Berylka pisze:Po pierwsze: jest kociakiem w okresie rozwoju i obawiam się że głodówki na obecnym etapie zaskutkują poważnymi konsekwencjami rozwojowymi.
Miewam kociaki 1-2 razy w roku. Jedzą 3 posiłki dziennie. Malutkie (1-2-miesięczne 4-5). Teraz, kiedy byłam tydzień na kajakach, koty karmiła mi koleżanka 2 razy na dobę (kociak 3,5 miesiąca). Jednego dnia, kiedy rodziły jej się kociaki, moje koty dostały jedzenie po prawie 20 godzinach od poprzedniego posiłku - nic im sie nie stało.
Berylka pisze:Po drugie: wszędzie czytałam i słuchałam od weterynarzy, że kotu nie wolno głodować, ponieważ już krótkotrwała głodówka skutkuje bardzo poważnymi konsekwencjami (otłuszczenie wątroby).
A i owszem, ale mówimy tu o 3-dniowych całkowitych głodówkach. Zdrowy kot po kilkunastu godzinach coś skubnie, bo będzie głodny. To, że twój nie chciał nic jeść, wynikało ze stanu zapalnego jelit. Pisałam o kociaku, który kategorycznie odmówił jedzenia, a potem okazało się, że mu wszystko fermentowało w jelitach.
Berylka pisze:Po trzecie: przerobiłam głodówkę długotrwałą związaną z jego chorobą i skutki sa do dziś - ledwo wychodzi z tamtego wychudzenia i zaczyna znów się rozwijać, boję się tego po prostu, zupełnie inaczej patrzyłabym, gdyby to był dorosły osobnik.
Nikt przecież tu nie pisze o długotrwałej głodówce. Jak pisałam - zdrowy kot zacznie jeść, ale musi czuć głód. Jak jedzenie będzie stało non-stop, głodu czuć nie będzie. Poza tym chowanie jedzenia pozwoli Ci a) zobaczyć, ile kot zjada na jeden posiłek; b) zobaczyć oznaki choroby, bo nie przyjdzie na posiłek.
Berylka pisze:Po czwarte: myślałam, że kot w naturze zjada wiele małych posiłków dziennie, że powinien mieć dostęp do jedzenie, że to nie pies, który może zjadać posiłek, dwa na dobę (tak jak piszecie). Jeśli się gdzieś tu mylę, proszę poprawcie mnie i uspokójcie.
Kot w naturze poluje i zjada. Musi być najedzony do następnego
udanego polowania, które nie wiadomo, kiedy nastąpi.
Ag