Choroby dolnych dróg moczowych u kotów

Metody leczenia i diagnozowania chorób, interpretacja wyników badań, profilaktyka
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
situnia
Posty: 813
Rejestracja: 2013-10-14, 18:27
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: situnia »

No właśnie, to dobre pytanie, czy koleżanka chociaż pokryła koszty leczenia, bądź co bądź swoich kotów??? W ogóle cała sytuacja woła o pomstę do nieba. Biedne koty :cry:
Obrazek
To jak traktujesz koty decyduje o twoim miejscu w niebie. - Robert A. Heinlein
Awatar użytkownika
Dieselka
Posty: 1350
Rejestracja: 2012-12-29, 19:12
Lokalizacja: prawie Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dieselka »

ja się staram z nimi siedzieć ile mogę ale to powoduje jeszcze większą histerię.

Ale od dzisiaj mamy uspokajacze (tzn. Gustaw ma, Stefanowi muszę jakos podać ale niech najpierw niech on trochę na feliwayu pogodzi się z tym co się dzieje. Przecież go nie wyszarpię zza tej szafki).

Do koleżanki nie dociera. Ona autentycznie wierzy, w swoją tragedię. Nic innego się nie liczy.
Paulinka i Dieselek
Awatar użytkownika
gerda
Posty: 1576
Rejestracja: 2011-09-21, 21:09
Lokalizacja: podlaskie

Post autor: gerda »

Ja trochę współczuję tej koleżance - musi być jednak w strasznie zdesperowana :shock: - bo żeby wyrzucić ukochane koty :niewiem: :hair: Coś złego u niej się jednak dzieje, nie wiem czy w jej domu, czy w jej głowie :niewiem:
Awatar użytkownika
Sihaya
Posty: 1721
Rejestracja: 2011-09-15, 21:33
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Sihaya »

A może jedno i drugie :-(. Przeczytałam wątek Dieselki i aż mną zatrzęsło.
Kciukam za oba koty - są cudowne :kwiatek: .
Awatar użytkownika
Reinette
Posty: 109
Rejestracja: 2013-12-28, 19:14
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Reinette »

Jak tam panowie dzisiaj?
Wielki szacunek dla Ciebie, Dieselko, że się nimi zaopiekowałaś :kiss:
Obrazek
Awatar użytkownika
Dieselka
Posty: 1350
Rejestracja: 2012-12-29, 19:12
Lokalizacja: prawie Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dieselka »

gerda, nie współczuj. Serio.
Ze szczegółami, cała akcja wygląda jeszcze gorzej. Jednym zdaniem- najgorszą tragedia dla otoczenia jest roszczeniowa osoba, na tyle głupia że nawet już tego nie widzi. A na to kim się stała, sama zapracowała.

Kociumbry dzisiaj różnie.
Gustaw się ruszył. Zaczął zwiedzać i oglądać otoczenie. Wobec mnie jest mega agresywny. Niby się mną zainteresował i delikatnie podszedł. Jak go pogłaskałam z odruchu zaraz się zaczął wyginać. Ale nagle zaatakował. Ogólnie ja się wolę do niego nie zbliżać bo byle bodziec wywołuje agresora (A ja go znam odkąd był malutki i miał niebieskie oczka :( wszystko można było o nim powiedzieć anie nie ze agresywny)

Stefan jest o wiele biedniejszy. Pierwszego dnia zbyt go bolało, żeby zakumać co się dzieje. Później ketaminka sprawiła, że było mu luźno i dobrze. I nagle obudził się w sam, w obcym miejscu. Dlatego on teraz jest Gustawem z początków. Totalna panika i przerażenie. Tylko syczy. Pryskam mu jego samotnie feliwayem ale poziom stresu i tak pod sufit leci.

Póki co, nie chcę im się wtrącać bo się zrobili agresywni do siebie. Każdy siedzi w swojej bezpiecznej przestrzeni i każdy bodziec wywołuje histerie i agresje. Nie mogą zakumać, że siebie znają i mogą czuć się ze sobą bezpiecznie.

Zaraz im znowu spróbuję znowu podać calm weta (w jedzeniu jest, ale oni jeść nie chcą ;/)

Stefan kapie z cewnika. Leci mocz zmieszany z krwią (takie mocno różowe). Rozmawiałam z wetką. Tak ma być. Jeżeli pójdzie świeża krew to mam albo wyjąć cewnik (jak?) albo przyjechać. Mam też spróbować podać witC albo rutinoscorbin ale to już nawet nadziei sobie nie robię.
Paulinka i Dieselek
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Jak możesz, to weź od tej kobiety jakieś ich rzeczy, koc, posłanie, ich poprzednia kuweta ze żwirkiem, itp, z ich zapachem. Coś co tam miały (chyba, że wywaliła). To może je troszkę uspokoić.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
Dieselka
Posty: 1350
Rejestracja: 2012-12-29, 19:12
Lokalizacja: prawie Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dieselka »

Mają wszystko
Swoje posłanko, swoje kuwety (jedna taka zamykana), jedzenie niby też swoje mają ale nie chcą.
Paulinka i Dieselek
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

To potrzeba czasu, spokojnego podejścia żeby na siebie przestały syczeć i Tobie zaufały. Próbuję sobie wyobrazić jaki stres przeżywają. Oderwane nagle od tego co znały :tuli:
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
garadiela
Posty: 230
Rejestracja: 2012-08-09, 19:25
Lokalizacja: czestochowa
Kontakt:

Post autor: garadiela »

Ludzie sa porypani... :evil: Biedne kociury,cale szczescie ze trafily na Ciebie bo marny bylby ich los na wsi :-/
Moj pudel tez ma kamole,ale juz jest lepiej wiec wierze ze i u was bedzie lepiej! Dacie rade!!!
Potrzebujesz jakiegos wsparcia $$ ? Moze jakis bazarek zrobimy na kociaki jesli bedzie trzeba pomoc?
Awatar użytkownika
Dieselka
Posty: 1350
Rejestracja: 2012-12-29, 19:12
Lokalizacja: prawie Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dieselka »

Poprosiłam o pomoc fundację Ebra z Wrocławia, dlatego ewentualne datki datki prosimy na ichnie konto.
Póki co, to oni najbardziej potrzebują pomocy w sensie szukania domków. U mnie siedzą w samotni. Staram się do nich chodzić jak najczęściej ale to zdecydowanie za mało :(
Zgodnie z regulaminem, nie mogę tutaj wstawić linku do ich ogłoszeń ale oni na facebookowym fb fundacji, mają swoje wydarzenie. Dlatego plisss, udostępniajcie

Jestem bardzo dumna ze Stefana. Pomimo cewnika stara się sikać do kuwety.
Tylko jeść kurcze nie chcą ;/
Gustaw ani nic nie ruszył. Przez to też nie zjadł calm veta ;/
Stefan trochę polizał (zlizał uspokajacza) ale to wszystko

Dałam im mleko. Wiem że to niezbyt dla kotów ale dla mnie ważne żeby cokolwiek pili. No ale cóż.... nie widzę żeby tam jakoś ubywało ;/
Paulinka i Dieselek
Awatar użytkownika
Sihaya
Posty: 1721
Rejestracja: 2011-09-15, 21:33
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Sihaya »

Może kawałek rybki by zjadły?
Kazia
Posty: 796
Rejestracja: 2011-09-21, 20:28
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Kazia »

Świetne na apetyt jest Megace.
Daje się po 3 krople przez 2-3 dni i kot przez ok 7-10 dni je z apetytem.
Można kropnąć na jedzenie albo prosto do buzi albo jakkolwiek, nie jest niesmaczne i koty nie plują.
Poproś weta o receptę.
To jest drogie, ok 150 zł, i jest tego 240 ml czyli strasznie dużo....jakbyś mogła kupić na ludzką receptę, kosztuje ok 7 zł.
Jak nie, warto kupić z kimś na spółkę i mieć w zapasie na takie przypadki.
Ostatnio zmieniony 2014-05-27, 17:00 przez Kazia, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Dieselka
Posty: 1350
Rejestracja: 2012-12-29, 19:12
Lokalizacja: prawie Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dieselka »

Mam w zamrażarce dzikiego lososia. Rozmroze i spróbuję.
kupilam im puszki bozity. Moze na to sie skuszą?

[ Dodano: 2014-05-27, 18:06 ]
Zapytam fundacje o to megace. Watpie żeby mi kupili cos takiego ale moze maja dla swoich

kurcze tak mi Stefana szkoda. Gustaw pogrąża sie w swoim świecie i jakoś stara sie sobie radzić( chociaz nie je). Stefan to obraz nedzy i rozpaczy. Boi sie, placze. Patrzy za czlowiekiem i widać ze chce sie przytulic ale sie boi. Caly dosłownie sie trzęsie. Nie chce go naciskac za bardzo. Mam nadzieje ze obydwoje w końcu zjedzą i sie trochę wyluzuja
Paulinka i Dieselek
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Dieselka pisze:Dałam im mleko. Wiem że to niezbyt dla kotów ale dla mnie ważne żeby cokolwiek pili. No ale cóż.... nie widzę żeby tam jakoś ubywało ;/
może trochę śmietanki (wiem, że ma różne coś, ale..) piątnicy?
Dieselka pisze:Patrzy za czlowiekiem i widać ze chce sie przytulic ale sie boi. Caly dosłownie sie trzęsie. Nie chce go naciskac za bardzo.
Może ktoś mógłby tam przychodzić przez jakiś czas i posiedzieć z nimi - co zna się na kotach, albo będzie się do Twoich zaleceń stosować? Jakaś sąsiadka co nie ma nic do roboty?
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
ODPOWIEDZ