Od 20 godzin mam w domu kota
Kotka to BAHRA Dom Słońca*PL. W hodowli, z której ją adoptowaliśmy (Bella Bitis) była Baśką, a dla nas jest Boginią Bastet. Może mało oryginalne imię dla czarnego łysolka, ale od pierwszego wejrzenia pasowało mi do niej to imię
Zdjęcia ze strony hodowli Bella Bitis
Gdy tylko zdecydowaliśmy się, że kotka zamieszka z nami, Ines namówiła mnie na wspólne przygotowanie mieszanki u niej w domu. Jestem zupełnie zielona w tym temacie, ale Ines ułożyła przepis (pokazała przy tym jak działa kalkulator) i wspólnymi siłami ukręciłyśmy nieco ponad kilogram mieszanki
Po kotkę pojechałyśmy aż do Krakowa. Kierowca ze mnie raczej średni, więc cała wyprawa zajęła nam około 14 godzin
We Wrocławiu dołączył do nas mąż Ines, który przywiózł środek na odrobaczenie, kuwetę (w całym szale kocich zakupów zapomniałam o kupnie kuwety
Straszny z niej pieszczoch, nie przepuści okazji, by wejść na kolana albo by położyć się na brzuchu człowieka. Myślałam, że mój kocur Remont, który został z rodzicami na wsi, jest pieszczochem. Bastet zdetronizowała go w kilka minut. Nie chcesz, by na Tobie leżała? Masz pecha
Dziś w końcu przyszła paczka z zooplusa z prywatnym transporterem naszej bogini (dzięki Ines za pożyczenie nam swojego), zabezpieczeniami na okna, kocim kocykiem i innymi pierdółkami. Kotka zadowolona z prezentów
Teraz pozostało nam wykupić dostęp do kalkulatora, zakupić suple (i znowu podziękowania dla Ines za wyliczenie ile czego nam potrzeba) i BARFować na całego, bo kotka jest bardzo chętna i smakują jej te mięsne wynalazki (dzisiejszą mieszankę musiałam trochę "doprawić" chrupkami, ale było ich bardzo malutko)
Już rozmroziłam kolejną porcję mieszanki
Pani Karolinie z Bella Bitis dziękujemy za zaufanie i oddanie nam pod opiekę tej cudownej kotki. Jestem zakochana w Bastet po uszy
Mam nadzieję, że mój pierwszy post tutaj nie jest za długi i ktoś go przeczyta. Chętnie będę zgłębiała BARFną wiedzę

