Jeśli macie ochotę podyskutować o weganizmie ludzi, to proszę załóżcie temat w Hyde Parku

.
Temi pisze:Wiem, że barferzy zupełnie inaczej na to patrzą i do was pewnie nie trafi ten argument, że dla niektórych komfort życia krowy jest tak samo ważny jak komfort życia psa.
Temi, nie masz pojęcia jak barferzy na to patrzą, bo nie przeczytałaś dyskusji na tym forum dotyczących tematu, więc tak autorytatywne stwierdzenia szufladkujące nas zgodnie z dogamtami wege-wiary są nie tylko nieprawdziwe, ale mogą wielu tu obecnych urazić. Gdybyś przeczytała choć kilka tematów, w których dyskusje zahaczały o temat dobrostanu zwierząt hodowlanych (i nie tylko), to wiedziałabyś, że barferom (jeśli nie wszystkim to na pewno większości z nich) tak samo leży na sercu komfort życia oraz zdrowie psów czy kotów jak krów, świnek, owieczek, królików, słoni, rekinów, rajskich ptaków, niedźwiedzi polarnych oraz wszelkich innych przedstawicieli świata ożywionego na tej planecie.
Odnośnie "koronnego" argumentu producentów i zwolenników wegańskich karm dla psów i kotów, czyli rzekomej zawartości jedynie 4% produktów zwierzęcych w tradycyjnych karmach komercyjnych, to jest to kompletna bzdura i świadczy albo o całkowitej nieznajomości przepisów prawa regulującego produkcję i etykietowanie pasz oraz nieznajomości procesów produkcyjnych, albo jest celowym wprowadzaniem konsumentów w błąd poprzez podawanie nieprawdziwych informacji handlowych mających doprowadzić ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem (zakupu niewłaściwej karmy). O ile w przypadku zwykłych nawoływaczy i naganiaczy, nie będących producentami ani sprzedawcami tych wyrobów karmopodobnych, można jeszcze mówić o ich nieświadomości, o tyle tego typu praktyki producentów i sprzedawców są zwykłym oszustwem i wyłudzaniem pieniędzy, co powinno zostać zgłoszone odpowiednim organom i ukarane.
O tym, jak należy rozumieć cały zapis na etykiecie karmy, którego częścią jest informacja o zawartości np. 4% mięsa czy produktów z danego gatunku zwierzęcia można poczytać w tym temacie, pod hasłem "bajeczka o 4%" (można tam też znaleźć akty prawne regulujące m.in. etykietowanie karm dla zwierząt domowych):
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=243
Żadna tradycyjna karma dla psów lub kotów nie składa się jedynie w 4% z produktów zwierzęcych, a ten kto tak twierdzi sam sobie wystawia świadectwo i/lub dla zysku oszukuje ludzi. Co ciekawe, akurat te karmy, na których etykietach stosuje się zapis o zawartości 4% produktów danego rodzaju zwykle zawierają nawet 98-100% składników pochodzenia zwierzęcego.