Dzien dobry
Dawno mnie nie bylo... no ale sie poprawiam (nie przychodza mi zadne powiadomienia ze ktos napisal tu cos

)
Odnosnie Q10 - eksperetm tutejszym (czyli barfnoswiatowym) nie jestem ale przez mojego kocurka to jestem ekspertem od chorob sercowych (zartuje, cos tam wiem).
Z calej gamy suplementow ktore sa polecane przy chorym sercu Q10 goruje, w polaczeniu z naturalna dieta (raw food) czyni cuda.
Przygotowywuje artykul na temat Skutera i czytam od nowa to wszystko co czytalam w kwietniu 2013 jak probowalam ustalic co moze mu pomoc i zgladam tez na stronki w odnosnikach - Q10 jest wszedzie i potrafi zdecydowanie pomoc czy zwierze (pies/kot) ma 2 lata czy 12.
W Europie malo jest moze na ten temat ale amerykanskie fora ktore czytam pelne sa historii psow i kotow ktorym raw food i Q10 pomogly w chorobach sercowych.
Dawkowanie jest rozne ale nie znalazlam informacji aby zdarzylo sie przedawkowac. W przypadkach psow o wiekszych gabarytach niektorzy veci holistyczni polecaja dawki jak dla ludzi (200-300mg co 24-48 godzin).
Tutaj niestety ale wlasciciel musi podjac decyzje (ja od vetow dostaje leki ale zmiana diety na barfa, dodanie suplementow sercowych to moja wlasna decyzja, jak sie okazuje sluszna, ale u mnie byla kwestia zycia i smierci wiec wielkiego wyboru i czasu na myslenie nie mialam)
A teraz najwazniejsze - Skuter.
Skuter czuje sie dobrze, wrecz powiedzialabym ze fantastycznie. Mielismy w grudniu 2013 kontrole i... prawie wszystko dobrze, niestety sol byla ciutke przekroczona (wszystkie inne parametry perfekcyjne).
Vet uznal ze to z jedzenia, gdyby to bylo cos z organami to i inne parametry bylyby zmienione. Ale to nie barf... to moja wina bo ... coz - najmlodsza kotka kocha przysmaki i kazdego dnia prosi o nie, trudno dawac jednemu kotu a drugiemu nie, przysmaki to samo suszone mieso, niby ok ale na poziom soli to moze wplynac i to bardzo.
Uzgodnilismy z vetem ze jak grudniowa kontrola bedzie ok to nastepna bedzie za 6 miesiecy, niestety wyszla ta sol wiec nastepna mamy w marcu.
Przysmaki juz odstawione. Jako ze kotka je naprawde lubi a jest zdrowa i nie ma przeciwskazan aby jadla to dostaje je po kryjomu.
Troche ta sol mnie przerazila (bo jak wiecie przy HCM chory organizm ma problemy z wydalaniem nadmiaru soli i to uszkadza nerki) ale vet mi powiedzial ze u kazdego innego kota nie przejalby sie (widelki gorne sa 155 a Skuter mial 157), zwraca na to uwage tylko dlatego ze Skuter ma HCM.
To tyle o vecie, jesli chodzi o reszte to Skuter bije samego siebie, szaleje codziennie, biega jak wariat, przynosi zabawki aby sie z nim bawic, jest strasznie silny a ze do tego jest duzy to smiejemy sie ze mamy prawie psa (jak jest szarawo to mozna sie pomylic, przyszedl do nas raz pracownik wlasciciela domu i wlasnie w przedpokoju nie bylo zapalone swiatlo, Skuter przeszedl facetowi przed nogami i polecial do gory a ten popatrzyl na meza "Myslalem ze macie tylko koty, psa nie"

)
Jesli chodzi o to jak ja dawkuje Q10 (tylko sie nie przestraszcie) - moje kocisko - waga ok 6.7 kg dostaje codziennie 100mg.
Jednak zaczynalam od 30mg, po ok 2 miesiacach zwiekszylam do 60mg, potem znow po dwoch 80mg i obecnie 100.
Podjelam taka decyzje na podstawie wypowiedzi jakiegos holistycznego veta (niestety maz zrobl porzadki na kompie i wszystkie ulubione adresy zniknely....) ze Q10 mozna podawac do 75mg kotu do 5 kg.
Skuterowe wyniki pokazuja ze wszystko jest dobrze, widze codziennie jak sie zachowuje, poprostu szczesliwy kot.
Planujemy w kwietniu wizyte u kardiologa, ciekawe jaka mine zrobi, pamietacie co powiedzial 7 kwietnia 2013? Ze Skuter ma 2-3 tygodnie zycia przed soba.
Rozpisalam sie, ale mam wymowke - dlugo mnie nie bylo
Pozdrawiam cieplutko