Drożdże browarnicze
Aktualnie używam alg z firmy Diana i są ok. Bardzo podobne do tych, które kiedyś były zamawiane na forum. Zapach intensywniejszy niż Algolith z Beaphar, kolor też trochę ciemniejszy. Drożdży jeszcze żem nie brała od nich.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez diyala, łącznie zmieniany 1 raz.
"Polacy kupują dokładnie takie psy, na jakie zasługują. Po co psuć nawyki?"
A co powiecie na temat tych drożdży? http://podkowalinypl.shoper.pl/pl/p/Drozdze-paszowe/553
Pisałam do nich mejla i odpisali że to są drożdże piwne, zabite i spokojnie mogę dawać je psu, bo są bez dodatków. Więc chyba spoko, będę je zamawiala na dniach.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Sushi, łącznie zmieniany 1 raz.
Na grupie na fb dziewczyna mi napisała, że niestety widzi różnicę między tymi drożdżami a browarniczymi. I teraz już sama nie wiem...Sushi pisze:odpisali że to są drożdże piwne, zabite i spokojnie mogę dawać je psu, bo są bez dodatków.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez denaturat, łącznie zmieniany 1 raz.
- scarletmara
- Moderator
- Posty: 1420
- Rejestracja: 2012-11-06, 15:07
- Lokalizacja: LUBLIN
Cenowo te drożdże wyglądają kusząco, też jestem ciekawa czy są dobre.
denaturat a ta dziewczyna na fb pisała na czym polega ta różnica ? Bo drożdże browarnicze jedne od drugich mogą się całkiem wyraźnie różnic i kolorem i zapachem i smakiem. Ja miałam do tej pory z dwóch różnych źródeł drożdże i różnica między nimi była wyraźna a mimo to i jedne i drugie się nadawały do BARFa.
denaturat a ta dziewczyna na fb pisała na czym polega ta różnica ? Bo drożdże browarnicze jedne od drugich mogą się całkiem wyraźnie różnic i kolorem i zapachem i smakiem. Ja miałam do tej pory z dwóch różnych źródeł drożdże i różnica między nimi była wyraźna a mimo to i jedne i drugie się nadawały do BARFa.
-
przytoolanka
Słuchajcie, ja wczoraj zamawiałam drożdże Lunderlanda i w zamówieniu też posługują się sformułowaniem "drożdże browarnicze" (Lunderland Bierhefe - Drożdże browarnicze 100g) choć opakowanie jest dokładnie takie same jak przy poprzednich drożdżach Lunderlanda, które stosowałam. Na stronie Lunderlana też posługują się zamiennie tymi dwoma sformułowaniami (piwne i browarnicze), więc rozumiem, że w tym przypadku nie ma tu różnicy w jakości i zastosowaniu drożdży.
- vesela krava
- Moderator
- Posty: 952
- Rejestracja: 2011-12-08, 19:06
- Lokalizacja: Francja
-
przytoolanka
- vesela krava
- Moderator
- Posty: 952
- Rejestracja: 2011-12-08, 19:06
- Lokalizacja: Francja
Koniczynka w pierwszym poscie pisala:
Strona jednego procudenta drozdzy paszowych z opisem procesu produkcji: http://www.oldi.lv/?l=pl&menu=yeast
Sklep podkowaliny odpisal Sushi ze ich drozdze to martwe drozdze piwne, co nie zgadza sie z pojeciem "paszowe", gdyz te nie pochodza z produkcji piwa z tego co udalo mi sie wyczytac. Wiec albo opis na stronie jest nieadekwatny, albo nie wiedza, co sprzedaja.
Roznica moze wynikac zarowno z tego, ze rozne drozdze piwne sie od siebie roznia, jak i z tego, ze byc moze sa to rzeczywiscie drozdze paszowe.
Decyzja nalezy do Was
A tu definicja PWN dla drozdzy paszowych: http://encyklopedia.pwn.pl/haslo/drozdz ... 94383.htmlCzym się różnią drożdże paszowe od browarniczych?
Główną różnicą wpływającą na jakość to to iż drożdże paszowe hodowane są na wszelkiego rodzaju odpadach pochodzących z przemysłu rolniczego, na chemikaliach takich jak ługi posiarczynowe, metanol, etanol oraz frakcje ropy naftowej. Dodatkowo podczas procesu ich produkcji poddawane są działaniu bardzo wysokiej temperatury (w plazmolizerze), co może powodować duże straty witamin z grupy B, ponieważ przy produkcji drożdży paszowych firmy skupiają się głównie na ilości suchej substancji, zawartości białka i jego strawności, a nam bardziej zależy na witaminach z grupy B.
Strona jednego procudenta drozdzy paszowych z opisem procesu produkcji: http://www.oldi.lv/?l=pl&menu=yeast
Sklep podkowaliny odpisal Sushi ze ich drozdze to martwe drozdze piwne, co nie zgadza sie z pojeciem "paszowe", gdyz te nie pochodza z produkcji piwa z tego co udalo mi sie wyczytac. Wiec albo opis na stronie jest nieadekwatny, albo nie wiedza, co sprzedaja.
Roznica moze wynikac zarowno z tego, ze rozne drozdze piwne sie od siebie roznia, jak i z tego, ze byc moze sa to rzeczywiscie drozdze paszowe.
Decyzja nalezy do Was
- scarletmara
- Moderator
- Posty: 1420
- Rejestracja: 2012-11-06, 15:07
- Lokalizacja: LUBLIN
Dopiero zaczynam i ciężko mi się ze wszystkim połapać i jak czytam tematy to sporo mi umyka lub się miesza, także z góry przepraszam jeśli już gdzieś było podobne zagadnienie
Mam dwa psy 17 i 22kg, podaję drożdże z Lunderlanda ok 2g na dzień (na dawki mięsne 340g i 350g), wychodzi 2/3 łyżeczki. Ostatnio ktoś mi powiedział że to dużo za dużo, że wystarczy 1 łyżeczka na tydzień a i tak nie jest to konieczne, bo wit. z gr B są już w innych pokarmach, które daję i że nadmiar witamin z grupy B jest rakotwórczy (podobnie z dziką różą ale to już opiszę w odpowiednim temacie). Teraz nie wiem co mam myśleć. Na forum przeczytałam, żeby podawać 1-3% masy posiłku, więc te 2g powinny być ok. Co o tym myślicie? to prawda z tą rakotwórczością?
Mam dwa psy 17 i 22kg, podaję drożdże z Lunderlanda ok 2g na dzień (na dawki mięsne 340g i 350g), wychodzi 2/3 łyżeczki. Ostatnio ktoś mi powiedział że to dużo za dużo, że wystarczy 1 łyżeczka na tydzień a i tak nie jest to konieczne, bo wit. z gr B są już w innych pokarmach, które daję i że nadmiar witamin z grupy B jest rakotwórczy (podobnie z dziką różą ale to już opiszę w odpowiednim temacie). Teraz nie wiem co mam myśleć. Na forum przeczytałam, żeby podawać 1-3% masy posiłku, więc te 2g powinny być ok. Co o tym myślicie? to prawda z tą rakotwórczością?
Czy ta osoba opierała swą wiedzę na jakichś badaniach naukowych, prestiżowych czasopismach, artykułach czy tylko tak powiedziała bo zobaczyła coś tam w sieci? Dam dobry przykład jak należy uważać na artykuły w gazetach czy innych miejscach "nieprzeznaczonych" do tego:
Monotlenek diwodoru, DHMO (od ang. dihydrogen monoxide) - nomenklaturowo poprawna, ale w praktyce niestosowana nazwa wody. wikiZABÓJCZA TRUCIZNA!
Przemysł rutynowo używa w procesach chemicznych substancji o nazwie DHMO. Stosuje się ją w dużych ilościach, co prowadzi do jej ubytków i rozpraszania w środowisku, dostaje się ona do rzek i do naszego pożywienia. Stanowi też główny składnik kwaśnych deszczów i przyczynia się do erozji. Substancja ta zmniejsza skuteczność hamulców samochodowych, a w stanie gazowym jest głównym gazem cieplarnianym. Może ona spowodować nadmierne pocenie się i wymioty. Przypadkowe dostanie się jej do płuc może być przyczyną śmierci. DHMO znaleziono w guzach pacjentów umierających na raka. Czy używanie tej substancji winno być ograniczone przepisami wydanymi przez rząd brytyjski lub Unię Europejską?
Sam producent zaleca takie dawki (średnie psy: 2g dziennie).Na forum przeczytałam, żeby podawać 1-3% masy posiłku, więc te 2g powinny być ok.
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.

