Było juz kilka kontrowersyjnych wątków na Forum np;
Szczepienia - dobrodziejstwo czy pomyłka medycyny?
Hodowle zwierząt rasowych - kontrowersje
Barf a Al-Kaida
Karmienie piersią w miejscach publicznych
Język polski - mowa zapomniana...
A teraz Tatuaże...i nieodmiennie powtarza sie słowo " tolerancja".
Pierwsze pytanie, które sobie zadaję brzmi czy my rozrózniamy takie pojecia jak;
tolerancja, tolerancja pozytywna oraz szczególny jej przypadek - tolerancja pełna, tolerancja negatywna oraz granice tolerancji.
To nie ma być jakis wykład a jedynie taka rozprawka nad tym co stanowi oś i rdzeń naszej wymiany pogladów w wielu watkach.
Tolerancja pozytywna, kazdy wie jaka jest, ale i ona często bywa oskarżana przez filozofów madrali o relatywizm moralny.
Relatywizm gdzie by sie nie pojawił, zawsze daje pole do popisu dla wojujących słowem jako mieczem, czyli tych co uwielbiaja sie spierać i filozofować, dolewać oliwy do ognia oraz toczyć boje w jej kregu (tegoz pola do popisu).
Tolerancja negatywna, to niby takie proste
Prywatnie to nic wielkiego, ale na poziomie państwa oznacza, nieużywanie przemocy wobec grup mających stanowiska odmienne od powszechnie przyjętych.
To innymi słowy oznacza;
"ja mam rację, ale nie będę przemocą zmuszał innych do jej zaakceptowania",
"kazdy ma prawo do błedu",
"niechaj kazdy pozostanie przy swoim zadaniu" .
Często tego ostatniego kluczyka uzywam dla rozładowania napiecia w dyskusji.
Nie oznacza to jednak rezygnacji z prób przekonania innych o tym, że się mylą i to jaskrawo widać w naszych goracych dysputach w w/w tytułach.
Tolerancja pełna ........ to utopia, bo bez wyraźnego okreslenia granic błyskawicznie nastąpiłby totalny rozkład np. porządku społecznego w państwie.
Widziałam kilka takich obrazów w filmach oraz w domach zaprzyjaźninych gdzie maluchy wychowywano "bezstresowo".
Juz kiedyś na Forum, a może na Modforum pisałam o tym, że granice jednych kończą się tam gdzie zaczyna sie wolność innych.
Granicae tolerancji i ich próba okreslenia - zadanie chyba jedno z najtrudniejszych.
Jesli tolerancja wyrasta z szacunku dla człowieka, to jej granicą jest właśnie szacunek...
ale to UTOPIA tak jak pełna tolerancja czyli szczególny przypadek tolerancji pozytywnej
Powszechnie uznaje się, że stopień ograniczenia tolerancji jest uzależniony od wartości przyjętych przez daną kulturę, tradycji rodzinnych, indywidualnego doświadczenia jednostek itd.
Tu mała dygresja i odniesienie do przypadku kultury słowa stosowanego .
Co nad morzem jest ok to juz na Podhalu niekoniecznie.
I gdzie granice tolerancji ? Poszły na wódkę, a w pysk mozna dostać za zwyczajne "ty bucu". Sorry.
Jako postawy uznane "poza granicami tolerancji" mamy (za Kodeksem)- bandytyzm, kult agresji, przemocy i seksu, łamanie norm społecznych i zasad dobrych obyczajów, naruszanie prawa moralnego, anarchizowanie życia społecznego....to tylko wybrane.
W kilku postach pojawia się pomysł na odesłanie odmienców do psychiatry, który jakoby ma ocenić czy DELIKWENT tzn. wytatuowany lub ktoś sprawiajacy, że wygląd jego ciała staje sie odmienny, ma wszystkie klepki w rozczochranej na własciwym miejscu i własciwej kolejności.
Jesli zdrowy, to nich się "przyozdabia", a jesli chory, to nie wolno mu się "uszkadzać" i kaftan mu zalozyć ?
Czyli co tak naprawdę ma zrobić rzeczony psychiatra ?
Określić granice.
Nie ma ostrych granic, a nieostre oznacza, ze nie rozwiązuje jednoznacznie problemu granic tolerancji.... i nigdy nie rozwiąże w społeczenstwie wolnym, pawdziwie demokratycznym.
Tak jest w przypadku "w granicach " jak i "poza granicami", a ten kto podejmuje się ich stawiania jako ten psychiatra niechaj najpierw na sobie doswiadczenie uczyni i nieomylność swą osądzi w życiu codziennym, w zdarzeniach/zderzeniach tych najprostszych i poglądów na sprawy zwyczajne i zwykłe.
Daje się zauważyć pewna regułę, że za ustalanie granic tolerancji, najczęsciej zabierają sie ci z grubrszą skórą i wyrobionymi łokciami oraz zwinnym jezykiem.
Ci, ktorych dotknął defficyt strukturalny o czym pisałam w wątku Wkurzonego Barfera na str 36.
Tak uważam ja Tolerancyjna, czyli ja niewolna od deficytów rożnych i schiz i natręctw, z manią i bez mani, często z furią i nieodpartą chęcia zamordowania osobników odmiennych
