miaukotki witają

Przedstaw nam swój zwierzyniec, napisz kilka słów o sobie
dinzoo
Posty: 9
Rejestracja: 2013-11-18, 12:42
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Post autor: dinzoo »

Wczoraj moje kociaki dostały surową wołowinkę jako przysmak. Nie wzbudziła zbyt dużego entuzjazmu i na dodatek dziś Oli zrobił brzydką kupkę :niewiem:
Awatar użytkownika
Bianka 4
Posty: 1070
Rejestracja: 2011-09-21, 20:14
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Bianka 4 »

Nie zniechęcaj się :kciuk:
Nie wszystkie koty są łatwe w przestawieniu na BARFa. Kot to takie stworzenie, które boi się nowości... kiedyś na seminarium z Vicky Halls usłyszałam, że kot je to czego jedzenia został nauczony za młodu, m.in. przez obserwację matki. "Skoro matka to je, to znaczy, że mnie się nic nie stanie i też mogę to zjeść". Kiedyś dawno temu, w ciężkich czasach kiedy niczego w sklepach nie było, mieliśmy kota - znajdę. Moja mama karmiła go gotowaną rybą jednego gatunku, no i mieliśmy z nim duży kłopot bo niczego innego nie chciał do pyszczydła wziąć, nawet ryby innego gatunku... więc stało się w kilometrowych kolejkach w rybnym, żeby Filutowi coś kupić... Długo później kiedy przygarnęłam mojego Filemona to bardzo uważałam, żeby dawać mu różne rodzaje jedzenia. Oczywiście wtedy (to było 14 lat temu) nie było mowy o BARFie więc dostawał różne mokre, suche (teraz wiem, że śmieciowe...) i po kilka kawałków mięcha dziennie. Podobnie było z resztą kotów, które do mnie trafiły. Chyba dzięki temu, kiedy przestawiałam je na BARFa trzy lata temu nie miałam najmniejszego problemu :-D A jednak trafił się jeden "opornik" - 4-miesięczna koteczka MCO, które w hodowli widziała tylko suche... zero mięsa, zero mokrych karm... namęczyłam się z nią strasznie. Musiałam wrócić częściowo bo TOTW i Applaws'a. Mała ze zdziwieniem obserwowała jak starsze koty wcinają mieszanki, a ona nawet nie wiedziała jak do nich podejść :evil: Po chyba 2 miesiącach polizała sosik po kaczych serduszkach. Przy okazji robienia kolejnej mieszanki zjadła dwa malutkie kawałeczki serduszka, a następnego dnia była pierwsza przy misce z BARFem :mrgreen: i tak juz zostało, więc "uszy do góry". BĘDZIE DOBRZE!!! :kciuk:
Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen. Wszyscy byli kotami - Eckhart Tolle
Obrazek
dinzoo
Posty: 9
Rejestracja: 2013-11-18, 12:42
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Post autor: dinzoo »

Bianko, ja jestem przygotowana na niepowodzenia i na to, że to potrwa. Nawet lepiej, że musi się to odbyć powoli bo i ja zdążę się przygotować odpowiedni, kupić potrzebny sprzęt, którego nie posiadam. Dziś zrobiłam przerwę, jutro spróbuję znowu troszkę podać. Mam o tyle dobrze, że moje koty jedzą saszetki więc mokre jednak znają. Zauważyłam za to, że przestawienie na suchą bezzbożową karmę będzie też dosyć ciężkie. Na razie mają do wyboru taka i royala (którego jadały do tej pory)...ale czas zrobi swoje :food:
Awatar użytkownika
Bianka 4
Posty: 1070
Rejestracja: 2011-09-21, 20:14
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Bianka 4 »

Powolutku i do przodu!!!!
Na szczęście nie miałam większego problemu z przestawieniem "opornika" z RC na bezzbożówki. Dostałam w wyprawce kilka próbek RC i mieszałam je z TOTW. Mała nie marudziła więc miałam dużo szczęścia.
Przynajmniej rok korzystałam z gotowych przepisów (z naturalnymi suplementami) zanim przekonałam się do kalkulatora. Spędziłam chyba z godzinę na telefonie z Sihayą, a i tak podchodziłam do niego jak pies do jeża.. :oops: Aż w końcu się przełamałam. A i tak do tej pory powolutku odkrywam jego detale... Nie czuję się jeszcze kalkulatorowym specjalistą :roll:
Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen. Wszyscy byli kotami - Eckhart Tolle
Obrazek
Awatar użytkownika
Ines
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Bianka 4 pisze: Nie wszystkie koty są łatwe w przestawieniu na BARFa. Kot to takie stworzenie, które boi się nowości... kiedyś na seminarium z Vicky Halls usłyszałam, że kot je to czego jedzenia został nauczony za młodu, m.in. przez obserwację matki.
Ja za to czytam właśnie książkę o deprywacji smakowej i doświadczenia przeprowadzane w ramach badań do tej książki dowodzą, że u kotów często (dużo częściej niż u innych zwierząt) zasada dominacji nowości (the novelty effect) góruje nad zasadą dominacji przyzwyczajenia (the primacy effect). Tzn, że koty często wybierają pokarm nowy, ponad tym znanym, zwykle niezależnie od smaczności pokarmu. Jestem jednak dopiero na początku książki, więc jeszcze niewiele więcej mogę o tym powiedzieć niż to, że taką zależność podczas eksperymentów odnotowano.

Niezależnie od tego, życzę wytrwałości w działaniu i barfnych sukcesów :kciuk:
Awatar użytkownika
Bianka 4
Posty: 1070
Rejestracja: 2011-09-21, 20:14
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Bianka 4 »

Oby tak było!!! Prócz tej jednej koteńki, nie miała problemów z przestawieniem na BARFa, to może potwierdzać tę tezę ale może też być wynikiem mojej "stanowczości" - nie zjesz, to będziesz głodny...
Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen. Wszyscy byli kotami - Eckhart Tolle
Obrazek
anna187

Post autor: anna187 »

Chyba, że koty cwaniaki pójdą na chrupeczki do sąsiadów. Jak robią moje koty :(
dinzoo
Posty: 9
Rejestracja: 2013-11-18, 12:42
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Post autor: dinzoo »

Moje nie mają możliwości pójścia do sąsiadów, mieszkam w bloku a koty są niewychodzące :hura:
Awatar użytkownika
Bianka 4
Posty: 1070
Rejestracja: 2011-09-21, 20:14
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Bianka 4 »

Moje na szczęście też :mrgreen:
Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen. Wszyscy byli kotami - Eckhart Tolle
Obrazek
dinzoo
Posty: 9
Rejestracja: 2013-11-18, 12:42
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Post autor: dinzoo »

Dokonuje się 8-) karma RC znika, pozostaje już tylko bezzbożowa. Podczas przygotowywania posiłku dla maluchów z gotowanego kurczaka moje koty asysytowały i nawet pojadały po trochu mięska :!: . Nie wiem czy to z zazdrości, że maluchy mają coś innego czy poczuły smak mięsa, bo wcześniej nie chciały jadać takich rzeczy. Na każdą próbę podania mięsa gotowanego było bleeeee... i to we wszystkich pięciu przypadkach. Najwięcej problemu będzie i tak z Bajką bo ona dopiero od jakichś 4 m-cy jada saszetki, wcześniej nie chciała. Zamierzam póki co puszeczki też kupować już nie takie śmieciowe tylko mięsne, ale to dopiero muszę zamówić. Może wtedy Bajka się przekona?
ODPOWIEDZ