Przede wszystkim chciałabym się przywitać!

i z góry podziękować za wsparcie i pomoc!
Jestem raczkującym BARFerem i mimo przeczytania wielu artykułów na forum, nie czuję się na tyle pewna, by sama zadecydować o składzie karmy. Nie chciałabym skrzywdzić mojego "BARFiątka"

. Zaczynając od początku
Kotka: 12 lat, rasa europejska, imię Gertie
Choroby: otyłość, cukrzyca, alergia (na większość mięs i zboża) oraz lekko nadszarpnięte nerki (przez cukrzycę, ale to naprawdę bardzo początkowo faza nefropatii cukrzycowej [kreatynina 1,8]).
Status BARFowy: od tygodnia podaję 1-2 małe posiłki w postaci surowego mięsa z wątróbką i sercem, wszystko z jagnięciny. Reszta posiłków to mokra karma
Feringa Jagnięcina i Królik. . Mięso surowe je bardzo chętnie, nawet już zaczyna jej brzydnąć puszka i woli mięcho z czego się cieszę. Do tej porcji mięsa powoli dodaję odrobinę tauryny (125 mg) rozpuszczonej w wodzie oraz troszkę oleju z dzikiego łososia (żeby oswoiła się ze smakiem, bo nie przepada za nim) - systematycznie i po trochu, stopniowo.
Status chorób: objawy alergiczne, które miała na karmach suchych (niestety popełniłam ten błąd i dawałam jej tylko suche przez pewien czas i jestem przekonana, że przez to ma cukrzycę

bądź ewentualnie po pewnym sterydzie, gdyż cukrzyca pojawiła się nagle, w krótkim czasie po jego podaniu) już ustępują. Ogólnie na mięso bardzo szybko zareagowała - zwykle cukier był na poziomie 500, a pierwszego dnia gdy dostała mięso spadł na 290. Stosuję insulinę Levemir i systematycznie, tak co dwa dni zmniejszam dawkę o mikro-ociupinkę, by uniknąć insulinooporności (zgodnie z artykułami z forum). Dawkuję jedzenie - mimo, że kicia okropnie się ciska, bo jest niedożywiona po schudnięciu (efekt cukrzycy), natomiast aktualnie zjada tak 4-5 małych posiłków dziennie co 3-4 godziny i już po 4 dniach diety z mięsem przestaje się ciskać. Sucha karma de facto odstawiona (dostaje kilka chrupków raz dziennie, żeby wszystko stopniowo spadało). Gertie generalnie od zawsze pije dużo wody (bo tak ma od urodzenia i dodatkowo przy karmie odchudzającej się tak zaadoptowała), ale przy wysokim cukrze piła mega dużo (około 600-700 ml/ dzień), a teraz już mniej.
Moje zasadnicze pytanie oscyluje wokół przepisu. Mam pewien pomysł co do składu mieszanki, ale nie wiem jak dobrać dawki by odpowiadały kotu z agresywną cukrzycą i lekko nadszarpniętymi nerkami (nie mam jeszcze kalkulatora). Otóż co wymyśliłam:
mięso jagnięce z tłuszczem bez kości (np. łopata)
mięso jagnięce chude (np. udo, ewentualnie ze skórą???? ze względu na kolagen, który się przyda przy otyłości na stawy?)
wątroba jagnięca
serce jagnięce
krew jagnięca (jak uda mi się zdobyć. Źródło mięsa mam b. dobre, ale nie wiem czy uda się krew zdobyć, jak nie to czy jest potrzeba suplementować hemoglobiną przy tym zestawie mieszanki?)
inne podroby (np. nerki jagnięce, żołądki)
żółtka jaj
olej z dzikiego łososia
tauryna
drożdże piwne
sól
mączka ze skorupek jaj lub cytrynian wapnia (żeby zneutralizować fosfor ze względu na nerki)
woda
Co myślicie o takim zestawie?
Kompozycja oparta na jagnięcinie ze względu na alergię (obecnie przyswaja bez uszczerbku tylko jagnięcinę, królika i ryby) oraz naturalnych suplementach. Z czasem alergia powinna ustąpić na BARFie (z tego co czytałam), więc będę urozmaicać

Obecna waga to ok. 6,5 kg, a powinno być tak 5,5 kg. Jest strasznym
głodomorem, ale myślę, że jak będzie odżywiona to ustąpi "piłowanie"

Natomiast na początku
powinnam kontrolować dawki ze względu na cukrzycę? (białko).
I ostatnia kwestia, czy w składzie mieszanki powinnam przewidzieć psyllium lub siarkę organiczną? Ze względu na trawienie i stany zapalne, które przez cukrzyce są obecne ? (głównie w oczach, teraz dostaje krople żeby je zniwelować, chociaż jak zaczęła jeść mięso ten stan zapalny jakby zgasł

).
Z góry dziękuję za odpowiedź i pomoc!
Suzanna