Jeszcze kilka miesięcy temu gdy otwierałam drzwi akwizytorom za każdym jednym razem słyszałam pytanie: czy jest ktoś dorosły w domu?
Jednak po kilku niewybrednych komentarzach na temat mojej wątpliwej urody, między innymi ze strony osoby, która korzysta z "dobrodziejstw" botoksu od 15 roku życia, pomyślałam głupia, że w sumie nastolatką już nie jestem i może należałoby zacząć "dbać" o siebie. Zaczęłam używać kremów, niby niegroźnych, bo zaledwie nawilżających, regenerujących itd, a efekt jest taki, że nagle wszyscy wokół zaczęli mówić mi Pani i ja sama co więcej mam ochotę do siebie tak mówić. Jeśli można powiedzieć o osobie w moim wieku, że się postarzała, to tak się właśnie stało - na moją twarz weszły nagle te zgubione wcześniej lata
Przewertowałam więc temat, stanęły mi na głowie włosy dęba gdy przeczytałam skład "naturalnych" kosmetyków, których używałam i szybciutko grzecznie zrobiłam krok w tył.
Podsumowując:
Wracam do paleo, choć jak większość wypowiadających się tu osób cierpię na beznadziejne uzależnienie od węglowodanów. Ciągnie mnie szczególnie do pieczywa, ale staram się zadziałać na podświadomość mając ciągle otwartą książkę
Życie bez pieczywa - mam nadzieję, że wryje mi się w mózg, że teraz już jest bez pieczywa i basta.
Ale old habits die hard

i z tym mam największy problem (wiem, nie ja jedyna).
Jeśli już w okresie przejściowym chcę użyć jakiegoś "zapychacza", to najlepsza będzie kasza jaglana lub gryczana (niepalona). Zgadza się?
Lepiej jeść owoce niż warzywa, a warzywa tylko wybrane i to najlepiej te, które można bez problemu jeść bez obróbki termicznej. Zgadza się?
Co z kawą...? Docelowo chcę z niej zrezygnować. Ale nie będę umiała od razu, muszę mieć jakieś etapy pośrednie, muszę ją najpierw czymś zastąpić. Herbata chyba nie będzie dobra. Kawa zbożowa z oczywistych względów też... Gorzkie kakao? Chyba też nie
Z cukrem już udało mi się zerwać pod koniec zeszłego roku, zastępując go najpierw miodem, a potem stopniowo ograniczając miód - teraz nie słodzę już wcale. Może wkrótce nie będę miała czego słodzić i w ogóle będzie super.
Pasty do zębów należy używać bez fluoru... A czy trzeba w ogóle używać pasty do szczotkowania zębów? Może można zastąpić ją np żuciem jakichś ziół? Kiedyś coś takiego obiło mi się o oczy, ale już nie pamiętam, gdzie o tym czytałam
Myć się wodą i ewentualnie szarym mydłem - ok.
Na skórę zamiast kremu aplikować tłuscz jadalny, najlepiej zwierzęcy - ok.
Jako peeling płatki owsiane - ok.
Ale czym myć włosy...?
