Idzie wiosna ;-)
Kocimiętka jest jak chwast
. Chyba nic jej nie zabije. Jest bardzo wytrzymała, nawet pierwsze lekkie przymrozki nie powodują obumierania liści. U mnie dopiero gdzieś w połowie grudnia było widać na niej jakieś małe zniszczenia, a całkiem straciła nadziemną część dopiero podczas fali syberyjskich mrozów w styczniu, które i do mnie częściowo dotarły. Budzi się do życia wiosną jako jedna z pierwszych, równolegle ze szczypiorkiem, na przełomie lutego i marca (w moim klimacie), jeśli nie ma mrozów oczywiście. Rośnie bujnie i trzeba ją przycinać jeśli nie chce się mieć zarośnietego kocimiętką całego ogrodu
. Kwitnie i pachnie bardzo długo, aż do początków zimy, przyciągając w czasie kwitnienia mnóstwo kolorowych owadów, wśród których chyba najciekawszym jest fruczak gołąbek - motyl, który do złudzenia przypomina kolibra (bardzo lubi też moje lawendy).
Ostatnio zmieniony 2015-05-31, 10:00 przez dagnes, łącznie zmieniany 1 raz.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Oj tak - wiosna szaleje u mnie też na całego, co przekłada się na brak czasu by wejść na Forum
. Nie mówiąc o pisaniu czegokolwiek....
Wszystko już się zbudziło, rośnie, wariuje, wypuszcza kwiaty i liście, a ja jestem wciąż w lesie z pozbywaniem się pozostałości po zimie. W międzyczasie mam sporo przesadzania, sadzenia, wyrównywania, przycinania i na dodatek podlewania, bo susza okrutna od dawna. Tak więc, aż do zmroku nie wychodzę z ogrodu.
Ech, człowiek całą zimę czeka na wiosnę, a potem marzy by wiosna już się skończyła, bo chce wieczorami tylko leżeć na tarasie i robić nic...
Wszystko już się zbudziło, rośnie, wariuje, wypuszcza kwiaty i liście, a ja jestem wciąż w lesie z pozbywaniem się pozostałości po zimie. W międzyczasie mam sporo przesadzania, sadzenia, wyrównywania, przycinania i na dodatek podlewania, bo susza okrutna od dawna. Tak więc, aż do zmroku nie wychodzę z ogrodu.
Ech, człowiek całą zimę czeka na wiosnę, a potem marzy by wiosna już się skończyła, bo chce wieczorami tylko leżeć na tarasie i robić nic...
Ostatnio zmieniony 2015-05-31, 10:01 przez dagnes, łącznie zmieniany 1 raz.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Leżeć na dowolnie wybranym boku, ale to w nagrodę lub z lenistwa...
Póki co zamieniam się w ogrodnika na "włościach" pod W-wą, bo dopominają się wiosenną porą pracy rąk moich.
A w ostatnią sobotę 23 marca było zimno, szafirki ledwo co łebki powystawiały.
Polarki trzeba było przyodziać, a tydzień temu była plaża i pierwsza opalenizna.
Kłania się przysłowie "w marcu jak w garncu".
Jeszcze ma być spore ochłodzenie, ale jak nic, WIOSNA juz jest.
_________________
Człowiek jest cywilizowany na tyle, na ile potrafi zrozumieć kota.
Póki co zamieniam się w ogrodnika na "włościach" pod W-wą, bo dopominają się wiosenną porą pracy rąk moich.
A w ostatnią sobotę 23 marca było zimno, szafirki ledwo co łebki powystawiały.
Polarki trzeba było przyodziać, a tydzień temu była plaża i pierwsza opalenizna.
Kłania się przysłowie "w marcu jak w garncu".
Jeszcze ma być spore ochłodzenie, ale jak nic, WIOSNA juz jest.
_________________
Człowiek jest cywilizowany na tyle, na ile potrafi zrozumieć kota.
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
EEEE tam, w sobotę 23 marca to się w krótkim rękawku maszerowało po lesie...
A dwa tygodnie my ludzie, w tym troje dzieci zaliczaliśmy pierwszą w tym roku kąpiel w Wiśle (tylko nogami ale jednak)
Piesy zaczęły sezon wiosenny kąpielowy już chyba w lutym...
A dwa tygodnie my ludzie, w tym troje dzieci zaliczaliśmy pierwszą w tym roku kąpiel w Wiśle (tylko nogami ale jednak)
Piesy zaczęły sezon wiosenny kąpielowy już chyba w lutym...
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Moja kicia kąpiel tylko w piance o zapachu waniliowym, żadne zimne strumienie. Raz wpadła po kostki do wanny z zimną wodą i uciekała z piskiem ;)
A moje balkonowe bonsai (były pokojowe, ale średnio kompatybilne z kotem są...) mówią, że do wiosny jeszcze daleko. Tylko porzeczka odważyła się wystawić listki, jest już cała zielona :))
A moje balkonowe bonsai (były pokojowe, ale średnio kompatybilne z kotem są...) mówią, że do wiosny jeszcze daleko. Tylko porzeczka odważyła się wystawić listki, jest już cała zielona :))
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
No cóż...chcielismy iść posiedzieć na plaży a od niej oddzielał nas wąski pasek płytkiej wody. Cóż było robic, buty i skarpetki w łapki, spodnie nad kolanko i hopla do wody. Droga powrotna była gorsza bo wody przybyło - było już powyzej kolan i dużo szrszy ten pas wody....mało mi nózki nie zamarzły. Za to katary nam przeszły natychmiastSandra pisze:U mnie wiało, bo lasu zabrakło...a z tą kąpielą.... nawet tylko nogamyisabelle30 pisze:23 marca to się w krótkim rękawku maszerowało po lesie...to chyba dla ludziów za wcześnie.
Piesy jak się masz, ale ludź ?
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
U mnie wiosna w pełni, wszystko wokół kwitnie, zrobiło się zielono
.
W zasadzie można by pomyśleć, że mamy już lato, bo dni są tak ciepłe i słoneczne (temperatura w cieniu dochodzi do 20 stopni). Jedyny problem to ciągła susza; jacyś Indianie by się przydali by deszcz przywołać... Od stycznia, gdy tylko puścił mróz, jeszcze nie padało
. A i wcześniej było sucho - całą zimę oraz jesień (jesienna susza stulecia). No to sobie ponarzekałam
.
Najważniejsza roślina w moim ogrodzie - kocimiętka - rozpoczęła kwitnienie (gerdo, a jak się miewa twoja?).
Pedro oczywiście zachwycony
:


Uwielbiam wiosnę w ogrodzie - co dzień widać zmiany w roślinach, można obserwować jak mocno tętni w nich życie. A te kolory
! Najbardziej lubię kwiaty na drzewach i krzewach owocowych, mimo, że kwiaty na roślinach ozdobnych są ładniejsze i trwalsze. Ale najpiękniejsze jest dla mnie to, że z tych niepozornych kwiatuszków powstaną przepyszne owoce, którymi będziemy się zajadać
.
Pedro także jest niezmiernie rad, że może wygrzewać się na słoneczku, będąc największą ozdobą całego ogrodu
:

W zasadzie można by pomyśleć, że mamy już lato, bo dni są tak ciepłe i słoneczne (temperatura w cieniu dochodzi do 20 stopni). Jedyny problem to ciągła susza; jacyś Indianie by się przydali by deszcz przywołać... Od stycznia, gdy tylko puścił mróz, jeszcze nie padało
Najważniejsza roślina w moim ogrodzie - kocimiętka - rozpoczęła kwitnienie (gerdo, a jak się miewa twoja?).
Pedro oczywiście zachwycony


Uwielbiam wiosnę w ogrodzie - co dzień widać zmiany w roślinach, można obserwować jak mocno tętni w nich życie. A te kolory
Pedro także jest niezmiernie rad, że może wygrzewać się na słoneczku, będąc największą ozdobą całego ogrodu

Ostatnio zmieniony 2015-05-31, 10:02 przez dagnes, łącznie zmieniany 1 raz.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Nie mogę się już doczekać takiej wiosny... u nas bardzo nieśmiało zaczynają zielenić się pąki na drzewach i krzewach (trzeba z lupą chodzić) i widziałam dosłownie kilka kwiatów na forsycjach. Niestety po przeprowadzce nawet nie widziałam przebiśniegów i krokusów
Pod blokiem, gdzie do niedawna mieszkałam, sama je sadziłam i to była moja wielka radość na wiosnę. Tego chyba najbardziej mi tutaj brakuje...
Dzisiaj (tak naprawdę od wczoraj wieczór), w Warszawie i okolicy popaduje klasyczny deszczyk-mży mżawka i jest w miarę ciepło, są to idealne warunki aby Kochana Wiosenka wreszcie eksplodowała kolorem i barwą.
Na balkonie ciężki kawałek prac rolnych zrobiony. Trawa wysiana, więc poczekam ok. 2 tygodnie na porządne wykiełkowanie, bo to gat. kostrzewa. Życica kiełkuje nawet wciągu tygodnia ale jest najmniej odporna na suszę.
A tak balkon wyglądał w ubiegłym roku...

Mietlica jest jeszcze lepsza, ale na kiełkowanie czekamy nawet 3 tygodnie. Dla tych co cierpliwi
I tę stosuję na wsi gdzie rzadziej podlewam.
W tm roku futerka spędzą lato na wsi, ale dopiero po zmontowaniu specjalnej konstrukcji.
Jak wszystko będzie gotowe to zamieszczę fotki w dziale Off Topic nieBARFny » Kotoodporne ogrodzenie posesji
Na balkonie ciężki kawałek prac rolnych zrobiony. Trawa wysiana, więc poczekam ok. 2 tygodnie na porządne wykiełkowanie, bo to gat. kostrzewa. Życica kiełkuje nawet wciągu tygodnia ale jest najmniej odporna na suszę.
A tak balkon wyglądał w ubiegłym roku...

Mietlica jest jeszcze lepsza, ale na kiełkowanie czekamy nawet 3 tygodnie. Dla tych co cierpliwi
I tę stosuję na wsi gdzie rzadziej podlewam.
W tm roku futerka spędzą lato na wsi, ale dopiero po zmontowaniu specjalnej konstrukcji.
Jak wszystko będzie gotowe to zamieszczę fotki w dziale Off Topic nieBARFny » Kotoodporne ogrodzenie posesji
Bianko, a co z Twoimi ptaszkami na balkonie ?Bianka 4 pisze:Nie mogę się już doczekać takiej wiosny...
Ostatnio zmieniony 2013-01-13, 01:14 przez Sandra, łącznie zmieniany 3 razy.