
Kastrat zboczeniec
- vesela krava
- Moderator
- Posty: 952
- Rejestracja: 2011-12-08, 19:06
- Lokalizacja: Francja
Ano ma! Natura na swoją obronę ma kilka całkiem logicznych uzasadnień tego zjawiska. Jednym z nich jest to, że u kotek owulacja jest prowokowana - teoretycznie kotka musi naprawdę porządnie poczuć, że jest kryta, żeby owulacja wystąpiła. Jeśli ktoś się zastanawiał kiedyś dlaczego kryta kotka tak niemiłosiernie się wydziera, to już wie dlaczego
innym powodem dla którego kolce są "praktyczne" jest to, że u kotów podczas kopulacji uwalnia się bardzo niewiele ejakulatu - w porównaniu np do psów, to są wręcz mikroskopijne ilości. Natura nie mogąc sobie pozwolić w takiej sytuacji na straty cennego materiału genetycznego, zadbała o przyczepność, by zwiększyć prawdopodobieństwo, że wszystko trafi tam gdzie trzeba.
Jeszcze takie info znalazłam w necie i streściłam;
Koci członek pokryty jest około 130 haczykami (keratynowe kolce) wyrastającymi w przeciwną stronę, które mierzą około milimetra.
Haczyki uniemożliwiają samicy ucieczkę zanim samiec zdąży ejakulować. Jeśli kotka spróbowałaby uciekać to kolce wyszarpałyby ranki w ściankach jej pochwy.
To właśnie dlatego wyciągnięcie penisa z pochwy sprawia kotce dotkliwy ból.
Dlatego też kotka w tym momencie wydaje z siebie głośny krzyk jakby była torturowana.
Bezpośrednio po kopulacji kotka jest bardzo agresywna i może zaatakować kocura który "zrobił jej krzywdę" dlatego kocur błyskawicznie odskakuje od kotki i odsuwa się na bezpieczną odległość.
Ponoć im większe haczyki tym więcej męskich hormonów jest w organizmie kota.
"Haczyki" mają częściowo wyskrobać nasienie poprzednika oraz stymulować pochwę partnerki do wytwarzania specjalnego śluzu ułatwiającego dojście plemników do jajeczek.
Takie kolce posiadają również inne zwierzęta min. szympansy, myszy.
Ponoć u ludzi ewolucja zadbała aby kolce zniknęły od momentu gdy zaczęły sie tworzyć związki monogamiczne.
Jeszcze neandertalczyk dysponował kolcami. Tak mówią naukowcy
Koci członek pokryty jest około 130 haczykami (keratynowe kolce) wyrastającymi w przeciwną stronę, które mierzą około milimetra.
Haczyki uniemożliwiają samicy ucieczkę zanim samiec zdąży ejakulować. Jeśli kotka spróbowałaby uciekać to kolce wyszarpałyby ranki w ściankach jej pochwy.
To właśnie dlatego wyciągnięcie penisa z pochwy sprawia kotce dotkliwy ból.
Dlatego też kotka w tym momencie wydaje z siebie głośny krzyk jakby była torturowana.
Bezpośrednio po kopulacji kotka jest bardzo agresywna i może zaatakować kocura który "zrobił jej krzywdę" dlatego kocur błyskawicznie odskakuje od kotki i odsuwa się na bezpieczną odległość.
Ponoć im większe haczyki tym więcej męskich hormonów jest w organizmie kota.
"Haczyki" mają częściowo wyskrobać nasienie poprzednika oraz stymulować pochwę partnerki do wytwarzania specjalnego śluzu ułatwiającego dojście plemników do jajeczek.
Takie kolce posiadają również inne zwierzęta min. szympansy, myszy.
Ponoć u ludzi ewolucja zadbała aby kolce zniknęły od momentu gdy zaczęły sie tworzyć związki monogamiczne.
Jeszcze neandertalczyk dysponował kolcami. Tak mówią naukowcy
Mój kastrat 7 latek Pinto "gwałci" tylko mnie...
Wpada w jakiś rodzaj transu. Leci mu ślinka z japki, oddycha jak nawiedzony z otwartym pyszczkiem. Do niedawna wysuwał mu sie penis....
Pokazywałam mu za każdym razem, ze takie amory mnie nie zachwycają i stopniowo przestał kicać na moim udzie
Teraz tylko sie wije i sapie.
Natomiast Fudżi 6 latek również kastrat próbuje pokryć z nienacka Pinto. Rzadko to bywa ale jednak. Wszystkie elementy zachowane. Próba złapania za kark itd itp...
Pinto szału dostaje na te zaloty
Wpada w jakiś rodzaj transu. Leci mu ślinka z japki, oddycha jak nawiedzony z otwartym pyszczkiem. Do niedawna wysuwał mu sie penis....
Pokazywałam mu za każdym razem, ze takie amory mnie nie zachwycają i stopniowo przestał kicać na moim udzie
Teraz tylko sie wije i sapie.
Natomiast Fudżi 6 latek również kastrat próbuje pokryć z nienacka Pinto. Rzadko to bywa ale jednak. Wszystkie elementy zachowane. Próba złapania za kark itd itp...
Pinto szału dostaje na te zaloty
Zgadza się, behawior płciowy nie zanika, bo za takie zachowania odpowiadają nie tyle hormony co podwzgórze znajdujące się w mózgu.zenia pisze:nieraz kocury kastraty mają wciaz odruchy kopulacyjne
kryją kotki normalnie(bez zapłodnienia oczywiście)
taki nawyt
jak to facet
Niektóre kocicie też kryją i to lepiej niż niejeden kocur
Zwabił mnie tu ciekawy tytuł wąta
.
Jednak nie wszystkie tego typu przypadki to zboczeństwo
, bo istnieją tzw. kastraty kryjące. O ile u niektórych kastratów odruchy kopulacyjne mają podłoże psychiczne, to czasem zdarza się, że są one uwarunkowane hormonalnie i to bynajmniej nie przez "zapomniane jajko". Z tego co wyczytałam (a swego czasu temat mnie interesował, bo sama mam takiego osobnika), to niekiedy po wycięciu klejnotów funkcję produkcji hormonów płciowych przejmuje przysadka. Taki kastrat potrafi normalnie kryć kotki, z pełną ceremonią tylko bez ejakulacji. Oczywiście tych hormonów przysadka nie produkuje aż tyle ile jądra, ale czasem wystarcza by kocur wykształcił normalne zachowania płciowe. Mój delikwent zawsze miał chętki na robienie sobie przyjemności np. przy mojej ręce ale dopiero jak zaczął kryć rujkującą kotkę siostry to zdałam sobie sprawę co z niego za element
. Kiedyś opisywałam tą sytuację w wątku "Porodówka":
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=54244#54244
Jednak nie wszystkie tego typu przypadki to zboczeństwo
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=54244#54244
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
- kreomolinka
- Moderator
- Posty: 197
- Rejestracja: 2013-10-12, 18:03
- Lokalizacja: Poznań
Czaruś był wykastrowany w wieku 4 miesięcy - pognałam do weta pędem, w obawie o cnotę Panienki. Pomogło na krótko. Jak Panienka miała rujkę, to rwał się do krycia, co mnie ogromnie stresowało, bo nie byłam pewna, czy go dobrze ciachnęli.
Panienka już jest 2 lata po kastracji, a Czarusiowi jeszcze się zdarza ją napastować. Z tym że teraz to ona demonstruje, że ją to nudzi - kładzie się na boku, daje mu łapą po pysku albo zwiewa.
Panienka już jest 2 lata po kastracji, a Czarusiowi jeszcze się zdarza ją napastować. Z tym że teraz to ona demonstruje, że ją to nudzi - kładzie się na boku, daje mu łapą po pysku albo zwiewa.

