Ja nie rozumiem wetów, którzy sprzedają RC.leniwiec pisze:Miałam teraz miesiąc praktyk w lecznicy i mogę powiedzieć tyle, że grubo ponad 95% klientów nie ma pojęcia o samodzielnym robieniu zbilansowanego jedzenia dla swoich zwierząt i wcale nie mają ochoty się dokształcać. Nawet fretkowcy, nauczeni z forów i SPFu, że fretki muszą jeść surowe mięso - dają je bez suplementów i dziwią się, że malce trafiają do nas z zaawansowaną osteodystrofią. Naprawdę pojedyncze osoby są gotowe samodzielnie robić karmę dla swoich zwierzaków, więc rozumiem wetów, którzy sprzedają RC
Zapoznaj się z tym, wydrukuj i daj do poczytania wetom.
Mogą propagować naturalne jedzenie.
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=61
Poczytaj skład RC i nie chodzi o idealne zbilansowanie, ale ta karma opiera się głównie na wszystkim tylko nie na mięsie.
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=243
Na początku, jak zamieszkały u mnie koty, też byłam nieświadoma w sprawie karmy dla zwierząt. Po tym, jak mi się koty struły jedną z pospolitych, "marketowych" karm (nazwy wymieniać nie będę, bo wstyd teraz, że się tym karmiło), szukałam innego pożywienia dla nich. Trafiłam na szczęście tutaj. I od tego czasu się wiele w karmieniu kotów zmieniło.
Przekonałam do tego moją Mamę, która do czasu zmiany rodzaju pokarmu karmiła swoje i wolno żyjące koty też "śmieciowym" jedzeniem. Teraz koty (oprócz naturalnych barfnych posiłków, które same sobie upolują - myszy, ryjówki, jaszczurki, żaby, krety) dostają też mieszanki barfne. Jadają również puszki i TOTW.
Mama zauważyła różnicę, koty mają lśniącą sierść, mniej muszą jeść, bo się dobrym jedzeniem najadają, nie widać po nich chorób. Mama jest zadowolona.
Za jakiś czas będzie mogła spokojnie sama zrobić mieszankę.
Mamy forumowy kalkulator, który ułatwia sporządzanie takich mieszanek.
Owszem, przy mieszankach jest troszkę pracy, ale można je robić co 2 tygodnie, a nawet rzadziej.
Jak komuś zależy na zdrowiu zwierzęcia i chce słuchać innych, którzy opowiadają o dobrych karmach mokrych/suchych czy o barfie, to przejście na lepsze jedzenie nic trudnego. Dla mnie na początku też wydawało się, że przyrządzanie mieszanek to jakaś tajemna wiedza, niedostępna dla mnie. Cierpliwa lektura forum pozwoliła mi opanować to co potrzeba. Teraz nie boję się robić mieszanek. Jak nie wiem, to doczytuję, pytam i już.
