miałam wiele kotów,no moze przesadaMeri pisze:To ja w kwestii MCO mogę się wypowiedzieć, bo miałam w swoim życiu 3. Po pierwsze to nie należą te koty do zbyt odważnych, obserwacja z daleka jest lepszym rozwiązaniem niż wbijanie na kolana do obcych ludzi, na wystawach z resztą widzę, że sytuacja podobna, zwykle to MCO są mocno zestresowane, a na pewno bardziej niż krótkowłose. Wydają z siebie charakterystyczne gruchanie, mają bardzo przyjemny głosik, nie krzyczą, ale mówią coś swego rodzaju "niach, niach". Są spokojne, opanowane, ale mimo wszystko nie należą do kotów, które przejdą po półce i nic nie zrzucą, ale to raczej kwestia wielkości. Żaden z nich nie był też zbyt wylewny uczuciowo, owszem przebywanie z człowiekiem czemu nie, mruczenie 24/7 super, ale raczej ciągłe przebywanie na kolanach i upominanie się o głaskanie u mnie nie miało miejsca. To co zaobserwowałam z posiadania trzech przedstawicieli owej rasy.
ale różnia sie często bardzo od siebie
obecnie mam 4
od wylewnych bardzo,w wciskaniem glowy i noska do całowania,do bardziej powściągliwych
sa to chyba koty towarzyskie z daleka,obecnośc przy kazdej czynności domowej,od zmywania naczyń po krecenie ciasta
ale na samych kolanach to tylko niektore leżakują
oczywiście w najmniej odpowiednim czasie
z brakiem odwagi przy obcych tez jest róznie
jedna ucieknie do łazienki i tyle ją widział
a druga bedzie zagladac do toreb,podstawiac glowe do głaskania,wpatrywac się w przybysza



