no tak, o tym nie pomyślałam, bo moje kociaste jedzą albo i nie jedzą wg własnego widzimisię i dla 3 kotów mrożę po 400-420 g i podaję wg pustych misekkretka pisze:łatwiej było mi znaleźć opakowania (w rozsądnej cenie, wygodne, łatwe do ułożenia piętrowo, itd.) na 300g mieszanki
Pojemniki do mrożenia BARFa
Ależ piknie to wygląda
Chyba im mniejsza zamrażarka, tym lepsza organizacja. Choć z wielkością psa też to może mieć coś wspólnego 
U mnie w dziale psim wielki chaos na zasadzie, że zamrażarka jest z gumy i pomieści kolejne okazyjne zakupy, za to dział koci może być moją dumą
A przestrzeń ludzka dziwnie się kurczy 
U mnie w dziale psim wielki chaos na zasadzie, że zamrażarka jest z gumy i pomieści kolejne okazyjne zakupy, za to dział koci może być moją dumą
BARFny tercet egzotyczny: Honor-Wandysław-Kokoska 
[img]http://min_ek.fm.interiowo.pl/kotek/razem1.jpg[/img]
[img]http://min_ek.fm.interiowo.pl/kotek/razem1.jpg[/img]
Coś w tym jest, HoWaKo. Mimo że staram się, jak mogę, psie i kocie żarcie (ku niezadowoleniu rodzinki) zabiera mi większość miejsca w zamrażarce, czy to już rozdzielone, czy kupione na zapas.HoWaKo pisze: A przestrzeń ludzka dziwnie się kurczy
Ludzkie jedzenie, w tym mięso jest kupowane większości na bieżąco, bo inaczej się po prostu nie da. No chyba że korzystam z zapasów zwierzakowych
Ale wiesz co, ja uważam, że to nawet lepiej. Odkąd przeszliśmy na BARF, to zaczynam ogarniać, co ja w ogóle w zamrażarce zgromadziłam. Mam dużą przestrzeń i skłonność na spółę z mężem do gromadzenia zapasów na okoliczności co najmniej klęski nieurodzaju. To chyba jakaś choroba po poprzednim systemie i chudych latach
Jak robiłam porządki, to znalazłam jakieś bigosy z przestrzeni trzech lat, fasolki po bretońsku, łazanki, kaszanki i kiełbasy swojskie, ryby (a ja nie znoszę mrożonych ryb), króliki i inne mięsa, grzyby i zupy grzybowe, wywary różniste. No masakra
A ciągle gotowałam na nowo. Więc wywaliłam wszystko w stylu prehistoryczny bigos, a nadające się mięsa oddałam psom.
Teraz ograniczyłam "mrożenie dla nas" do minimum, bo kurczę no, sama wiesz, że najlepiej zjeść świeże, więc i nie gotuję już jak w garkuchni i czuję się jakoś wewnętrznie uporządkowana, bez wyrzutów sumienia, że marnuję jedzenie, co jest ogólnie rzecz ujmując - niewybaczalne
Jak robiłam porządki, to znalazłam jakieś bigosy z przestrzeni trzech lat, fasolki po bretońsku, łazanki, kaszanki i kiełbasy swojskie, ryby (a ja nie znoszę mrożonych ryb), króliki i inne mięsa, grzyby i zupy grzybowe, wywary różniste. No masakra
Teraz ograniczyłam "mrożenie dla nas" do minimum, bo kurczę no, sama wiesz, że najlepiej zjeść świeże, więc i nie gotuję już jak w garkuchni i czuję się jakoś wewnętrznie uporządkowana, bez wyrzutów sumienia, że marnuję jedzenie, co jest ogólnie rzecz ujmując - niewybaczalne
BARFny tercet egzotyczny: Honor-Wandysław-Kokoska 
[img]http://min_ek.fm.interiowo.pl/kotek/razem1.jpg[/img]
[img]http://min_ek.fm.interiowo.pl/kotek/razem1.jpg[/img]
HoWaKo dziękuję
To zdecydowanie prawda, że mała zamrażarka zmusza do jako takiego utrzymania porządku. Zwykle mam w niej zapas szpinaku, 2-3 pojemniki z zupą (zawsze gotuję za dużo i potem przydaje się na szybko po pracy) i to prawie koniec miejsca. Obecnie zmieściło mi się 12 pojemniczków, docelowo chciałabym robić porcje na dwa tygodnie.
Fajnie
Troszkę Ci zazdroszczę karmienia tej mordki, toż to maleństwo 3 razy mniejsze od mojego kota
i to po prostu musi być słodkie jak taki malec pałaszuje barfa
Nieśmiało podpowiadam, że mogłabyś zrobić wiekopomne zdjęcia 
BARFny tercet egzotyczny: Honor-Wandysław-Kokoska 
[img]http://min_ek.fm.interiowo.pl/kotek/razem1.jpg[/img]
[img]http://min_ek.fm.interiowo.pl/kotek/razem1.jpg[/img]
Najnormalniej w świecie czuję się jak dziadek-wściubiacz
a w gościach nigdy ludziskom po lodówkach nie zaglądam
kretka, bardzo elegancki porządeczek i wieczka w słusznym kolorze
ja takiego w lodówie nie mam, ale w szufladzie ze skarpetami już tak
Ale tak serio, to jednak rozejrzę się za sensownymi pojemnikami, bo przy takim układaniu przynajmniej widać ile porcji jest na stanie, a przy pakowaniu w folię i upychaniu po kątach, to idzie stracić rachubę 
kretka, bardzo elegancki porządeczek i wieczka w słusznym kolorze
BARFny tercet egzotyczny: Honor-Wandysław-Kokoska 
[img]http://min_ek.fm.interiowo.pl/kotek/razem1.jpg[/img]
[img]http://min_ek.fm.interiowo.pl/kotek/razem1.jpg[/img]
HoWaKo, tutaj mamy kilka porcji w foliowych woreczkach, bo zabraliśmy ze sobą (tworzymy u babci, która ma dużo większą kuchnię i kota, który nie wściubia nosa, nasze to by weszły do miski z mięsem z podniety) tylko 24 opakowania
A nie chciało się wracać, to już w torebki popakowaliśmy, ikeowe, do mrożenia.
Ogólnie 1,5 szuflady jest dla kotów, 1,5 szuflady jest nasze, ale w długoterminowych planach jest osobna zamrażarka dla kotów
Ines, kontrola jakości
Ogólnie 1,5 szuflady jest dla kotów, 1,5 szuflady jest nasze, ale w długoterminowych planach jest osobna zamrażarka dla kotów
Ines, kontrola jakości
- saphirith1987
- Posty: 464
- Rejestracja: 2014-02-28, 13:41
- Lokalizacja: Włocławek
Ja kupiłam zamrażarkę dla kotów już jakiś czas temu i ciągle mi brakuje miejsca, bo zaczęłam więcej mięsa na zapas gromadzić
Oczywiście dla człowieków przeznaczony jest malutki zamrażalnik w lodówce, w którym z reguły i tak nie ma nic prócz wkładów mrożących do lodówki turystycznej (której używam najczęściej jadąc po mięso dla kotów
) Na początku barfnej przygody się męczyłam ze słoikami, ale szybko uznałam, że moja wygoda też jest ważna i musi być jakiś kompromis. Woreczki na mrożonki są o wiele wygodniejsze w użyciu no i więcej się mieści.



