"Samookaleczenie powinno być zakazane. Kiedyś stawałem przed wojskową komisją lekarską i bardzo spodobał mi się sierżant, który wyszedł na korytaż do zrebranego tłumu cywili, w "krótkich, wojskowych słowach" zwrócił na siebie uwagę i ustawił zmanierowane towarzystwo cywilów, a następnie, swoim jednostajnym ale donośnym głosem udzielił skutecznie informacji co do celu wezwań i procedury załatwienia spraw bez zbytecznego bałaganu i straty czasu. Jedna z informacji brzmiała: wszyscy, którzy na ciele posiadają tatuaże lub sznyty i inne formy okaleczenia ustawiają się w kolejce przed pokojem 203. Tam pobiorą skierowanie na badania psychiatryczne". Krótko, jasno, wyczerpująco. Od razu nabrałem szacunku dla roli sierżanta w wojsku".
Krótko i na temat. A tego gościa na fotce to w szczególności chyba dotyczy

faceta będzie interesowała czy zwracasz na niego uwagę jak idzie po marchewkę do warzywniaka? Bo ja myślę, że nie.