Maduro,
Ten temat był wałkowany na forum już nie raz. Dane w kalkulatorze są "uśrednione", ale oczywiście nigdy nie wiadomo co się na prawdę w sklepie trafi. Dlatego trzeba też umieć ocenić tłustość mięsa na oko i tak dobrać liczby z kalkulatora, żeby to mięso rzeczywiste miało jakieś tam odzwierciedlenie w tych danych. Im mięso tłustsze tym teoretycznie mniej tego fosforu powinno być.
Barf to też nie apteka, więc wyliczanie suplementów do któregoś miejsca po przecinku też jest bez sensu. Dagnes o tym też pisała nie raz, że można czasami dodać odrobinę więcej alg, czasami odrobinę więcej krwi itp. Ważna jest też oczywiście różnorodność mięs, nikt tutaj nie poleca robić ciągle mieszanki z tego samego, tylko właśnie na każdym kroku przypomina się o różnorodności, żeby zmieniać mięsa i przepisy.
Koty też nie jedzą samych myszy w naturze, czasami trafi się ptaszek czasami jakiś gad czy owad - te osobniki też mają różną budowę i różną zawartość minerałów czy witamin

Nie dajmy się zwariować
A tak poza tym to dziewczyny cały czas pracują nad nowymi wersjami kalkulatora, które będą zawierały "dokładniejsze" dane

Jakby porównać najnowszą wersję kalkulatora z najstarszą to różnice w przepisach też mogłyby być znaczące, ale czy to oznacza, że "starsza" wersja takiej mieszanki byłaby mocno szkodliwa?
Nie wydaje mi się.
Dodam jeszcze, że ja często kupuję mięso po prostu paczkowane, na którym jest podany rozkład makroskładników i ma się on czasami nijak do tego co jest w kalkulatorze przy tej części tuszki. Wtedy robię przepis tak, żeby się mniej więcej zgadzało z tymi danymi, które mam na opakowaniu.
Warto też zmieniać nie tylko części tuszek czy rodzaje mięsa, ale też w miarę możliwości źródło tego mięsa - wtedy jest większa różnorodność.