Problemy ze skórą i sierścią u kotów na BARFie
Nużeniec stosunkowo rzadko atakuje koty, a jeśli już, to na skórze są takie charakterystyczne zmiany, głównie w okolicach głowy i pyszczka. Można też brać pod uwagę cheyletiellę - tzw. świerzb drążący.
Intensywność lizania i zachowanie Haru skłaniałyby mnie raczej do tego, że to jednak psychodermatoza.
Zawsze można jeszcze sprawdzić tarczycę i nadnercza, te gruczoły też mogą dawać podobne objawy.
Dalej posunięte podejście opiera się o diagnozowanie chorób metabolicznych, które występują u MCO a mogą dawać takie problemy ze skórą, nadmiernym wylizywaniem się, nerwowymi reakcjami itd.
U koleżanki pies się długo lizał, mogłoby się wydawać, że zupełnie bez powodu - tymczasem okazało się, że jego wątroba spichrza nadmiernie miedź. Pamiętam, że długo nosili się z problemem.
Meri, zapytam dla jasności sytuacji - jakie badania robiliście w kier. grzybów?
Intensywność lizania i zachowanie Haru skłaniałyby mnie raczej do tego, że to jednak psychodermatoza.
Zawsze można jeszcze sprawdzić tarczycę i nadnercza, te gruczoły też mogą dawać podobne objawy.
Dalej posunięte podejście opiera się o diagnozowanie chorób metabolicznych, które występują u MCO a mogą dawać takie problemy ze skórą, nadmiernym wylizywaniem się, nerwowymi reakcjami itd.
U koleżanki pies się długo lizał, mogłoby się wydawać, że zupełnie bez powodu - tymczasem okazało się, że jego wątroba spichrza nadmiernie miedź. Pamiętam, że długo nosili się z problemem.
Meri, zapytam dla jasności sytuacji - jakie badania robiliście w kier. grzybów?
to może jednak coś przeszło z tego przybłąkanego kota na wychodzące Wasze a z nich na Harutka?
a Feliway nie zaszkodzi na pewno, a może jednak pomoże :)
a jeszcze pisałam w innym wątku o czymś takim jak Zylkene, wetka nam powiedziała i behawiorystka także, że to nie są psychotropy a białko z mleka, które uspokaja, poprawia nastrój itp. nie wiem na ile to działa, bo dopiero zaczęliśmy to stosować u Felicity, wiem, że jednak to coś sztucznego, ale możesz też porozmawiać z Twoim wetem o tym, co sądzi.
http://sklep.mvet.pl/Terapia-stresu-kotow/produkt.2996/ nie namawiam, ale może to tez jakaś opcja ? jednak najwazniejsze to badania i ew. wykluczyć te choróbska, o których pisze też Sihaya...
caluski dla kudłatego.
a Feliway nie zaszkodzi na pewno, a może jednak pomoże :)
a jeszcze pisałam w innym wątku o czymś takim jak Zylkene, wetka nam powiedziała i behawiorystka także, że to nie są psychotropy a białko z mleka, które uspokaja, poprawia nastrój itp. nie wiem na ile to działa, bo dopiero zaczęliśmy to stosować u Felicity, wiem, że jednak to coś sztucznego, ale możesz też porozmawiać z Twoim wetem o tym, co sądzi.
http://sklep.mvet.pl/Terapia-stresu-kotow/produkt.2996/ nie namawiam, ale może to tez jakaś opcja ? jednak najwazniejsze to badania i ew. wykluczyć te choróbska, o których pisze też Sihaya...
caluski dla kudłatego.

Silver dziękuję za ten środek, mogę porozmawiać z wetem o tym.
Sihaya zrobiłam mu dość obszerne badania krwi i właśnie nic nie wyszło. Co do tych badań na grzyby to nie powiem Ci konkretnie co to było, dostałam skierowanie do laboratorium, dałam im próbkę wraz z kartką i tyle. Po 2 tyg miałam wyniki i okazało się, że nic nie wyszło.
Sihaya zrobiłam mu dość obszerne badania krwi i właśnie nic nie wyszło. Co do tych badań na grzyby to nie powiem Ci konkretnie co to było, dostałam skierowanie do laboratorium, dałam im próbkę wraz z kartką i tyle. Po 2 tyg miałam wyniki i okazało się, że nic nie wyszło.
A jak długo próbowałaś diety eliminacyjnej? Bo żeby naprawdę dała efekty, to trzeba 12 tygodni - 6 na pozbycie się alergenu z organizmu i 6 na jego regenerację. Ja jestem z Aurelką na diecie 7. tydzień i choć prawie wszystkie objawy alergii minęły wcześniej, to ten główny wciąż jeszcze jest widoczny, choć w dużo mniejszym natężeniu i zdecydowanie idzie ku lepszemu. To właśnie objaw skórny utrzymuje się u nas najdłużej.
O widzisz...2 tygodnie to za krótko na hodowlę grzybów, większość dermatofitów rośnie dopiero po 3 tygodniach (a i to zależy od podłoża), a są takie, które dopiero po 4 tyg. potrafią na płytce wyrosnąć. Może więc warto powtórzyć przynajmniej to badanie w kier. grzybów. Nie bez znaczenia są też podłoża, na których hoduje się grzybki, muszą być one dobrej jakości, nieprzeterminowane i przede wszystkim przygotowane pod konkretne rodzaje grzybów.Meri pisze:Po 2 tyg miałam wyniki i okazało się, że nic nie wyszło.
Ok w takim razie jutro przy okazji poproszę o próbkę do laboratorium i spróbuję jeszcze raz te grzyby zrobić. 
Dziękuję Wam bardzo, bo ja już siadam, po prostu ryczeć mi się chce, bo próbuję wszystkiego co można, a ciągle i ciągle ten kot się liże, może troszeczkę mniej niż było miesiąc temu, ale wciąż to robi.
Dziękuję Wam bardzo, bo ja już siadam, po prostu ryczeć mi się chce, bo próbuję wszystkiego co można, a ciągle i ciągle ten kot się liże, może troszeczkę mniej niż było miesiąc temu, ale wciąż to robi.
On mi na jednym gatunku mięsa nie wytrzyma dłużej niż 2 tyg, potem to już tylko ręczne karmienie i nic poza tym. Krążyłam w okół baraniny, jagnięciny i królika, ale zdarzyły mu się grzeszki w postaci kaczki i wołowiny, podejrzewam co nieco ta wołowinę i cielęcinę.
Ok w takim razie wyślę gdzie indziej niż do mojego miejscowego laboratorium.
Dziękuję Wam bardzo!
Ok w takim razie wyślę gdzie indziej niż do mojego miejscowego laboratorium.
Dziękuję Wam bardzo!
Ostatnio zmieniony 2014-05-26, 19:42 przez Meri, łącznie zmieniany 1 raz.
Ja wybrałam na początek dwa mięsa - wołowinę i gęś. Z wołowiny chudsze i średnio-tłuste elementy, a gęś wiadomo - tłusta, część mięsa ze skórą, a część bez, wg wyliczeń kalkulatora. Gdyby to nie dało efektu, planowałam wprowadzić zestaw królik + kaczka. Jakie mięsa będą odpowiednie dla Haru Ty musisz zdecydować - ale najpewniej takie, które jadł do tej pory rzadko.

