Pytania, na które wielokrotnie już odpowiedziano (koty)
Pytania, na które wielokrotnie już odpowiedziano (koty)
W związku z wciąż pojawiającymi się na Forum pytaniami, na które wcześniej wielokrotnie już odpowiedziano, założyłam wątek, który będzie służył jako zlepek tego typu pytań. Zadawanie wciąż tych samych pytań w wątkach merytorycznych, przez Użytkowników nie używających wyszukiwarki powoduje, że wątki przybierają formę tasiemców i całkowicie tracą przejrzystość.
Aby zapewnić wysoki poziom merytoryczny Forum oraz ułatwić czytanie osobom szukającym tu wiedzy, do tego wątku będą przenoszone wszystkie posty, na które odpowiedź można znaleźć w istniejących na BARFnym Świecie tematach.
Aby zapewnić wysoki poziom merytoryczny Forum oraz ułatwić czytanie osobom szukającym tu wiedzy, do tego wątku będą przenoszone wszystkie posty, na które odpowiedź można znaleźć w istniejących na BARFnym Świecie tematach.
Ostatnio zmieniony 2016-12-06, 11:59 przez dagnes, łącznie zmieniany 2 razy.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
A co te błonki w jajkach zawierają takiego szkodliwego, że trzeba je obierać ze skorupek?
Mój tato całe moje życie mielił suszone skorupki jajek dla swoich medalowych gołębi pocztowych - nigdy nie ściągał tych błonek, stąd moje pytanie...
Mój tato całe moje życie mielił suszone skorupki jajek dla swoich medalowych gołębi pocztowych - nigdy nie ściągał tych błonek, stąd moje pytanie...
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Habibi, łącznie zmieniany 1 raz.
~*~ Kobiety i koty zawsze robią co chcą.
Mężczyźni i psy muszą się z tym pogodzić. ~*~
http://garnek.pl/elwal
Mężczyźni i psy muszą się z tym pogodzić. ~*~
http://garnek.pl/elwal
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
To jest dokładnie taka sama tauryna. Tyle, że niestety ta dla ludzi ma często dodatki typu antyzbrylacze czy inne i tu jest problem. Wybrać należy zawsze czystą taurynę, jak najbardziej czystą. Ale z tego co się orientuję można takie preparaty znaleźć wsród wspomagaczy dla kulturystów.
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Warzywa czyli co?
Właśnie przymierzam się do swojej pierwszej mieszanki, o takiej:
wersja 3 - z preparatem Felini Complete
700g tłustej wołowiny
300g serca wołowego
1 całe skrzydełko kurze (ok. 120g)
30g wątroby indyczej
1 żółtko
12,5g Felini Complete
2 łyżeczki oleju z łososia
2g Fortain
0,5g mączki z alg morskich
1g tauryny
50g warzyw
300ml wody
I związku z tym pytanie nowicjusza: co to są "warzywa" Tj. bardziej nie co to
, ale w jakiej postaci się toto dodaje do mieszanki. Surowe? Gotowane? Czy są wśród nich takie bardziej bezpieczne (tj. chętniej jedzone) i takie, na które należałoby uważać?
wersja 3 - z preparatem Felini Complete
700g tłustej wołowiny
300g serca wołowego
1 całe skrzydełko kurze (ok. 120g)
30g wątroby indyczej
1 żółtko
12,5g Felini Complete
2 łyżeczki oleju z łososia
2g Fortain
0,5g mączki z alg morskich
1g tauryny
50g warzyw
300ml wody
I związku z tym pytanie nowicjusza: co to są "warzywa" Tj. bardziej nie co to
- ciocia_mlotek
- Moderator
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Poczytałam, bardzo dziękuję. Spróbuję może z dynią - mam trochę zamrożonej. Dużo dobrego forumowicz piszą o burakach, ale to jedyne jedzenie, którego szczerze nie cierpię. Nie tylko jeść, ale nawet przebywać w towarzystwie. A generalny wniosek jest taki, że poza niepodawaniem selerowatych i cebulowatych nie ma co się przejmować, bo tych warzyw jest tyle co nic. I że raczej na surowo.
Koniecznie nie musisz, ale jeśli zależy Ci na wartościowszym oleju to trzymaj.
Wyższa temperatura przyspiesza utlenianie tzw. jełczenie, a jeśli niższa temperatura pozwoli ograniczyć utlenianie to nie ma sie co zastanawiać.
Jak tłuszcz zjełczeje to staje się trucizną i te wszystkie omega powoli diabli biorą.
Ale polecam do przeczytania również.
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=2141#2141
Wyższa temperatura przyspiesza utlenianie tzw. jełczenie, a jeśli niższa temperatura pozwoli ograniczyć utlenianie to nie ma sie co zastanawiać.
Jak tłuszcz zjełczeje to staje się trucizną i te wszystkie omega powoli diabli biorą.
Ale polecam do przeczytania również.
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=2141#2141
To zależy, co chcesz osiągnąć przez podawanie warzyw:monten pisze:I że raczej na surowo.
Ja dodaję warzywa podgotowane. Jako takie występują one w nowszej wersji kalkulatora. Są tam też rozpisane na poszczególne gatunki: marchewka, pietruszka, burak, ziemniak, brokuły, szpinak, pomidory, dynia, seler.dagnes pisze: Z jednej strony - jeśli popatrzymy jak to wygląda w naturze, to okaże się iż koty zjadają pokarm roślinny znajdujący się w przewodach pokarmowych ich ofiar w dużej części już strawiony albo mocno nadtrawiony ich enzymami. To dość istotne zwłaszcza gdy kocia ofiara obje się przed śmiercią roślin będących dla organizmów kotów, a nawet ludzi, niejadalnymi ze względu na np. wysoką zawartość surowej skrobii.
Z drugiej strony - warzywa w BARFie pełnią rolę głównie balastu dla jelit i nie zakładamy by kot czerpał z nich jakieś substancje odżywcze, z wyjątkiem odrobiny węglowodanów. W związku z tym balast zawsze będzie większy przy zastosowaniu surowych warzyw niż gotowanych, gdyż celulozowe ścianki komórek roślinnych nie są wówczas zniszczone przez gotowanie. Potwierdzają to doniesienia niemieckich barferów opisywane na forach: surowe warzywa znacznie lepiej radzą sobie z regulacją wypróżnień u kotów mających problemy z zaparciami.
Z trzeciej jednak strony - jeśli przy pomocy warzyw chcemy kotu dostarczyć odrobiny węglowodanów, to jednak lepsze będą warzywa gotowane, w których po pierwsze węglowodanowa zawartość komórek staje się dostępna dla enzymów trawiennych ze względu na zniszczenie celulozowych ścianek (nie mogących być strawionymi na surowo), a po drugie zawarta w warzywach w niewielkich ilościach skrobia może być po ugotowaniu strawiona, w przeciwieństwie do surowej.
Z pewnością dla kotów, które mają jakiekolwiek problemy żołądkowo-jelitowe (np. nieżyty, zapalenia, biegunki, wymioty) łagodniejsze będą gotowane warzywa, ale dla "zatwardzeniowców" surowe będą badziej pomocne.

