Kącik wkurzonego barfera
Reinette co do kota i braku siatki - ja mieszkam na 10 i 11 piętrze i mojej siatki za nic nie widać z dołu. jest zielona (jak widać dobrze się maskuje ten kolor). Myślę, że sporo ludzi tez może myśleć, że jestem całkowicie nieodpowiedzialna i narażam koty na śmierć, a one sobie bezpiecznie chodzą za siatką. Może też była niewidzialna
(mam nadzieję)
Mag, ja bardzo chętnie osiatkowałabym wszystkie okna i balkon i wszystko, problem w tym, że ja jedynie wynajmuję pokoik w mieszkaniu dzielonym z 2 innymi dziewczynami, a na osiatkowanie ani właścicielka by się nie zgodziła, ani tym bardziej te dziewczyny.
Zabezpieczenie w moim pokoju to przylepiona na okno blokada z Ikei oraz moskitiera, bardzo dobrze się sprawują - mogę zostawić Perełkę przy uchylonym oknie, bez strachu że nie wleci jej żadna osa ani szerszeń, a i sam kotek jest bezpieczny
Zabezpieczenie w moim pokoju to przylepiona na okno blokada z Ikei oraz moskitiera, bardzo dobrze się sprawują - mogę zostawić Perełkę przy uchylonym oknie, bez strachu że nie wleci jej żadna osa ani szerszeń, a i sam kotek jest bezpieczny

Reinette
zabezpieczenie okna można tak zrobić, że będzie się trzymało ramy okiennej. Nic nie trzeba wkręcać, wbijać.
Ja wynajmuję kawalerkę i pozwalam ludziom mieć zwierzęta. Ostatni mieszkańcy nie pomyśleli o takiej siatce zabezpieczającej (mają dwa koty) i sami im zrobiliśmy. Mówili, że koty czasem spacerują po parapecie. słabo mi się zrobiło jak to słyszałam. Dla mnie taka postawa to brak wyobraźni. Bo byli zdziwieni, że mówiłam o siatce na okno, żeby zabezpieczyć koty przed wypadnięciem.
Może ta stronka Ci podpowie jakieś rozwiązanie http://kocieokno.pl/moduly_zewnetrzne.php
zabezpieczenie okna można tak zrobić, że będzie się trzymało ramy okiennej. Nic nie trzeba wkręcać, wbijać.
Ja wynajmuję kawalerkę i pozwalam ludziom mieć zwierzęta. Ostatni mieszkańcy nie pomyśleli o takiej siatce zabezpieczającej (mają dwa koty) i sami im zrobiliśmy. Mówili, że koty czasem spacerują po parapecie. słabo mi się zrobiło jak to słyszałam. Dla mnie taka postawa to brak wyobraźni. Bo byli zdziwieni, że mówiłam o siatce na okno, żeby zabezpieczyć koty przed wypadnięciem.
Może ta stronka Ci podpowie jakieś rozwiązanie http://kocieokno.pl/moduly_zewnetrzne.php
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
George Bernard Shaw
Dzięki Tufitko, ale po 1) mamy w kuchni okna drewniane strasznie słabej konstrukcji, więc wątpię czy by się to trzymało, a po 2) nie zamierzam mieszkać tu wiecznie i średnio mi się widzi inwestowanie w zabezpieczone okno nie do swojego mieszkania... Ty masz co innego bo to Twoja własność, a ja musiałabym zostawić taką siatkę po wyprowadzce.

jeśli tak chcą zrobić, a kotki nie są ślepe, to popełnią przestępstwo-zbrodnię. podlegające karze (Zajrzyj do ustawy o ochronie zwierząt). Nie mogą przekazać kotów do jakiejś fundacji - stowarzyszenia, które poszuka im domów? A skąd te maluchy mają? Jeśli znają jakąś kotkę wolno żyjącą - to powinni ją poddać sterylizacji na koszt gminy, w której mieszkają. Trochę chęci ze strony znajomych i wysiłku i wszystko można załatwić pomyślnie- a nie po najmniejszej linii oporu. A takich to wystrzeliłabym w kosmos - jak najdalej od zwierząt.Ines pisze:W przypadku braku chętnych kotki niestety zostaną uśpione ... aż się żyć odechciewa
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
George Bernard Shaw
Tufitko, ja tych osób nawet nie znam. Widzę statusy i zdjęcia udostępniane przez znajomych, ale nawet wysłać wiadomości do tych osób nie mogę. Odnośnie tych konkretnych kociąt, z tego co widziałam na 4 z nich są już chętni. Mam nadzieję, że i piąty znajdzie dom. Poleciłam koleżance, która to udostępniła, żeby monitorowała sprawę i jeśli któreś kocię będzie miało być zamordowane, ma natychmiast się ze mną kontaktować.
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Bardzo możliwe. Ale wolę się nie zastanawiać. Wychowałam się na wsi i wiem, jaki los czeka takie niechciane kocięta czy szczenięta. Bynajmniej nie uśpienie
w każdym razie udało mi się napisać do dziewczyny, że to co planuje to przestępstwo i co za nie grozi - i żeby sobie nie robiła problemów wchodząc w konflikt z prawem, jak jej się nie uda znaleźć maluchom domów, to mogę jej pomóc lub znaleźć DT. Ale z tego co widziałam prawie wszystkie są już "zarezerwowane". I pewnie zostaną oddane lada dzień, a mają zaledwie kilka tygodni 
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Ines, to się cieszę, że już są na nie chętni. Wiem, że to brzydki szantaż, jak się taki tekst przeczyta, to na pewno chwyci za serce. Ale są inne sposoby na rozwiązanie problemu w przyszłości - po prostu poddać sterylce kotkę.
Ja u mojej Mamy "zrobiłam porządek". Kotki zostały wysterylizowane, kocury wykastrowane na koszt gminy. Szkoda, że tak późno (gdybym wcześniej była "oświecona", że każda gmina ma obowiązek uchwalać co roku program pomocy zwierzętom bezdomnym i wolno żyjącym - to bym wcześniej to "zarządziła"), ale lepiej późno niż wcale. Dzięki temu nie pojawiają się już młode koty do karmienia. Ostatni miot był w 2012r. i tym maluszkom udało znaleźć się domy. Pozostałe koty mają ocieplone domki i Mama z sąsiadką dokarmiają je (trochę dokłada gmina). Tych kotów jest ok. 20 szt.
Ja u mojej Mamy "zrobiłam porządek". Kotki zostały wysterylizowane, kocury wykastrowane na koszt gminy. Szkoda, że tak późno (gdybym wcześniej była "oświecona", że każda gmina ma obowiązek uchwalać co roku program pomocy zwierzętom bezdomnym i wolno żyjącym - to bym wcześniej to "zarządziła"), ale lepiej późno niż wcale. Dzięki temu nie pojawiają się już młode koty do karmienia. Ostatni miot był w 2012r. i tym maluszkom udało znaleźć się domy. Pozostałe koty mają ocieplone domki i Mama z sąsiadką dokarmiają je (trochę dokłada gmina). Tych kotów jest ok. 20 szt.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
George Bernard Shaw

