BARFne i nieBARFne plotki kocich opiekunów

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Mari
Posty: 168
Rejestracja: 2011-09-21, 20:19
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: Mari »

Terhie! Siostro! Przybij piątkę! Skąd ja to znam????? No to idę "ugotować" zupkę "chińską" :)
Awatar użytkownika
Tilia
Posty: 356
Rejestracja: 2012-06-06, 09:10
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tilia »

Zupek chińskich nie cierpię odkąd na studiach po przeprowadzce mieliśmy przez dłuższy czas tylko czajnik elektryczny. Zupek chińskich najadłam się po wsze czasy... ale piątkę przybijam, bo zazwyczaj jem byle nie być głodna ;-)
Awatar użytkownika
Terhie
Posty: 402
Rejestracja: 2011-09-25, 19:19

Post autor: Terhie »

Heh, piękny odzew :D nie spodziewałam się :)
Awatar użytkownika
kfiatek
Posty: 78
Rejestracja: 2013-04-29, 22:06
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: kfiatek »

Ta ja się też przyznam - futra jedzą zdecydowanie lepiej niż ja.
Dla siebie to tyle żeby nie być głodnym :oops:
Awatar użytkownika
_Jadis_
Posty: 872
Rejestracja: 2011-10-07, 16:10
Lokalizacja: Zg-c / Legnica

Post autor: _Jadis_ »

Terhie pisze: _Jadis_ napisał/a:
Jak ktos nie dba o to co sam je to w zyciu nie spojrzy na swojego psa/kota i nie pomysli o tym co to biedne zwierze je...;/

Nie zgodzę się. Osobiście jestem przykładem dbania o koty, niedbania o siebie. I nie chodzi o chwalenie się, bo nie ma czym, doprawdy, ale o to, że to nie jest reguła.
Nie mówiłam , że to REGUŁA.
Ja nalezę do tego najwyraźniej węższego grona, które dba o koty i o siebie - a nawet czasem i o TŻ (choć o nas dbam o wiele bardziej odkąd zaczęłam dbać o koty właśnie) poza tym uwielbiam gotować więc dla mnie to wręcz przyjemność.
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Obrazek
Wierciłapa

Post autor: Wierciłapa »

mój TŻ po tym jak wczoraj odebraliśmy koninkę, indyczka etc, stwierdził że te nasze "darmozjady" lepiej jedzą od nas :-) I coś w tym jest :-)

Ja muszę się przyznać, ze staram się myśleć co jem, ale na pewno nie jest to tak dobrze zbilansowane jak posiłki moich psiaków.

Dopiero od jakiegoś czasu, na pulpicie obok kalkulatora BARF pojawił się kalkulator posiłków... dla ludzi :-D I wyszło szydło z worka, że braki białka mam dziennie ogromne :-P
shana55
Posty: 5339
Rejestracja: 2012-08-07, 12:07

Post autor: shana55 »

Wstyd się przyznać, ale ja kocham mięso :twisted: każde... śmieją się ze mnie, że jestem taka jak moje koty, nie ma mięsa wszyscy głodni :mrgreen: Różnica tylko taka, że koty jedzą surowe a ja przetworzone.
Hekate811
Posty: 220
Rejestracja: 2013-10-25, 13:14
Lokalizacja: Lędziny (śląsk)

Post autor: Hekate811 »

U mnie też psiaki odżywiane są o wiele zdrowiej niż ja :-P W końcu łatwiej utrzymać kogoś na diecie niż siebie :-)
Ale i tak przy nich zmieniam się na lepsze :mrgreen: . Dzięki długim wieczornym spacerom (8-11km, tak by mr foch nabrał apetytu) spadam z wagi, a niestety mam z czego. Dodatkowo niektóre bardzo kaloryczne grzeszki mogą iść w zapomnienie, a wracając wykończona nawet nie mam siły na wieczorne podjadanie :lol:
Przez ostatnie 9 lat musiałam brać regularnie leki rozkurczowe na astmę, inaczej czułam uczucie ciężkości na płucach (nasilało się to szczególnie w stresowych sytuacjach, a studencki dymek niestety też nie pomagał). Teraz praktycznie je odstawiłam :-)
Palenie też rzuciłam przez psy, ale to już 6 lat temu gdy pojawił się Altek. Fajniej było móc więcej na nie wydawać :mrgreen:
Pozostało tylko zamiłowanie do duetu alkohol+ papieros :oops: , no ale przez psy na imprezy też na szczęście chodzę rzadko i wcale mi ich nie brak :lol:

edit
I jeszcze dodam, dzisiejsze śniadanko. W końcu jak już się brudzi blenderka do zrobienia psiakom musu warzywno-owocowego to można i zrobić porcję dla siebie :-P
Awatar użytkownika
szafirka
Posty: 103
Rejestracja: 2013-09-20, 10:42
Lokalizacja: Siedlce

Post autor: szafirka »

Ooo, bez wątpienia sierściuch je lepiej niż my. Mało tego, on wygląda lepiej niż ja. Nero ma ładny błyszczący włos - ja łamiące się matowe kudły. On nie ma problemów żołądkowych - ja bóle brzucha stanowczo za częste. On ma świetną energię i radość na pysku - ja do tryskających energią nie należę.
Co zrobić... Przecież sama siebie na barf nie przestawię :-D
Ale za to dzięki długim spacerom pozbyłam się w końcu bólu kręgosłupa! Obopólny zysk i przyjemność zarazem.
Awatar użytkownika
_Jadis_
Posty: 872
Rejestracja: 2011-10-07, 16:10
Lokalizacja: Zg-c / Legnica

Post autor: _Jadis_ »

szafirka pisze:Co zrobić... Przecież sama siebie na barf nie przestawię
czemu nie? 8-)
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Obrazek
Awatar użytkownika
szafirka
Posty: 103
Rejestracja: 2013-09-20, 10:42
Lokalizacja: Siedlce

Post autor: szafirka »

zęby moje nie wytrzymają, nie pochrupię gnatów :-)
Awatar użytkownika
_Jadis_
Posty: 872
Rejestracja: 2011-10-07, 16:10
Lokalizacja: Zg-c / Legnica

Post autor: _Jadis_ »

e tam, możesz doprawiać "szczyptą mączki kostnej" xDD
Tysiące lat temu czczono koty jako bogów. One nigdy o tym nie zapomniały.
Obrazek
Awatar użytkownika
Komanka
Posty: 663
Rejestracja: 2012-08-03, 09:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Komanka »

szafirka pisze:Nero ma ładny błyszczący włos - ja łamiące się matowe kudły. On nie ma problemów żołądkowych - ja bóle brzucha stanowczo za częste. On ma świetną energię i radość na pysku - ja do tryskających energią nie należę.
Kochana, ty masz rozwiązanie swoich problemów pod nosem!! Bez gryzienia kości :-P
Drożdże na włosy.
Glinka na żołądek.
Tauryna na szczyptę energii.

[Jak się nie zmienić diety, to chociaż podbierać suple zwierzowi!]
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

trinity pisze:lubię tego małego kociego manipulatora i dogadzanie mu. Ale twarda też potrafię być i jak przychodzi o 6:00 rano i liże mnie po oczach, to nie może liczyć na posiłek. Najpierw sen, potem kocie jedzenie.
moje budzą mnie koło 4 nad ranem (to pora na poranne polowanie dla kotów). Żeby pospać dalej, daję im jeść. Najedzony koty, to spokojne koty - idą spać same i wtedy ja też mogę pospać :mrgreen: .
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
Ines
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Ja też wstaję o świcie wyłożyć jedzenie kotom. Wcześniej próbowałam "wygrać"... ale co to za wygrana i dla kogo - kot głodny, smutny płacze albo snuje się po domu hałasując, a ja i tak nie śpię, tylko udaję, żeby "wygrać" z kotem. A tak wstaję, daję Tuli mieszankę, Aurelce przepiórkę - i śpię do której chcę, a najedzone koty ze mną.
ODPOWIEDZ