Miałam wrzucić tegoroczne zdjęcia balkonowe a tu tak czas zleciał, że już szybciej pokazałam koty na "spacerach"

W wątku spacerowym są linki do moich albumów, tutaj pochwalę się naszym barfowaniem.
Za nami 9 miesięcy. Koty bezproblemowo zaakceptowały wszystkie naturalne suplementy, jedzą mieszanki z surowymi warzywami, czasem z siemieniem lnianym czasem z psyllium (raz przerobiłam zatkanie kota przez zbyt mało balastu, raz falę wymiotów przez jego nadmiar, lektura forum jest jednak na tyle skuteczna, że szybko to ogarnęłam).
Jedzą zwykle średnio zmielone plus kawałki z szarpaka. Na próbę zszamały też korpus przepiórki powoli się w tym rozkręcając (7 kotów jadło jedną przez godzinę).
Ostatnie badanie krwi potwierdziło, że barf się sprawdza a nasza pani weterynarz nie protestowała nawet słowem na ten temat (nie pochwaliła też wprawdzie, ale przyjęła fakt ze zrozumieniem i akceptacją, co wiem, że bywa rzadkością), pochwaliła błyszczącą sierść za to i masę ciała.
Koty są chude, ale wyraźnie ciężkie. Dostają porcje zależnie od dnia (aktywności) raz więcej raz mniej, zwyczajnie widać gdy są najedzone a kiedy głodne i jak im się to przekłada na wygląd.
Barf jest upierdliwy w porównaniu z karmieniem chrupkami, zajmuje więcej czasu bez dwóch zdań, ale przynajmniej teoretycznie wiem czym koty odżywiam i tyle.
Czas na zdjęcia
tulipany
i żurawki
niedziela

.