Ten szacunek powstał ma podstawie znalezisk szczątków zwierzęcia, które pochowane było wspólnie ze szczątkami ludzkimi a na tyle różniło się od szczątków innych zwierząt, że spokojnie można było przyjąć iż nie jest to wilk ani inne dzikie zwierze. To znalezisko mówi nam tylko tyle, że te kilkanaście tysięcy lat temu relacje człowieka i psa były już zażyłe. Tyle i tylko tyle.Pierre1953 pisze:Udomowienie psa szacuje się na 12-15 tys.
Jeżeli chcesz używać argumentu o resztkach ze stołów to trzeba to odnieść do diety ludzi oraz jej zmian na przestrzeni dziejów ludzkości a nie przekładać tego co obecnie jedzą na to co jedli 8 tysięcy lat temu. A to oznacza, że trzeba sięgnąć po podręcznik historii.
Większość ras psów faktycznie tworzona była dla zysku ale nie polegającego na sprzedaży psów a stworzenie takich zwierząt, które najefektywniej mogły człowiekowi pomagać w jego pracy bądź zdobywaniu jedzenia. Jest zaledwie kilka ras psów, które stworzone zostały do towarzystwa. A ras jest kilkaset. Zdecydowana większość to rasy stworzone do takiej a takiej pracy. Jako właściciel ONki powinieneś to wiedzieć.
Czy Twoja suka jest argumentem w tej dyskusji? Nie. Po pierwsze nie wiemy jak dokładnie była karmiona. Nie wiemy jakie tak na dobrą sprawę ma problemy. Nie zostały one bowiem na 100% zdiagnozowane. Nie wiemy skąd sunia jest i czy podobne problemy nie pojawiały się już u jej przodków. Nie wiemy jak była przez Ciebie prowadzona, czy pilnowałeś zaleceń hodowców odnośnie wysiłku fizycznego, etc. Tak naprawdę nie wiemy o suni nic co mogło by nam powiedzieć jak mamy Wam pomóc.
Chcesz jeszcze kilka argumentów za barfem? To proszę z mojego podwórka:
1. suka z dysplazją stawów biodrowych i wypadającą rzepką oraz pękającymi kaletkami łokciowymi - od czasu kiedy jest na WP brak problemów z poruszaniem się i brak widocznych dla człowieka oznak bolesności tylnych łap, co mocno było zauważalne przy karmieniu chrupkami. Roczna suka nie mogła po dłuższym (np. pół godzinnym) śnie wstać i pójść, gdyż najpierw musiała rozchodzić tylne łapy powolutku, ćwiczenia posłuszeństwa były mocno utrudnione, gdyż suka miała problemy z płynnym przechodzeniem z jednej postawy do drugiej, np. niemożliwe było przejście ze stania do leżenia czy z leżenia do stania bez uprzedniego siadu. W wieku 1,5 roku suka schodząc czy wchodząc po schodach co jakiś czas przeskakiwała na tylnej łapie starając się jej nie zginać. Ta sama suka do wieku 2 lat miała odsączany płyn z pękniętych kaletek, co nie wiele zmieniało bo problem powracał. Obecnie ta sama suka w wieku 6 lat po całej przespanej na niewielkim fotelu nocy potrafi po prostu wstać i iść na dłuższy spacer. Po schodach wchodzi normalnie nie obciążając tym samym łapy ze zdrowym kolanem. Od czterech lat nie ma problemu z pękającymi kaletkami.
2. Ta sama suka z problemami z nadmiernym pobudzeniem i niezrównoważeniem emocjonalnym co prowadziło do wybuchów złości i nadmiernej agresji wobec otoczenia. Przed przejściem na barf nie było tygodnia bez kłapania pyskiem czy łapania zębami. Mnie kilka razy prawie pogryzła. Od przejścia na barf widać było systematyczną poprawę - coraz mniejsze rozdrażnienie, reakcje były coraz spokojniejsze i bardziej opanowane. Suka zaczęła w pewnej mierze panować nad swoim zachowaniem i to co kiedyś kończyło się atakiem obecnie przybiera formę warczenia i popychania. poważniejsze wybuchy złości z kilku tygodniowo zmniejszyło się do jednego na kilka miesięcy. Od przejścia na barf widać było też systematyczną zmianę w umiejętności skoncentrowaniu się na konkretnych zadaniach. A dodatkowo zmiana diety pomogła też w pracy nad takimi problemami jak pilnowanie zasobów czy stres związany z pozostawaniem samej w domu.
Jak widzisz te ww. argumenty to jakby troszkę większy kaliber dobrych zmian niż piękna sierść czy czyste zęby. Umięśnienie psa natomiast może pomów w takich schorzeniach jak dysplazja.