Jak być młodym, pięknym i zdrowym przez 120 lat
Zenia, nie kombinuj. Każdy olej roślinny jest zły do pieczenia, z wyjątkiem kokosowego (jeśli ktoś już musi koniecznie piec czy smażyć). Kokosowy dostaniesz w sklepach ze zdrową żywnością, eko i innych takich.zenia pisze:a ryżowy??
Annazoo pisze:Nie mogę znaleźć rad, jak wyjść z cukroholizmu. A to podobno nałóg bardzo bliski alkoholizmowi.
Butla z wodą to złe rozwiązanie, było już o tym przy okazji omawiania picia za dużej ilości.Annazoo pisze:Czy są jakieś wspomagacze, by wytrwać? Typu butla z wodą?![]()
Można odzwyczajać się etapami, najpierw zrezygnować z wszelkich dań zawierających mąkę (jakąkolwiek). Cukru (takiego z cukierniczki) nie da się zjeść wbrew pozorom aż tak dużo
Dla beznadziejnych cukroholików
Sernik wiedeński
1 kg białego tłustego sera 2 razy mielonego
2 kostki masła (50 dkg)
10 dkg cukru (pół szklanki)
25 żółtek
20 białek
5 dkg mąki ziemniaczanej (ok. 3 łyżki)
5 dkg rodzynek
1 cukier waniliowy
2 kostki masła utrzeć z pół szklanki cukru oraz 1 cukrem waniliowym, dodawać po 1 zółtku (25 sztuk), dalej ucierać. Dodawać stopniowo zmielony ser (1 kg), a na końcu 3 łyżki mąki ziemniaczanej i sparzone rodzynki. Ubić pianę z białek i delikatnie domieszać do całości. Piec 45-60 min w dobrze nagrzanym piekarniku w 180 stopni C. Po upieczeniu pozostawić w otwartym piekarniku do powolnego ostygnięcia. Wydzielone podczas pieczenia masło powinno się wchłonąć z powrotem do ciasta.
Lody
10 żółtek
1 litr śmietany 36%
10 dkg cukru (pół szklanki)
Śmietanę ubić na sztywną pianę. Żółtka zmiksować z cukrem (na kogel-mogel) i połączyć z ubitą śmietaną. Powstałą masę rozłozyć do kubeczków lub (najlepiej) małych szklanych pojemniczków. Zamrozić.
Ostrzegam, że powyższe słodkości mają byc tylko "ratunkiem na przetrwanie" w czasie po odstawieniu produktów mącznych. Jeśli będą jedzone w dużych ilościach łącznie z wszystkimi tymi wysokowęglowodanowymi chlebkami, makaronikami i ziemniaczkami, to tycie murowane
Dobrym rozwiązaniem jest też przygotowanie sobie niewielkich tłustych mięsnych przekąsek na czas "kryzysu", mogą być słone.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Chyba w Piotrze i Pawle widziałem gdzieś oleje kokosowe, albo mleczko... Nie pamiętam...zenia pisze:ogladałam w necie juz ten ol.kokosowy,wyglada ciekawie
ale nigdzie w sklepach mi sie nie rzucił w oko
gdzie go kupic
w sklepach z "zdrową " żywnościa ?
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
Czy ktoś podzieliłby się z przepisem na krew suszoną tak, żeby smakowała? Potrzebuję migiem żelaza, bo w ciągu 3 miesięcy aż o 1g/dl krwi spadła mi hemoglobina (analiza badań morfologicznych przy krwiodawstwie).
Kurcze, moja kotka też coś tragicznie znosi zmianę diety na zdrowszą (z suchej bezzbożówki na mokrą).
Kurcze, moja kotka też coś tragicznie znosi zmianę diety na zdrowszą (z suchej bezzbożówki na mokrą).
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
Wczoraj wyjęłam pacynę sadła zamrożoną, bo mięso dla kotów było za chude.dagnes pisze: Tłuszczyk z gęsi najbardziej nadaje się do jedzenia na surowo.
A to dlatego, że ze wszystkich tłuszczów zwierzęcych zawiera najwięcej nienasyconych kwasów tłuszczowych (ok. 60%), które utleniają się podczas obróbki cieplnej.
Postanowiłam i ja spróbować po raz pierwszy w życiu.
Położyłam go na podsuszona kromkę chleba, a na to pesto domowej roboty co by smak zniwelować...bo bazylia to moja ulubione ziółko.
Pesto to za dużo powiedziane
Ogromny wiecheć bazylii wyrosłej na moim polu + oliwa z oliwek + sól +mocny blender.
To wszystko do maleńkich słoiczków po koncentracie pomidorowym Pudliszek, napełnione prawie po brzegi i do zamrażarki.
Dzisiaj znów urządziłam sobie ucztę dla podniebienia...to jest niebiańsko dobre....
Aby dosmaczyć jeszcze inaczej do oddzielnej miseczki pokroiłam pomidory skropione octem balsamico z Modeny. Genialne....
Sadło ma smak jedwabisty, bez uczucia że to tłuszcz. Jest leciutki nie taki jak masło...Nie oblepia języka....
Po za masłem nigdy nie jadłam innego surowego tłuszczu odzwierzęcego.
Nie miałam żadnych sensacji. Polecam.
Ostatnio zmieniony 2012-10-25, 17:41 przez Sandra, łącznie zmieniany 1 raz.
Sojuz, może zmiany w żywieniu wprowadzasz zbyt szybko ?
Organizm potrafi się zbuntować, a przestawienie potrwa nawet kilka miesięcy.
Kiedyś zafundowałam sobie tzw. Zielona dietę.......początki solidnie odchorowałam. Brrr
Dzisiaj wiem, że wymaga to ostrożności, czasu i cierpliwości aby efekty były trwałe, a wprowadzanie zmian w miarę przyjemne....
Organizm potrafi się zbuntować, a przestawienie potrwa nawet kilka miesięcy.
Kiedyś zafundowałam sobie tzw. Zielona dietę.......początki solidnie odchorowałam. Brrr
Dzisiaj wiem, że wymaga to ostrożności, czasu i cierpliwości aby efekty były trwałe, a wprowadzanie zmian w miarę przyjemne....
Sandro, jesteś WielkaSandra pisze:Sadło ma smak jedwabisty, bez uczucia że to tłuszcz. Jest leciutki nie taki jak masło...Nie oblepia języka....
Po za masłem nigdy nie jadłam innego surowego tłuszczu odzwierzęcego.
Nie miałam żadnych sensacji. Polecam.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd