Co na komary, muchy i inne owady uciążliwe
W sprawie liści pomidorów/komary - miałam kiedyś dość dużą folię, pełną pięknych pomidorów - komary cięły w niej jak oszalałe
W domu mam siatki we wszystkich lufcikach i jedno okno dla kota okratowane, też z moskitierą, W drzwiach na taras wisi zasłona na magnes, więc osiągnęłam, że w domu komar rzadko się pojawia. Za to w ogrodzie horror, żrą nawet na słońcu

Ja drugi rok z rzedu uzywam i ani jednego komara w pokoju...Na dworze tna juz jak szalone
Uzywam tego http://droperco.com/images/raid-ap+reca ... noches.jpg
Nic sie nie dzieje (ale spimy przy otwartych oknach) procz braku komarow
Uzywam tego http://droperco.com/images/raid-ap+reca ... noches.jpg
Nic sie nie dzieje (ale spimy przy otwartych oknach) procz braku komarow
ja mam takie coś
http://img.bazarek.pl/167104/12327/1596 ... fc3688.JPG
Urok kotów wychodzących - mnie tu muchy mordują i nie ma komu upolować zarazy. Jak Małe żyło to niczego nie trzeba było używać. Teraz trzeba było kupić
U mnie całe lato okna pootwierane. Wkładam do kontaktu jak jest potrzeba.
http://img.bazarek.pl/167104/12327/1596 ... fc3688.JPG
Urok kotów wychodzących - mnie tu muchy mordują i nie ma komu upolować zarazy. Jak Małe żyło to niczego nie trzeba było używać. Teraz trzeba było kupić
U mnie całe lato okna pootwierane. Wkładam do kontaktu jak jest potrzeba.
Paulinka i Dieselek
Najwyraźniej przynależne do mojego balkonu komary przeniosły się na Twoje terytorium - wiedzą, że ze strony Capsla i Buby nic im nie groziMgławica pisze:moskitiery fajna rzecz ale co zrobić jak człowiek chciałby posiedzieć wieczorem na balkoniemam pomidora, bazylię, pelargonie a nawet specjalna roślinkę, która miała odstraszać komary i nic
a moje futra jakoś na komary nie maja ochoty polować- za mały kaliber

Moje kociska polują na wszystko co się rusza, niezależnie od rozmiarów.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Mój patent na komary i inne wścibskie żyjątka latające jest taki.
Jeśli na tarasie wypoczywająca jestem, to mam dach na sobą,drewniany, więc wkręcam hak i zawieszam moskitierę.
Wszystko wokół bzyczy i fruwa jak opętane a ja bezpieczna pod tiulem pykam :)
Podobnie jest w pokoju....okna pootwierane, bo upał (w tym roku dużo się go nie nabyło ale drzewiej bywały Panie upały
)
.... a ja np. chciałabym coś poczytać, na Forum "popracować", manicure zrobić
...i znów ten sam patent, hak wkręcony w sufit, a on takoż z drewna, bom na wsi, wiec problemu żadnego nawet dla mnie słabej kobiety.
I siedzę jak mumia widoczna dla tych z zewnątrz, ale zupełnie nieźle obserwuje świat poprzez tiul moskitiery...
I na noc na łózko moskitierę opuszczam.
Hak nad łóżkiem na stałe, a i moskitiera z tych wielkich.
Najgorsza jest sytuacja gdy na dzień jej dobrze nie skręcę i jakiś cwany wampir schroni sie w zwojach.
Wieczór go nie przyuważę, zasypiam pierwszym mocnym snem sprawiedliwego, a on wampir na kolacje sie wybiera i to z doskonale wyostrzonym nożykiem.
Dopóki drania nie skasuję o spaniu mowy nie ma. Wiadomo powszechnie, ze pod moskitiera może być tylko jedno z nas :))
Sprawdza się. To tak trochę jak w parku safari
tylko drapieżnik malusi ale bardziej zajadły i żądny ludzkiej krwi. 
Jeśli na tarasie wypoczywająca jestem, to mam dach na sobą,drewniany, więc wkręcam hak i zawieszam moskitierę.
Wszystko wokół bzyczy i fruwa jak opętane a ja bezpieczna pod tiulem pykam :)
Podobnie jest w pokoju....okna pootwierane, bo upał (w tym roku dużo się go nie nabyło ale drzewiej bywały Panie upały
.... a ja np. chciałabym coś poczytać, na Forum "popracować", manicure zrobić
...i znów ten sam patent, hak wkręcony w sufit, a on takoż z drewna, bom na wsi, wiec problemu żadnego nawet dla mnie słabej kobiety.
I siedzę jak mumia widoczna dla tych z zewnątrz, ale zupełnie nieźle obserwuje świat poprzez tiul moskitiery...
I na noc na łózko moskitierę opuszczam.
Hak nad łóżkiem na stałe, a i moskitiera z tych wielkich.
Najgorsza jest sytuacja gdy na dzień jej dobrze nie skręcę i jakiś cwany wampir schroni sie w zwojach.
Wieczór go nie przyuważę, zasypiam pierwszym mocnym snem sprawiedliwego, a on wampir na kolacje sie wybiera i to z doskonale wyostrzonym nożykiem.
Dopóki drania nie skasuję o spaniu mowy nie ma. Wiadomo powszechnie, ze pod moskitiera może być tylko jedno z nas :))
Sprawdza się. To tak trochę jak w parku safari
Na komary polecam mupić olejek aromat do ciast-waniliowy koniecznie waniliowy i posmarować odsłonięte części ciała. Komar siądzie ale ucieknie, nie ciachnie, bo nie znosi zapachu wanilii. Wypróbowałam na sobie-działa 
Wolę zjeść na obiad ryż a kotu kupić puszkę, czy kawałek mięsa. Bo ja jestem wszystkożerna, a kot jest DRAPEŻNIKIEM, je MIĘSO. Tak jestem trochę nienormalna :)
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35

