Wilcza pisze:Przyjęte do wiadomości :) Tylko teraz kogo słuchać .. ? Weterynarz czy jadłospis barfa.. :(
Wilcza, ja długo słuchałam się weterynarzy w związku z dietą mojego psa. Przez 4 lata jadła zgodnie z zaleceniami kurczaka gotowanego z marchewką, ilości wręcz zagładzające, a nie chudła oraz na tej "lekkostrawnej" diecie jej pęcherzyk żółciowy miał przewlekły stan zapalny.
Obecnie mija 6 miesięcy jak barfujemy, a wątroba w obrazie usg całkowicie zmieniła swój obraz, chociaż alat nam skoczył więcej powyżej normy, ale pies nie ma już krwawych biegunek.
Niestety w barfowaniu musimy być mądrzejsi od naszych weterynarzy.
Ale korzyści z tego są i tak ogromne. :) Ja mam radosnego psa, który mimo otyłości biega dwa razy szybciej niż biegał, a narządy wewnętrzne w obrazie wyglądają lepiej i generalnie jest zdrowszy. :)
Edit: co do wątroby możesz mu podawać preparaty z silimariną - albo wypełniacz w postaci ziaren z ostropestu, choć te moim zdaniem zawierają jej znikome ilości i u nas na przykład nie odniosło pożądanych skutków - my podajemy olej z ostropestu, znalazłam taki, który zawiera jej 60 mg na 100 ml chyba i oczywiście tłoczony na zimno, bio, eko i takie tam. Są jeszcze preparaty typu hepatiale, ale ja mam świadomość, że tabletka na jedno pomaga, a na drugie może szkodzić, więc zrezygnowałam z nich (czytałam, że niektóre pomagają na wątrobę, a znacznie obciążają nerki).
Niestety nie ma jednego przepisu BARFnego na zwierzaki i ja dla moich dwóch dziewczyn robię oddzielne przepisy i karmię je w odmienny sposób. Często moje przepisy ulegają modyfikacjom, na razie chyba znalazłam najbardziej optymalny i tego będziemy się trzymać, a za pół roku znowu powtórzę badania krwi. :)