiatek:
przede wszystkim trzeba odróżnić koty porzucone, od kotów wychodzących. U mnie tych drugich jest masa. I ogrom ich niestety ginie na drodze biegnącej koło mojego domu... Dorosłych kotów, o ile nie wyglądają na chore, ranne, nie zabieram do domu. Małe kotki, jeśli są w grupie albo z mamą, wyglądają zdrowo, również zostawiam w spokoju. Choć chciałoby się zabrać je wszystkie z ulicy - to po prostu niewykonalne.
"Prezenty" typu miot kociaków w pudełku przy drodze, maleńkie koty, które powinny być przy matce, zostawione bez opieki, koty wyraźnie chore, szukające u człowieka pomocy, te zabieram. A potem mam kilka/kilkanaście nieprzespanych nocy i kilka/kilkanaście kolejnych siwych włosów na głowie :roll: Bo nowe zwierze w domu to zawsze stres dla rezydentów i trzeba myśleć o zdrowiu wszystkich swoich podopiecznych. A nie wiadomo, co taka znajda przywlecze pod Twój dach. Obowiązkowa izolacja przez minimum 2 tygodnie.
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

No i znowu u mnie w pracy na parkingu kicia mała się pojawiła (szylkretka). Do najbliższych zabudowań zamieszkałych jest dość daleko, więc nie sądzę, żeby sama przyszła. W każdym razie kontakt z człowiekiem już miała to widać po jej zachowaniu - biegnie do każdego, kto z budynku wychodzi, ociera się o nogi i strasznie piszczy :cry:
Serce mi pęka, jak na nią patrzę i zastanawiam się, jak jej pomóc :hmm:
Ja ze swojej strony mogę ją od czasu do czasu jedynie podkarmić surowym mięsem żeby wiedziała, że wszelkie ptactwo, którego w okolicznych zaroślach jest sporo, jest jak najbardziej jadalne i nie przyzwyczajać jej do karm komercyjnych.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
ODPOWIEDZ