LoveLorien
Dragana, tak jak Bianka powiedziała - kiedy kocięta są podobne, trzeba wymyślić jakiś sposób żeby ich nie pomylić. Jest to ważne np przy ważeniu, żeby mieć pewność, że sprawdza się wagę właściwego kociaka i na pewno wszystkie prawidłowo przybierają.
Minki jest łatwiej odróżnić i pewnie teoretycznie obyłabym się w ogóle bez wstążeczek (na ten moment i tak już tylko Celeborn i Ciryon je mają), gdyby nie to, że kociąt pilnują teraz dwie nadopiekuńcze damy, gotowe bez pardonu dać mi po łapach, gdy tylko mam ochotę rzucić bliższym okiem na ich dzieciaki

Minki jest łatwiej odróżnić i pewnie teoretycznie obyłabym się w ogóle bez wstążeczek (na ten moment i tak już tylko Celeborn i Ciryon je mają), gdyby nie to, że kociąt pilnują teraz dwie nadopiekuńcze damy, gotowe bez pardonu dać mi po łapach, gdy tylko mam ochotę rzucić bliższym okiem na ich dzieciaki

Królowa Matka pilnie strzeże detali swego rozwiązania, ale myślę, że urządzi nam kinderparty w tym tygodniu
siwieję nieco na myśl jak kolejny rodzinny poród będzie wyglądał... Bo bardzo rodzinnie jest w dalszym ciągu - Tula i Arda opiekują się kociętami i sobą wzajemnie ze wzruszającym oddaniem




Kocięta nieskromnie mówiąc są rozkoszne
silne, duże i przybierają na wadze jak szalone. Rekordzistka w trzeciej dobie podskoczyła o 27g - o ¼ jej wagi urodzeniowej!
Celeborn

Calaquendi

Ciryon

Calma

Carnil

Celebriana

Filmik z drugiej doby życia: https://www.facebook.com/LoveLorien/vid ... 571946024/
I z trzeciej: https://www.facebook.com/LoveLorien/vid ... 121885769/ ... Carnil jak widać odziedziczył nieogarnięcie życiowe po tacie i upór po babci... miejmy nadzieję, że rozsądek po mamie




Kocięta nieskromnie mówiąc są rozkoszne
Celeborn

Calaquendi

Ciryon

Calma

Carnil

Celebriana

Filmik z drugiej doby życia: https://www.facebook.com/LoveLorien/vid ... 571946024/
I z trzeciej: https://www.facebook.com/LoveLorien/vid ... 121885769/ ... Carnil jak widać odziedziczył nieogarnięcie życiowe po tacie i upór po babci... miejmy nadzieję, że rozsądek po mamie
Spokojnie, przezornie mieszam i gromadzę zapasy już od jakiegoś czasu - jestem gotowa na inwazję

Przy okazji - ja po porodzie kocice dopieszczałam zmielonym mięskiem, żeby sobie nie musiały głowy zaprzątać konkretniejszym jedzeniem, ale jakoś nie wchodziło. Dopiero jak dzisiaj zaserwowałam szczura to Arda spojrzała z ulgą, że uf, w końcu coś normalnego do żarcia, i od razu wciągnęła pół
Arora, czyli nie jestem sama - trochę mi było głupio i tłumaczyłam sobie że to ze zmęczenia i niewyspania
ale też się dzisiaj rano wzruszyłam i pochlipałam sobie z radości, że mam takie niesamowite koty i jakie mam ogromne szczęście, że je takie mam 

Przy okazji - ja po porodzie kocice dopieszczałam zmielonym mięskiem, żeby sobie nie musiały głowy zaprzątać konkretniejszym jedzeniem, ale jakoś nie wchodziło. Dopiero jak dzisiaj zaserwowałam szczura to Arda spojrzała z ulgą, że uf, w końcu coś normalnego do żarcia, i od razu wciągnęła pół
Arora, czyli nie jestem sama - trochę mi było głupio i tłumaczyłam sobie że to ze zmęczenia i niewyspania

