Tosiek śmiga jak rakieta, pierwszą rzeczą którą zrobił po wejściu do domu to poleciał do kuwety i się odlał a potem dopadł miskę z żarciem i włomotał wszystko co zostało ze śniadania Skippiego i Rico. Nota bene śniadanie było nietknięte, nic od rana nie zjedli, może tęsknili za Tośkiem ? Tak że tego mięcha trochę było.
Na chwilę obecną zero jakichkolwiek objawów żeby miał zabieg - od półtorej godziny szaleje z Rico
Skippi i Rico przyjęli go nadzwyczaj przyjaźnie tylko co raz podchodzą i obwąchują Tośkowe podpomponie (no bo nie podogonie
Godz. 21:27 - Tosiek nic nie traci ze swojej aktywności. Skippi i Rico mają go już dość, Tosiek bierze się aktualnie za pańcię. Chłopak chyba doszedł do wniosku, że już nie ma nic do stracenia więc może poszaleć

