Suszona hemoglobina
Ola G. w niniejszym wątku przeczytasz, że wiele osób, w tym niektórzy od dłuższego czasu, podają dokładnie hemo z tego źródła. Jest to czysta hemoglobina jakości spożywczej bez dodatków, więc nadaje się i dla zwierząt.
Mnie też zdarzyło się raz ostatnio kupić i moje koty jedzą.
Od właściciela sklepu nie dostałam co prawda karty z super dokładną analizą produktu, czyli m.in. z zawartością żelaza, ale otrzymałam po angielsku potwierdzenie o zgodności produktu z normami podpisane przez Kierownika ds. Zapewnienia Jakości w firmie Sonac, z której zakładu w Holandii ta hemo pochodzi (nie jest to pewnie tożsame z certyfikatem jakości, ale zawsze coś, ma podaną zawartość białka oraz analizę pod kątem obecności potencjalnych bakterii). Hemo jest produkowana w zakładzie produkcyjnym pod nadzorem odpowiednich służb (Dutch Food and Consumer Product Safety Authority ), który pracuje zgodnie ze standardami HACCP oraz jak wynika z info, pod nadzorem służb/ zgodnie z normami weterynaryjnymi (pewnie przestrzega/odnosi się do określonych norm weterynaryjnych jeśli chodzi o pochodzenie przerabianej na suszoną hemo krwi ze zdrowych zwierząt, ale to już moje domysły, może niekoniecznie trafne).
Na pewno mam hemo z tej partii, która jest teraz cały czas w sprzedaży w swojski wyrób.pl, wyprodukowanej 11.2015 i ważnej do 11.2017r. , bo kupowałam 0,5kg zaledwie miesiąc temu. Paczuszka była bardzo solidnie zapakowana. Dostawa błyskawiczna przy wyborze opcji płatność przy odbiorze.
Mnie też zdarzyło się raz ostatnio kupić i moje koty jedzą.
Od właściciela sklepu nie dostałam co prawda karty z super dokładną analizą produktu, czyli m.in. z zawartością żelaza, ale otrzymałam po angielsku potwierdzenie o zgodności produktu z normami podpisane przez Kierownika ds. Zapewnienia Jakości w firmie Sonac, z której zakładu w Holandii ta hemo pochodzi (nie jest to pewnie tożsame z certyfikatem jakości, ale zawsze coś, ma podaną zawartość białka oraz analizę pod kątem obecności potencjalnych bakterii). Hemo jest produkowana w zakładzie produkcyjnym pod nadzorem odpowiednich służb (Dutch Food and Consumer Product Safety Authority ), który pracuje zgodnie ze standardami HACCP oraz jak wynika z info, pod nadzorem służb/ zgodnie z normami weterynaryjnymi (pewnie przestrzega/odnosi się do określonych norm weterynaryjnych jeśli chodzi o pochodzenie przerabianej na suszoną hemo krwi ze zdrowych zwierząt, ale to już moje domysły, może niekoniecznie trafne).
Na pewno mam hemo z tej partii, która jest teraz cały czas w sprzedaży w swojski wyrób.pl, wyprodukowanej 11.2015 i ważnej do 11.2017r. , bo kupowałam 0,5kg zaledwie miesiąc temu. Paczuszka była bardzo solidnie zapakowana. Dostawa błyskawiczna przy wyborze opcji płatność przy odbiorze.
Ostatnio zmieniony 2016-03-12, 11:00 przez Margot, łącznie zmieniany 2 razy.
Brałam do tej pory krew z "swojski wyrób" ale mocno czułam od niej zapach przypraw więc ostatnio wzięłam od sprzedawcy kantorex/zoo_handel. Krew bezzapachowa, ale też bardzo lekka w porównaniu z swojskim wyrobem, jakby bardziej wysuszona. Dla porównania: swojski wyrób miarka 50ml to 50gr krwi, kantorex miarka 50ml to 33gr krwi.
Dodatkowo fatalnie zapakowana w worki strunowe słabej jakości, rozszczelniły się w transporcie przez co przy rozpakowaniu miałam całą kuchnię w krwi, bo pyliło niemiłosiernie. Ogólnie nie polecam firmy.
Dodatkowo fatalnie zapakowana w worki strunowe słabej jakości, rozszczelniły się w transporcie przez co przy rozpakowaniu miałam całą kuchnię w krwi, bo pyliło niemiłosiernie. Ogólnie nie polecam firmy.
-
dorota9612
- Moderator
- Posty: 28
- Rejestracja: 2016-01-08, 10:32
krew którą otrzymałem (swojskiwyrob.pl) ma zapach, nie wiem czy odpowiedni, ma coś w sobie z krwi.
Wydaje mi się, ze krew nie powinna być bezzapachowa, chyba, że ma jakieś dodatki, które niwelują zapach (takie są "zagrania" producentów w innych w innych branżach, gdzie brak zapachu pozornie ma świadczyć o jakości, a niektóre produkty, substancje w czystej postaci, bez dodatków, maja zapach i jest to właściwe, a dodatki go "ukrywają").
Jak powinno być w przypadku suszonej krwi ... nie mam pojęcia.
Kot wsuwa więc chyba jest dobrze :)
Wydaje mi się, ze krew nie powinna być bezzapachowa, chyba, że ma jakieś dodatki, które niwelują zapach (takie są "zagrania" producentów w innych w innych branżach, gdzie brak zapachu pozornie ma świadczyć o jakości, a niektóre produkty, substancje w czystej postaci, bez dodatków, maja zapach i jest to właściwe, a dodatki go "ukrywają").
Jak powinno być w przypadku suszonej krwi ... nie mam pojęcia.
Kot wsuwa więc chyba jest dobrze :)
Hej!
Nie wiem, czy znanie grupę pt. "Barfne korepetycje - kot" z Facebooka. Pozwolę sobie przekleić swój post stamtąd. Dotyczy on wątpliwości, czy aby kalkulator nie wylicza zbyt dużych ilości hemoglobiny. Wiem, że podobne wątpliwości już się tutaj przewijały, choćby na stronie jedenastej.
"Pamiętacie dyskusję na grupie Barf (RAW) rzetelna grupa wsparcia, odnośnie hemoglobiny? Dotyczyła tego że kalkulator (chodziło o psi) wylicza zdecydowanie za duże wartości do podania psu. Argumentacja była sensowna, ale samego narzędzia, czyli psiego kalkulatora nie znam, zatem nie zajmowałam stanowiska.
Niemniej, ile podać hemoglobiny psu było dla mnie zawsze problemem. Wyliczyłam sobie jakiś czas temu dawkę wyjściową i postanowiłam sprawdzić, jak się to ma do kociego przypadku.
W punktach:
-zawartość krwi w ciele żywych zwierząt wynosi około 7,2% (wartości uśrednione od danych pana Pezackiego, cytowanego przez Izabelę)
-w tuszy, po skrwawieniu zostaje około 40-60% krwi. „Podczas uboju przemysłowego wartość ta [zlanej krwi, nie tej, która została] znajdzie się bliżej 60% a podczas uboju naturalnego 40%.” Czyli różnica około 20% w przypadku psów - w przypadku kotów zapewne mniej krwi z ofiary jest utracone, można się nawet umówić, że nawet nic. Przyjmijmy zatem roboczo, że uzupełnić trzeba aż 60% krwi.
Wg Pokusy na wyprodukowanie 1 kg hemoglobiny potrzeba około 7 kg krwi, a 1 kg plazmy uzyskuje się z około 20 kg krwi.80% krwi to woda. Czyli z tych uśrednionych 7,2% zostaje 1,44% hemoglobiny i plazmy w stosunku około 4:1.
Cztero kilogramowy, dorosły kot zjada około 3 kilogramów mięsiwa miesięcznie. Powiedzmy, że w moim skrwawionym mięsie zostało 50% krwi, jaka w nim była (tej płynnej, z wodą). Czyli nie moje uśrednione 1,44% „hemoplazmy”, tylko 0,72% na kilogram mięsa.
Jeżeli chcę krew uzupełnić do 100%,to muszę dołożyć drugie 50%.
50%, czyli 3000*,0,72% to 21,6. 21,6 gramów. Suszonej hemoglobiny i suszonego osocza RAZEM. Ile wylicza kalkulator na tę ilość? 41 gramów... I to samej hemoglobiny. Oczywiście operowałam bardzo uśrednionymi danymi i nie wyliczałam zawartości żelaza dla poszczególnych rodzajów mięsa, ale różnica jest na tyle znaczna, że trudno mówić i błędzie. Moim zdaniem coś jest na rzeczy i trzeba się tej sprawie przyjrzeć, bo wygląda to tak, jakby do kalkulatora wkładało się nie tylko mięso, ale też dodatkowo całą krew z tegoż mięsa, nie bacząc na to, że jednak coś w nim zostało. Skąd wziąć dane dotyczące zapotrzebowania kota na żelazo oraz zawartości żelaza w hemoglobinie? Według kalkulatora norma to 1,5mg na kg kota dziennie."
Wyliczyłam według normy w kalkulatorze i zalecanej dawki i normy żelaza wydają się być spełnione, ale temat wciąż budzi moje podejrzenia. Czy może być tak, że suszona hemoglobina zawiera mniej żelaza niż w świeżej krwi? A może moje założenia dotyczące zawartości krwi w zwierzętach są błędne?
Kto ma konto, zapraszam do dyskusji również tutaj: https://www.facebook.com/groups/barfnek ... 4016037429
Nie wiem, czy znanie grupę pt. "Barfne korepetycje - kot" z Facebooka. Pozwolę sobie przekleić swój post stamtąd. Dotyczy on wątpliwości, czy aby kalkulator nie wylicza zbyt dużych ilości hemoglobiny. Wiem, że podobne wątpliwości już się tutaj przewijały, choćby na stronie jedenastej.
"Pamiętacie dyskusję na grupie Barf (RAW) rzetelna grupa wsparcia, odnośnie hemoglobiny? Dotyczyła tego że kalkulator (chodziło o psi) wylicza zdecydowanie za duże wartości do podania psu. Argumentacja była sensowna, ale samego narzędzia, czyli psiego kalkulatora nie znam, zatem nie zajmowałam stanowiska.
Niemniej, ile podać hemoglobiny psu było dla mnie zawsze problemem. Wyliczyłam sobie jakiś czas temu dawkę wyjściową i postanowiłam sprawdzić, jak się to ma do kociego przypadku.
W punktach:
-zawartość krwi w ciele żywych zwierząt wynosi około 7,2% (wartości uśrednione od danych pana Pezackiego, cytowanego przez Izabelę)
-w tuszy, po skrwawieniu zostaje około 40-60% krwi. „Podczas uboju przemysłowego wartość ta [zlanej krwi, nie tej, która została] znajdzie się bliżej 60% a podczas uboju naturalnego 40%.” Czyli różnica około 20% w przypadku psów - w przypadku kotów zapewne mniej krwi z ofiary jest utracone, można się nawet umówić, że nawet nic. Przyjmijmy zatem roboczo, że uzupełnić trzeba aż 60% krwi.
Wg Pokusy na wyprodukowanie 1 kg hemoglobiny potrzeba około 7 kg krwi, a 1 kg plazmy uzyskuje się z około 20 kg krwi.80% krwi to woda. Czyli z tych uśrednionych 7,2% zostaje 1,44% hemoglobiny i plazmy w stosunku około 4:1.
Cztero kilogramowy, dorosły kot zjada około 3 kilogramów mięsiwa miesięcznie. Powiedzmy, że w moim skrwawionym mięsie zostało 50% krwi, jaka w nim była (tej płynnej, z wodą). Czyli nie moje uśrednione 1,44% „hemoplazmy”, tylko 0,72% na kilogram mięsa.
Jeżeli chcę krew uzupełnić do 100%,to muszę dołożyć drugie 50%.
50%, czyli 3000*,0,72% to 21,6. 21,6 gramów. Suszonej hemoglobiny i suszonego osocza RAZEM. Ile wylicza kalkulator na tę ilość? 41 gramów... I to samej hemoglobiny. Oczywiście operowałam bardzo uśrednionymi danymi i nie wyliczałam zawartości żelaza dla poszczególnych rodzajów mięsa, ale różnica jest na tyle znaczna, że trudno mówić i błędzie. Moim zdaniem coś jest na rzeczy i trzeba się tej sprawie przyjrzeć, bo wygląda to tak, jakby do kalkulatora wkładało się nie tylko mięso, ale też dodatkowo całą krew z tegoż mięsa, nie bacząc na to, że jednak coś w nim zostało. Skąd wziąć dane dotyczące zapotrzebowania kota na żelazo oraz zawartości żelaza w hemoglobinie? Według kalkulatora norma to 1,5mg na kg kota dziennie."
Wyliczyłam według normy w kalkulatorze i zalecanej dawki i normy żelaza wydają się być spełnione, ale temat wciąż budzi moje podejrzenia. Czy może być tak, że suszona hemoglobina zawiera mniej żelaza niż w świeżej krwi? A może moje założenia dotyczące zawartości krwi w zwierzętach są błędne?
Kto ma konto, zapraszam do dyskusji również tutaj: https://www.facebook.com/groups/barfnek ... 4016037429
Ja właśnie się waham nad droższą krwią z pokusy a tą tanią ze swojeskiego wyrobu. Pokusa w opisie produktu zawarła informację o metodzie suszenia:
"Produkt poddany obróbce termicznej 130 C, suszony metodą rozpyłową. Patogen SHV-1 (Herpesvirus suis typ 1) wywołujący chorobę Aujeszky jest skutecznie dezaktywowany w 100 C. Optymalny dobór właściwego procesu obróbki termicznej Hemoglobiny W jest gwarancją eliminacji patogenów przy jednoczesnym zachowaniu jak najwyższego poziomu substancji odżywczych."
Nie wiem jak jest z ta krwią ze swojskiego wyrobu, czy nie jest ona przypadkiem suszona w zbyt wysokiej temperaturze.
nie wiem co wybrać.
"Produkt poddany obróbce termicznej 130 C, suszony metodą rozpyłową. Patogen SHV-1 (Herpesvirus suis typ 1) wywołujący chorobę Aujeszky jest skutecznie dezaktywowany w 100 C. Optymalny dobór właściwego procesu obróbki termicznej Hemoglobiny W jest gwarancją eliminacji patogenów przy jednoczesnym zachowaniu jak najwyższego poziomu substancji odżywczych."
Nie wiem jak jest z ta krwią ze swojskiego wyrobu, czy nie jest ona przypadkiem suszona w zbyt wysokiej temperaturze.