Od czasu powstania tej dyskusji planuję uzupełnić zawarte tu informacje o jeden niezwykle istotny temat lecz wciąż brakuje mi czasu by napisać jakieś obszerniejsze opracowanie. Jednak sprawa jest na tyle ważna, że nie będę zwlekać tylko zasygnalizuję problem choćby w telegraficznym skrócie.
dagnes pisze:jeśli stwierdza się u dziecka niedobór wapnia, to oczywiście należy go uzupełnić suplementacją
Wiemy już, że suplementacja samego wapnia, bez witaminy D3, nie zadziała, ponieważ wapń nie będzie prawidłowo wchłaniany. Jednak istnieje jeszcze jeden czynnik warunkujący prawidłową gospodarkę wapniową, o którym w zasadzie się nie mówi. Czynnikiem tym jest witamina K2, bez której wchłonięty dzięki witaminie D3 wapń niekoniecznie zostanie wbudowany w kości i zęby (a raczej nie zostanie tam wbudowany), lecz najpewniej posłuży do budowy ognisk kalcyfikacji w tkankach miękkich, blaszek wapniowych w naczyniach krwionośnych oraz kamieni nerkowych i żółciowych. Witamina K2 jest niezbędną substancją, która umożliwia "kierowanie" wapnia do kości i zębów oraz wbudowywanie go w struktury kostne. Powszechnie znana jest rola witaminy K2 jako czynnika umożliwoającego krzepnięcie krwi, natomiast całkowitym milczeniem pomija się jej rolę w aktywowaniu białek przenoszących wapń do kości i osteokalcyny oraz umożliwianiu jej wbudowywania wapnia do kości.
dagnes pisze:Niepotrzebną suplementacją wapnia można sobie bardzo zaszkodzić, a jeśli ma się odpowiedni poziom witaminy D, to nawet bardziej niż bardzo.
Dzieje się tak dlatego, że w naszym społeczeństwie powszechny jest niedobór witaminy K2, obok niedoboru D3. Zjawisko to zwane jest "paradoksem wapnia" i polega na tym, że suplementacja wapnia wraz z witaminą D3 nie leczy i nie zapobiega osteoporozie, natomiast jest czynnikiem podnoszącym poziom wapnia we krwi prowadzący do zwapnienia tętnic, miażdżycy i zawałów serca oraz kamieni i zwapnień w tkankach miękkich. Dlatego ostrzega się przed suplementacją wysokimi dawkami witaminy D3 oraz uważa się witaminę D3 w dawakach powyżej 400 IU dziennie za toksyczną (aktualnie granica ta została podniesiona, w zależności od kraju, do 800-2.000 IU). Toksyczność witaminy D3 u ludzi jest jednak niczym innym jak niedoborem witaminy K2, bez której suplementowany wapń ląduje gdzie bądź, tylko nie w kościach (obserwowany w badaniach skutek wysokich dawek D3 w postaci kalcyfikacji tkanek jest spowodowany tylko i wyłącznie brakiem witaminy K2, która umożliwia wbudowywanie wapnia do kości; przy odpowiedniej podaży witaminy K2 bardzo wysokie dawki D3 są całkowicie bezpieczne). Powszechny niedobór witaminy K2 w dzisiejszym społeczeństwie wynika z kilku powodów. Witamina K2 jest syntetyzowana wyłącznie przez bakterie, natomiast rośliny wytwarzają witaminę K1, zawartą w ich zielonych częściach. Aktywność biologiczną w zakresie uczestnictwa w budowie kości i zębów w organizmie ludzkim wykazuje jedynie witamina K2. Stąd:
- Upowszechnienie się przemysłowej hodowli zwierząt karmionych paszami opartmi na zbożach spowodowało odcięcie ich od źródła witaminy K1 znajdującego w zielonych roślinach będących ich naturalnym pokarmem, co spowodowało całkowity zanik produkcji witaminy K2 w ich przewodach pokarmowych przez bakterie (zwłaszcza u przeżuwaczy); u zwierząt wszystkożernych jak drób czy świnie przemysłowe pasze nie wzbogacane w witaminę K2 również odcięły te zwierzęta od tej witaminy, którą w naturalnych warunkach pozyskiwały ze zjadanego pokarmu zwierzęcego (oprócz tej produkowanej przez bakterie). To wszystko jest przyczyną braku witaminy K2 w spożywanym przez ludzi mięsie, podrobach i zwierzęcych produktach pochodnych jak mleko czy jajka.
- Nadmierna sterylizacja życia i ludzkich pokarmów (w tym przypadku roślinnych) dodatkowo zmniejszyła spożycie witaminy K2, która kiedyś naturalnie występowała na roślinach jadalnych, jako produkt przemiany materii mikroorganizmów (to może nie była jakaś bardzo znacząca ilość, ale faktem jest, że teraz nam jej brakuje).
- Powszechnie panuje przekonanie o tym, że znajdująca się w zjadanych zielonych roślinach witamina K1 wystarcza do zaspokojenia ludzkich potrzeb, a bakterie bytujące w ludzkim jelicie produkują wystarczającą dla nas ilość witaminy K2, którą wchłaniamy. Niestety jest to bardzo szkodliwy mit, który pomija najważniejszy fakt: witamina K2 jest wchłaniana w górnym odcinku ludzkiego jelita cienkiego, natomiast bakterie produkują ją głównie w jelicie grubym. Natomiast witamina K1 działa wyłącznie w wątrobie, skąd nie jest transportowana do kości i pełni jedynie funkcje w procesach krzepnięcia krwi.
- Witamina K2 znajduje się w produktach poddanych naturalnej fermentacj - w naszych warunkach są to najczęściej surowe kiszonki. Niestety kiszonki nie należą już do powszechnie i często spożywanych pokarmów, bo często obwiniane są o "sensacje jelitowe".
Taki stan rzeczy powoduje, że dowolnie duża dawka wapnia i dowolnie duża dawka witaminy D3 nie spowoduje zwiększenia gęstości kości i zębów, ale zagrozi życiu człowieka poprzez kalcyfikacje w tkankach miękkich. O ile nie zjadamy regularnie produktów zwierzęcych od zwierząt hodowanych naturalnie (na wolnym powietrzu, w słońcu, jedzących rośliny łąkowe oraz znaleziony pokarm zwierzęcy), a także nie zjadamy sporych ilości nie mytych zielonych roślin pochodzących z biologicznych upraw oraz kiszonek, to nie mamy co liczyć na brak niedoborów witaminy K2.
Reasumując - w przypadku stwierdzenia niedoboru wapnia u dzieci (także u dorosłych), suplementację wapnia i witaminy D3 należy prowadzić z jednoczesną suplementacją witaminy K2 (przyjmuje się, że na każde 1.000 IU witaminy D3 potrzeba 100 µg witaminy K2). Najlepiej działa naturalna witamina K2 pod postacią MK-7, pozyskiwana najczęściej z natto.
Istnieje już wiele badań naukowych potwierdzających zbawienną rolę witaminy K2 w procesie budowy i odbudowy kości, a także - co może wydawać się niezwykłe - w likwidacji istniejących już zwapnień naczyń krwionośnych czy kamieni np. nerkowych (takie działanie wykazuje jednak jedynie witamina K2, nie K1). Na szybko zalinkuję jedynie te najbardziej znane:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21114195
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18722618
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15514282
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1577 ... t=Abstract
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17138823
http://www.maturitas.org/article/S0378- ... 0275-4/pdf
Witamina K2 (ale nie K1) obniża także ryzyko zachorowania na raka:
http://ajcn.nutrition.org/content/87/4/985.abstract
oraz na wiele innych chorób cywilizacyjnych (których przyczyną jest łączony niedobór witaminy D3 i K2).
W przypadku ludzi (dzieci i dorosłych), z punktu widzenia właściwego zaoptrzenia organizmu w wapń, najistotniejszą rolę pełni witamina D3 wraz z witaminą K2, a nie łykanie poważnych ilości dodatkowego wapnia poza tym, który naturalnie zawiera nasz biologicznie odpowiedni pokarm. Na ile konieczne jest suplementowanie witamin D3 i K2, oraz w jakich dawkach, zależy oczywiście od indywidualnej sytuacji czyli od diety oraz ekspozycji na światło słoneczne. Suplementacja wapnia powinna natomiast iść także w parze nie tylko z witaminami D3 i K2 ale i z odpowiednią dawką magnezu.
Sandra pisze:dagnes pisze:...trzeba przed suplementacją zbadać krew i oznaczyć poziom .......witaminy D [25-OH-D lub 1.25-OH-D]
Najbardziej aktywną biologicznie formą jest 1,25(OH)2D3, której poziom jest regulowany hormonalnie, z tego względu
bardziej wiarygodne jest oznaczanie poziomu 25(OH)D3
W umiarkowanym niedoborze witaminy D, a także w trakcie leczenia stężenia 1,25(OH)2D3 mogą być fałszywie wysokie i wprowadzać w błąd, zaś w przypadku przedawkowania pozostawać w normie.
Jak pisałam, badania należy wykonać pod kontrolą lekarską i to lekarz powinien zadecydować, które parametry i kiedy u danego pacjenta badać. Istnieją schorzenia polegające np. na zaburzeniu aktywacji witaminy D3 (czyli przekształcaniu jej w kalcytriol tj. 1.25-OH-D), w związku z czym w takich przypadkach badanie 1.25-OH-D staje się konieczne. Nie można założyć, że dla 100% populacji badanie 25-OH-D jest zawsze wystarczające i wyłącznie takie należy przeprowadzać, choć faktem jest, że u ludzi ogólnie zdrowych oznaczenie 25-OH-D da wiarygodny wynik odnośnie zasobów witaminy D w organizmie. W przypadkach wątpliwych warto także zbadać poziom parathormonu oraz wapnia.