Dla Oriego atrakcyjny jest schabowy w panierce pokrojony w kostkę, albo porcja rosołowa wyjęta prosto z ugotowanego rosołkuSnedronningen pisze:NSO, trudno jest doradzać, skoro nie wiadomo co dla psa jest atrakcyjne.
Dla mojego smakołyki w ogóle nie są atrakcją, bo pies pracuje dla pracy, dla psa kolegi atrakcyjne jest tylko i wyłącznie zaśmierdłe już mięso a drugi kolega musi używać martwych myszy znalezionych na polu.
Napisz może co dla Oriego byłoby atrakcyjne jako nagroda i może wtedy uda się coś doradzić.
Co do pracy dla pracy. Można powiedzieć że w większości przypadków tak to u nas wygląda (tzn pies coś robi dla pracy, a w zamian równie dobrze mogłabym mu podawać kamienie - nawet by nie zauważył co połknął). Ale ze względu na bardzo wiele trudnych elementów w ćwiczeniach obedience wyższych klas + rozproszenia pochodzące od specyficznego środowiska, jakie się wytwarza na seminariach szkoleniowych z udziałem psów wiem, że odpowiednie "smaki" dużo zdziałają. Pies musi być 100% skoncentrowany i 100% zmotywowany. Tylko że to nie mają być "smaki-smaki", tylko "smaki-pełnoporcjowy posiłek", bo pies zje tego bardzo dużo w ciągu dwóch dni.
Ciocia_młotek, a co dokładnie masz na myśli pisząc, żeby zamarynować mięso w czymś co pies lubi? Z tego co wiem (wirtuozem kuchni nie jestem) marynaty są z jakiegoś oleju i masy przypraw.... Czy o taką marynatę chodzi? Mam obkleić mięsko olejem z łosiosia i wytarzać je w soli, papryce i tymianku?

