Dzielmy się i zarażajmy swoim optymizmem danej chwili innych
Ja dziś miałam bardzo przyjemną niespodziankę. Pan w okolicy wyhodował trochę sadzonek pomidrków i sprzedawał je 5funciaków za 6 ladnych sadzonek różnych odmian. To sobie zamówiłam. Pan mieszka dość daleko ale akurat jechał w "moją stronę" więc miał mi podrzucić. Nie zdążyłam mu adresu nawet podać na maila. Dziś się pojawił (myślę sobie - skąd wiedział gdzie ja mieszkam?). Wypakował pomidorki, opowiedział mi o odmianach. Wyciągam portfel żeby mu za sadzoneczki zapłacić. A on mi na to, że nie chce żadnych pieniążków bo mu dałam kiedyś okna. Istotnie 2 miesiące temu wziął od nas stare okna (ale to mąż z nim rozmawiał) bo leżały u nas a ja nie wiedziałam jak się zabrać za zbudowanie mini szklarni z nich. Dałam ogłoszenie, że oddam i ten pan się zgłosił. Zabrał okna i zostawił jako "dziękuję" dwa mendle jaj od swoich kurek (które ziarno widują tylko jako czasem dodatek do robaczków, ziół, traw i myszy, które same sobie wygrzebią).
A dziś jeszcze te pomidorki. tak ze szczerego serca, że wierzę, że mi zaowocują pięknie
Naprawdę takie sympatyczne sytuacje potrafią wprawić w fantastyczny nastrój. I przywrócić wiarę w ludzkość
Z panem się umówiłam, że wpadnę na kawke kiedyś do nich. Przywiozę nadwyżki z zamówienia krzaczków owocowych i się będziem wymieniać.
