Mogę się pochwalić, że wzięłam się za siebie i moje koty, i zaczęłam je w końcu karmić częściowo wg BARFa. Wzięłam na początek najprostszy przepis jaki był (z EasyBarfem) no i po zakupieniu jakiś czas temu wszystkich "suplementów" kupiłam mięcho i w poniedziałek przygotowałam żarełko. Wyglądało jak potrawka z kurczaka, wykorzystałam część całej tuszki, to jest skrzydełko, nóżkę, pierś i elementy korpusu (reszta poszła na rosół

) no i kociaki od poniedziałku dostają codziennie jeden BARFny posiłek, który zresztą baaardzo im smakuje. To na razie początek początku mojej przygody z BARFem, ale najważniejsze, że w końcu coś ruszyło w tym kierunku.
