Jak pies z kotem czyli...

Awatar użytkownika
Lena06
Posty: 1292
Rejestracja: 2014-07-21, 13:57

Jak pies z kotem czyli...

Post autor: Lena06 »

Aj, skoro już wreszcie wrzuciłam zdjęcia na kompa to jeszcze wrzucę tutaj. Coś trzeba robić żeby omijać szerokim łukiem notatki na egzamin... :roll:

Ni to pies, ni to żaba... Oto cały mój Ogryzek:
Obrazek

Sprzątam sobie w domu pewnego słonecznego dnia. Pies upierdliwy łazi noga za nogą. Nie wytrzymałam i nakrzyczałam. Podziałało. Wreszcie o nic się nie potykam. Ale jakoś pół godziny później przechodzę koło dużego pokoju, a tam co mój Taco robi? A jakże... Wygrzewa się na najbardziej nasłonecznionym miejscu w pokoju :shock:
Obrazek
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Lena06, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
dagnes
Administrator
Posty: 4844
Rejestracja: 2011-09-13, 12:28

Post autor: dagnes »

Typowo kocie zachowanie :-P ;-).
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Awatar użytkownika
Lena06
Posty: 1292
Rejestracja: 2014-07-21, 13:57

Post autor: Lena06 »

W zasadzie to Taco bardziej zachowuje się, jak kot... Nie wiem, czy to możliwe właściwie, ale mam wrażenie, że Taco w wielu sprawach naśladuje "swojego" kota. Jest np. bardzo skoczny i dla niego to nie problem wskoczyć z podłogi na jakiś wyższy mebel i sobie po nim chodzić, nawet jak droga jest bardzo wąska. Albo np. tak jak kot wiesza się na szyi. Nie wtedy, jak chodzimy, bo to jednak ciężar, ale kiedy usiądzie się na fotelu to od razu wspina się (dosłownie) na głowę i kładzie się na karku :shock: Długo oczywiście nie wytrzymuje, bo niewygodnie, ale dla mnie to i tak zagadka....
Snedronningen
Posty: 2811
Rejestracja: 2013-06-03, 09:46

Post autor: Snedronningen »

Lena06, wiele psów, które żyją z kotami naśladuje ich zachowania.
Awatar użytkownika
dagnes
Administrator
Posty: 4844
Rejestracja: 2011-09-13, 12:28

Post autor: dagnes »

I na odwrót też. Kot mojego sąsiada to taki bardzo "psi" kot, w związku z czym mój Pedro często nie wie o co tamtemu chodzi :mrgreen:.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Snedronningen
Posty: 2811
Rejestracja: 2013-06-03, 09:46

Post autor: Snedronningen »

dagnes, sąsiedzi nas lekko omijają jak jednego dnia pies na podjeździe uganiał się za myszą a kot siedział na słupku i "szczekał" na przechodzących ludzi.
Awatar użytkownika
Lena06
Posty: 1292
Rejestracja: 2014-07-21, 13:57

Post autor: Lena06 »

Jak to szczekał?! :shock:
Ojej, to widzę, że u mnie jeszcze nie jest wcale tak źle :mrgreen:
Awatar użytkownika
Ines
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

No, normalnie - szczekał. Moje koty za bardzo z psami styczności nie mają, a szczekają na zabawki. Robią takie klaszczące au au au. Brzmi to bardzo podobnie do szczekania. Koty ogólnie mają bardzo szeroki repertuar dźwięków. Moje najczęściej brzmią zupełnie jak małpy :mrgreen:
Awatar użytkownika
Komanka
Posty: 663
Rejestracja: 2012-08-03, 09:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Komanka »

Ines pisze:Koty ogólnie mają bardzo szeroki repertuar dźwięków. Moje najczęściej brzmią zupełnie jak małpy :mrgreen:
Mój grucha jak gołąb, skrzeczy jak żaba, warczy jak pies, syczy jak wąż, mruczy jak traktor i tylko... prawie w ogóle nie miauczy jak na kota przystało... :roll: Usłyszeć mojego kota miauczącego to jak trafienie szóstki w totka.

Natomiast jamniczka próbowała naśladować kota, z czym dała sobie spokój po upadku z podłokietnika fotela, na którym się mościła jak kot :mrgreen:
Awatar użytkownika
Lena06
Posty: 1292
Rejestracja: 2014-07-21, 13:57

Post autor: Lena06 »

Komanka pisze:Natomiast jamniczka próbowała naśladować kota, z czym dała sobie spokój po upadku z podłokietnika fotela, na którym się mościła jak kot :mrgreen:
Mój właśnie ostatnio też zrobił podobnie, ale i tak go to nie zniechęciło. Wdrapał się za kotem na oparcie tapczanu. I tak sobie przechodził z jednej strony na drugą. Tylko kanapa była trochę odsunięta od ściany... Nagle stracił równowagę i bach poleciał na dół między ścianę, a kanapę. Piszczał strasznie, myślałam że się połamał, albo co, a on był chyba w szoku po prostu. A na oparcie wchodzi nadal...
Zresztą będąc na wsi wspiął się (nie wiem po jakie licho) na 5-6 metrowy stóg słomy. Straciłam go z oczu dosłownie w moment. Później stojąc na samej górze postanowił skakać. :shock: Na szczęście zszedł parę stopni i dopiero wtedy skoczył. A ja w tym czasie wspinałam się po niego na drabinę i ryczałam, że się zabije, bo na dole metalowe brony... :evil:

Szczekanie kota i miauczenie psa jeszcze się u mnie nie ujawniło, także chciałabym to usłyszeć :-D
Awatar użytkownika
situnia
Posty: 813
Rejestracja: 2013-10-14, 18:27
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: situnia »

Moja Arya u weta w poczekalni zawzięcie warczy na wszystkie psy :roll: To taki głuchy warkot wydobywający się z gardła przy akompaniamencie wbitego w psa wzroku mordercy :-P Psy natomiast nie za bardzo ogarniają co się dzieje i nawet do niej nie pisną :-P
Obrazek
To jak traktujesz koty decyduje o twoim miejscu w niebie. - Robert A. Heinlein
Snedronningen
Posty: 2811
Rejestracja: 2013-06-03, 09:46

Post autor: Snedronningen »

Ines pisze:Robią takie klaszczące au au au. Brzmi to bardzo podobnie do szczekania.
No właśnie takie robiła. Jeżeli ktoś nie wie, że koty tak potrafią, i nie widzi w danym momencie, że to to kot, to przekonany jest, że to pies.
Behemot jak się wkurzyła to gęgała jak gęś. A najbardziej mi się podoba jak Jaruha mlaszcze na muchy.
Awatar użytkownika
dagnes
Administrator
Posty: 4844
Rejestracja: 2011-09-13, 12:28

Post autor: dagnes »

Peppo, kot mojego sąsiada i kolega mojego Pedra, jak do nas przychodzi, to podbiega radośnie do domowników machając ogonem jak pies. A Pedrowi daje najpierw swój kuperek do powąchania :mrgreen:.
Peppo był od maleńtasa wychowywany przez 3 duże psy: 2 husky i 1 collie. Wprawdzie był przynoszony do nas "na nauki", które miał odbierać od mojego kota, ale chyba Pedro nie najlepiej spisał się w roli nauczyciela :lol:.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Awatar użytkownika
Jinx the Cat
Posty: 183
Rejestracja: 2014-12-21, 10:23
Lokalizacja: Bawaria

Post autor: Jinx the Cat »

situnia pisze:Moja Arya u weta w poczekalni zawzięcie warczy na wszystkie psy To taki głuchy warkot wydobywający się z gardła przy akompaniamencie wbitego w psa wzroku mordercy
Jinx robi tak samo... :lol: ,a pewnego razu jeden z psich pacjentow podszedl za blisko zeby go obwachac,na moje ostrzezenie wlasciciel stwierdzil z glupim grymasem ze nie ma co sie bac,on kotu nic nie zrobi,a zanim zdazylem odpowiedziec ze to nie o kota sie boje nagle prask! wyskoczyla z transportera pazurzasta lapa i psina do planowanego zabiegu (nie wiem jakiego) musiala jeszcze dezynfekcje rozcietego nosa dolozyc... :-P "don´t fuck with the Prince of Persia" :lol: :mrgreen:... a grymas nagle zniknal... :lol:
Koty to lepsi ludzie !
Awatar użytkownika
dzedlajga
Posty: 38
Rejestracja: 2014-03-27, 15:12

pies i kot w jednym stali domu

Post autor: dzedlajga »

Od miesiąca trzyletni Benek
Obrazek

ma nowego, dwuletniego kolegę Teofila
Obrazek

Na początku było dużo strachu z jednej strony i jeszcze więcej zazdrości z drugiej. a teraz - rzadko, bo rzadko, ale zdarzają się jednak takie obrazki
Obrazek

I teraz tak: osobnik mniejszy jeszcze czasem przed większym ucieka, czasem prycha a większy jest raczej życzliwie zainteresowany, choć górna warga mu czasem lata, nie da się ukryć.

Ale dziś byłam świadkiem takiej sytuacji. Teo ucieka przed Benkiem, ale nie w popłochu tylko tak jakby na wszelki wypadek, pies dobiega do kota, kot nic a pies go cabas zębami. Spokojnie, rozlewu krwi nie było. Benek nawet nie warknął ani w ogóle nie wyglądał na zdenerwowanego. Jak się później nad tym zastanowiłam, to wyglądało raczej na próbę ustalenia hierarchii w stadzie. Ale zanim zaczęłam myśleć, to profilaktycznie wysłałam dużego na karnego jeżyka.

No i teraz pytanie do Was: czy powinnam się wtrącać czy to rzeczywiście ustalanie hierarchii i mam chłopaków zostawić w spokoju. Nie chciałabym zaszkodzić, ale rozumiecie, że mnie, ludziowi, te zęby nie bardzo się podobają... A nawet bardzo się nie podobają...
ODPOWIEDZ