Zabawki i zabawy dla kotów
- vesela krava
- Posty: 952
- Rejestracja: 2011-12-08, 19:06
- Lokalizacja: Francja
Słuchajcie,dostałam dzisiaj jako gratis do zamówienia takie małe poduszeczki z walerianą (susz).Moje koty oszalały na ich punkcie.Pomyślałam,że to super zabawki ale się bardzo pomyliłam!Ten zapach wzbudził w kotach ogromną agresję,strasznie się pobiły dwa koty, aż się krew polała.Nie mogliśmy z mężem ich rozdzielić.Teraz są zamknięte w osobnych koszykach żeby się uspokoiły ale jak tylko ich wzrok się spotka to zwłaszcza Lili wyje i warczy na Rudolfa.Nie wiem,czy wszystkie koty tak reagują na zapach waleriany ale bądźcie ostrożni przy wyborze zabawek z walerianą.
- scarletmara
- Posty: 1420
- Rejestracja: 2012-11-06, 15:07
- Lokalizacja: LUBLIN
moje tez pozytywnie reagują na walerianę i kocimiętkę. Mocno się tarzają tam gdzie pachnie ale maja tak szczęśliwe i zrelaksowane minki wtedy, że szok. I nic nie jest ich wtedy w stanie zdenerwować. Tyle, że to rzeczywiście działa na nie jak narkotyk i jak poczują ten zapach to cały świat się tylko wokół tego kręci, więc staram się nie dostarczać im takich wynalazków za często tak na wszelki wypadek.
- scarletmara
- Posty: 1420
- Rejestracja: 2012-11-06, 15:07
- Lokalizacja: LUBLIN
Na pewno to zależy od kota
Póki co na innych nie testowałam, bo jakoś nie chcę mieć powtórki z rozrywki.
Tak mi się przypomniało. Kocica rodziców lubi tarzać się w mięcie. Kradnie woreczki po parzeniu mięty i się w nich turla. Uwielbia też zapach pasty do zębów. U niej nie było nigdy złości, tylko gorączkowe poszukiwanie po odebraniu "zabawki".
Tak mi się przypomniało. Kocica rodziców lubi tarzać się w mięcie. Kradnie woreczki po parzeniu mięty i się w nich turla. Uwielbia też zapach pasty do zębów. U niej nie było nigdy złości, tylko gorączkowe poszukiwanie po odebraniu "zabawki".
- scarletmara
- Posty: 1420
- Rejestracja: 2012-11-06, 15:07
- Lokalizacja: LUBLIN
Wśród kotów moich rodziców tylko wspomniana kocica ma bzika na punkcie mięty. Reszta - dwóch chłopaków i jedna dziewczyna - szczególnie się tym nie interesuje. Może z kocimiętką byłoby inaczej.
U mnie kocimiętkę wąchała dwójka - kotka jakoś szczególnie się nie przejęła, a kocurek się chyba obraził o naćpanie go.
Ja już nie wiem, od czego to może zależeć. Chyba od osobnika.
U mnie kocimiętkę wąchała dwójka - kotka jakoś szczególnie się nie przejęła, a kocurek się chyba obraził o naćpanie go.
Ja już nie wiem, od czego to może zależeć. Chyba od osobnika.
U mnie Beren jak wyżej, nakręcenie pozytywnescarletmara pisze:Ciekawe czy to zależy jakoś od płci futra ? Moje wszystkie to kocice i w nich te zapachy nie wzbudzają agresji. Może samce reagują bardziej agresywnie ?
U mknie po Sylwestrze hitem jest korek od szampana w kształcie grzybka. Po pacnięciu łapą potrafi się toczyć w zupełnie nieprzewidywalnych kierunkach i koty są nim po prostu zafascynowaneprzytoolanka pisze:Słuchajcie muszę się z Wami tym podzielić bo może komuś się przydaTo, że najprostsze zabawki dla kota są najlepsze to wiadomo. I nic tu po kupowanych za ciężkie pieniądze myszkach, piłeczkach zabawkach interaktywnych itp., kiedy mój kot lubi się bawić kapselkiem, papierkiem po cukierku, zwiniętą kartką papieru. Teraz mam nowe odkrycie: orzech laskowy. Orzeszek taki ładnie się toczy, można go dowolnie pacać łapką i samodzielnie wprawiać w ruch, a jak się znajdzie odpowiednią wielkość, to nawet nie zginie pod szafą lub kanapą
Na drewnianej podłodze turla się i wydaje dźwięk. A jak go nie widać, a tylko słychać to już w ogóle jest szał! Nigdy Kropek nie bawił się żadną zabawką tak długo i bez znudzenia.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)


