Żywienie okołopoperacyjne
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Żywienie okołopoperacyjne
I właśnie... w tym cały problem.
Brutus idzie na stół we wtorek. Ostatni posiłek "przed" ma zjeść najpóźniej koło 20 w poniedziałek. Niby normalnie ale jest jedno ale. Następny posiłek spożyje dopiero we środę rano. On nie jet przyzwyczajony do głodówek bo apetyt mu raczej dopisuje aż ponad miarę.
Ponadto zawsze w wynikach krwi robionych na czczo aczkolwiek dopiero po południu - ma niski poziom glukozy (norma od 60 a u niego np 40). Teraz zastanawiam sie czy lepiej dac mu na kolację przed zabiegiem mięso czy warzywa z wkładką skrobiową.
Potem, po zabiegu na środę mam zaplanowaną koninę mieloną bez kości w 3 porcjach po 200g. W czwartek tez bezkostnie.
Najwiekszy problem stanowi kolacja.
Pomoże ktoś?
Brutus idzie na stół we wtorek. Ostatni posiłek "przed" ma zjeść najpóźniej koło 20 w poniedziałek. Niby normalnie ale jest jedno ale. Następny posiłek spożyje dopiero we środę rano. On nie jet przyzwyczajony do głodówek bo apetyt mu raczej dopisuje aż ponad miarę.
Ponadto zawsze w wynikach krwi robionych na czczo aczkolwiek dopiero po południu - ma niski poziom glukozy (norma od 60 a u niego np 40). Teraz zastanawiam sie czy lepiej dac mu na kolację przed zabiegiem mięso czy warzywa z wkładką skrobiową.
Potem, po zabiegu na środę mam zaplanowaną koninę mieloną bez kości w 3 porcjach po 200g. W czwartek tez bezkostnie.
Najwiekszy problem stanowi kolacja.
Pomoże ktoś?
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Mój bernuś miał operowane entropium gdy miał rok, prawie łzy mi poszły gdy wychodziłam i musiałam go tam pozostawić samego. U niego entropium było bardzo duże i zabieg miał rozłożony na 2 etapy. Parę dni po drugiej operacji, pod naszą nieobecność rozwalił kołnierz i wyrwał szew z pod jednego oka. Potem sprawdziła się opcja dwóch kołnierzy na raz (jeden w drugim).
Powodzenia.
Powodzenia.
Ja bym wieczorem dała mięso bez kości i tak samo w środę. We wtorek po operacji raczej nie będzie miał ochoty jeść, będzie obolaly i raczej mu to w głowie nie będzie.
Nie wiem jak u waszych psów, u mojego konina działa zapychająco, pies ma po niej zaparcia i prędzej podałabym (u swojego psa) podroby, które jednak powodują lżejszą kupę.
edit:
Doczytałam, że to nie jest operacja wymagająca cięcia brzycha, a plastyka oczu, więc bez znaczenia jakie mięso zje.
Mojego chłopaka sharpei po plastyce oczu od razu wrócił do domu i cały dzień po operacji po prostu spał. To jest zabieg, który psy dobrze znoszą ;)
Nie wiem jak u waszych psów, u mojego konina działa zapychająco, pies ma po niej zaparcia i prędzej podałabym (u swojego psa) podroby, które jednak powodują lżejszą kupę.
edit:
Doczytałam, że to nie jest operacja wymagająca cięcia brzycha, a plastyka oczu, więc bez znaczenia jakie mięso zje.
Mojego chłopaka sharpei po plastyce oczu od razu wrócił do domu i cały dzień po operacji po prostu spał. To jest zabieg, który psy dobrze znoszą ;)
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Brutus dostał dzis warzywa z ryzem. Tych ziemniaków wolałam nie próbować. To nie jest dobry czas na eksperymenty - ziemniaki miałyby debiut.
Coś czuję że mam noc przerabaną...
Osiągam swoje maks...
Coś czuję że mam noc przerabaną...
Osiągam swoje maks...
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Dotarliśmy do lecznicy przed 11 i od razu go zabrali a pani doktor poszła się szykować do zabiegu. Przed 10 minutami wróciłam i przed chwilą dzwoniła pani doktor - Brutus jest już po operacji, wszystko przebiegło bez komplikacji, do odbioru po południu.
Normalnie cała chodzę w środku. Biedny tam jest sam, bez mamusi....
Normalnie cała chodzę w środku. Biedny tam jest sam, bez mamusi....
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Brutus przy odbiorze był niesamowicie ożywiony i bardzo się cieszył. Ma wygolone pod okiem i wygląda jak kosmita.
Po powrocie do domu okazało się, że jest na mnie obrażony... zdjęłam mu kołnierz i teraz śpi. A w brzuchu mu burczy aż strach
Po powrocie do domu okazało się, że jest na mnie obrażony... zdjęłam mu kołnierz i teraz śpi. A w brzuchu mu burczy aż strach
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Na wieczornym spacerze biedny głodomor wyjadał siano spod śniegu... w domu dałam mu troszkę krwi do wypicia. żeby coś do tego brzuchola jednak wpadło.
Łazi bez kołnierza i tylko dwa razy trzeba było psytnąć bo łapą sięgał. Jest bardzo grzeczny i nie dłubie.
Oby tak dalej!
Łazi bez kołnierza i tylko dwa razy trzeba było psytnąć bo łapą sięgał. Jest bardzo grzeczny i nie dłubie.
Oby tak dalej!
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez isabelle30, łącznie zmieniany 1 raz.
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Podepne sie tu bo nie chcę zakładać nowego wątku. Pudel rozciął sobie łapiszcze na szkle i to dość głęboko, przez sam środek. Mamy juz założone szwy, pies dostał antybiotyk w razie wu, bo rana zabrudzona na maksa (nie wiedziałam że cokolwiek rozciął bo do końca spaceru latał jak gdyby nigdy nic) no i właśnie. Czy coś mogę dopomóc jeszcze żywieniowo żeby się to szybciej zarosło??
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Żywieniowo to chyba nic nie dasz rady. A o tym, że przede wszystkim emeryckie spacery na siku, żadnego biegania, higiena i dostęp powietrza to napewno wiesz doskonale.
Pocięte łapy - nasza zmora największa.
Pocięte łapy - nasza zmora największa.
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Taaak, wiemy. Zastanawiałam się czy na przykład chwilowe zwiększenie podaży białka czy - no właśnie nie wiem czego - mogłoby zwiększyć szybkość zarastania się tej nieszczęsnej łapy. Nie wiem jak długo mam go ograniczać - dwa tygodnie wystarczą?? Bo ja do tego czasu oszaleję z białym domagającym się spuszczenia pary - dziś tłukłam zmiany pozycji i jakoś mu to dało radę, ale co jutro??