Bezpieczne zamrażanie i rozmrażanie mięsa
- saphirith1987
- Posty: 464
- Rejestracja: 2014-02-28, 13:41
- Lokalizacja: Włocławek
No tak, ja trochę mniejsze ilości przerabiam. A może zrobić oddzielnie mięso i oddzielnie mielonkę z suplami, wrzucić mięso do pojemników zostawiając jakąś 1/3 wolnego miejsca, potem mielonkę podzielić na tyle części ile wyszło pojemników i dorzucić na wierzch? Będzie dobry bilans per pojemnik, a wymieszać można przed podaniem.
Co do marznących rąk, to ja stosuję jednorazowe rękawiczki foliowe :)
Co do marznących rąk, to ja stosuję jednorazowe rękawiczki foliowe :)
-
Izzy
Izzy, rozmrażanie niedużych porcji poza lodówką może być, o ile są to porcje do spożycia od razu, czyli w 1-2 dni.
Ale jeśli ma się duży kawał mięsa do rozmrożenia po to, żeby dopiero zrobić mieszankę (niektórzy tak robią - najpierw zaopatrują się w mięsa kupione np. okazyjnie, a potem robią mieszanki), to nie wolno go rozmrażać poza lodówką i ponownie zamrażać, bo w ciepłym bakterie się namnażają bardzo szybko.
Porcje barfne rozmrażam w lodówce (mrożę w słoiczkach "gerberkach", 1 słoiczek=1 dzień), wieczorem przekładam z zamrażarki do lodówki i na następny dzień rano jest gotowe.
Natomiast czyste mięso mrożę w zwykłych woreczkach lub reklamówkach.
Ale jeśli ma się duży kawał mięsa do rozmrożenia po to, żeby dopiero zrobić mieszankę (niektórzy tak robią - najpierw zaopatrują się w mięsa kupione np. okazyjnie, a potem robią mieszanki), to nie wolno go rozmrażać poza lodówką i ponownie zamrażać, bo w ciepłym bakterie się namnażają bardzo szybko.
Porcje barfne rozmrażam w lodówce (mrożę w słoiczkach "gerberkach", 1 słoiczek=1 dzień), wieczorem przekładam z zamrażarki do lodówki i na następny dzień rano jest gotowe.
Natomiast czyste mięso mrożę w zwykłych woreczkach lub reklamówkach.
-
Izzy
Dzięki.
Jak ja ogólnie rozmrażam karmę mokrą dla kotki (jeszcze przez dwa miesiące będzie mokra, a później sama będę robić mieszanki), to robię porcje na dwa dni. W jednym woreczku jedna porcja na dwa dni, w drugim woreczku porcja na kolejne dwa dni, itd. (więc raczej dobrze robię, bo normalnie przechowuję te porcje w lodówce, by nie popsuły się).
Jak ja ogólnie rozmrażam karmę mokrą dla kotki (jeszcze przez dwa miesiące będzie mokra, a później sama będę robić mieszanki), to robię porcje na dwa dni. W jednym woreczku jedna porcja na dwa dni, w drugim woreczku porcja na kolejne dwa dni, itd. (więc raczej dobrze robię, bo normalnie przechowuję te porcje w lodówce, by nie popsuły się).
Kupiłam dzisiaj w Lidlu kaczkę po 7,77 zł./kg.
Na kaczce było napisane Kaczka Pekin, bez podrobów, z szyją, ŚWIEŻA.. Data przydatności do spożycia 17.12.2014 r.
Za obróbkę kaczki wzięłam się niedługo po powrocie do domu i przy robieniu sekcji zwłok stwierdziłam, że kaczka ma w środku szyję z kryształkami lodu, jakby zmrożoną
W ogóle kaczka była wyjątkowo zimna bo zanim wycięłam mięso to ręce mi prawie zamarzły.
Pierwszy raz zdarzyło mi się coś takiego przy zakupie świeżej kaczki.
Czy to możliwe żeby świeża kaczka miała szyję w środku zmrożoną
?
Zastanawiam się, czy to przez przypadek nie był towar rozmrażany - ale to powinni napisać na opakowaniu, przynajmniej tak piszą na lidlowskich krewetkach, że są rozmrażane.
Na kaczce było napisane Kaczka Pekin, bez podrobów, z szyją, ŚWIEŻA.. Data przydatności do spożycia 17.12.2014 r.
Za obróbkę kaczki wzięłam się niedługo po powrocie do domu i przy robieniu sekcji zwłok stwierdziłam, że kaczka ma w środku szyję z kryształkami lodu, jakby zmrożoną
W ogóle kaczka była wyjątkowo zimna bo zanim wycięłam mięso to ręce mi prawie zamarzły.
Pierwszy raz zdarzyło mi się coś takiego przy zakupie świeżej kaczki.
Czy to możliwe żeby świeża kaczka miała szyję w środku zmrożoną
Zastanawiam się, czy to przez przypadek nie był towar rozmrażany - ale to powinni napisać na opakowaniu, przynajmniej tak piszą na lidlowskich krewetkach, że są rozmrażane.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Skipper, niektórzy tak robią, że rozmrażają, mieszają i z powrotem do zamrażarki. O ile była świeża i trzymana w lodówce, powinno być dobrze.
Ja mam czasem takie wątpliwości w jednym z osiedlowych sklepów, dobrze zaopatrzonych w świeże mięso, ale parę razy mięso (zwłaszcza drób) było mocno zmrożone. Przypuszczam, że gdzieś po drodze przykręcono za mocno termostat.
Ja mam czasem takie wątpliwości w jednym z osiedlowych sklepów, dobrze zaopatrzonych w świeże mięso, ale parę razy mięso (zwłaszcza drób) było mocno zmrożone. Przypuszczam, że gdzieś po drodze przykręcono za mocno termostat.
Zapytam w tym temacie, bo wydaje mi się najbardziej odpowiedni
Jak mrozicie odważone porcje mieszanek to potem jak je rozmrozicie to jest nadal tyle samo? Pytanie jest głupie, wiem
Ale - mimo ważenia na tej samej wadze cały czas - po rozmrożeniu brakuje mi 5-10g mieszanki. Odważam taką ilość, żeby starczyło na cały dzień dla dwóch kotów (+10g zapasu!), dostają odważone porcje na posiłki i zawsze brakuje. Co może być tego przyczyną? Waga źle odmierza (mam taką z dokładnością do 1g) i powstają przez to braki?
Pierwsze to, jak wspomniała Ines, utrata wody. Drugie to sam proces ważenia. Jeśli masz dokładność 1g, to znaczy że na każdym ważeniu Twój pomiar może się różnić o 2g. Jeśli masz, powiedzmy, 200g mieszanki i dzielisz ją na porcje, to na każdym ważeniu robi Ci się dodatkowy błąd. Jak jeszcze ważyłam każde pudełko z mieszanką, to po podzieleniu masy całej mieszanki i odważaniu każdej porcji, zawsze mi brakowało. Trzecie to sama waga i jej działanie ;)
...inexplicable catness...

