Żelazo - sposoby na pozbycie się (uniknięcie) anemii
-
pocahontaz
- Moderator
- Posty: 4
- Rejestracja: 2014-01-09, 21:26
Problem może tkwić w przyswajalności-szczególnych predyspozycji organizmu, które są zdolnością osobniczą. Jeden z buraczków przyswoi kilkadziesiąt procent, a drugi znikomą ilość.
Moja znajoma ma ostrą niedokrwistość i dostaje w szpitalu żelazo dożylnie i tylko takie przyswaja ...na inne szkoda czasu.
Moja znajoma ma ostrą niedokrwistość i dostaje w szpitalu żelazo dożylnie i tylko takie przyswaja ...na inne szkoda czasu.
Wbrew pozorom jedzenie mięsa wcale nie chroni przed anemią. Od czasu, gdy ludzie zaczęli odrzucać ze swojej diety najwartościowsze części zwierząt, zawierające znaczne ilości żelaza, w tym krew i szpik kostny oraz maksymalnie odkrwawiać tusze po uboju i mięso po podziale tuszy, anemia stała się powszechna także u mięsożerców. Żelazo znajduje się w największych ilościach we krwi, w podrobach (nerki, śledziona, wątroba, serce) i w szpiku kostnym, natomiast samo mięso, takie jakie kupujemy w sklepie, zawiera go znikome ilości.Tufitka pisze:w moim przypadku dobrze, że jem mięso, przynajmniej nie mam większej anemiiTilia pisze:Tufitko, tak nieco przekornie - czyli jedzenie mięsa wcale nie chroni od anemii? ;)Co byłoby gdybym nie jadła
Druga rzecz - ile tak naprawdę tego mięsa zjada przeciętny "mięsożerca"? Zgodnie z panującą propagandą, zwlaszcza przeciwko czerwmonemu mięsu, zjada się go coraz mniej i taki zwykły 300g stek raz w tygodniu uchodzi powoli za przesadę. Podrobów ludzie zaczęli się brzydzić, a niestety chuda polędwiczka z kurczaka nie dostarcza organizmowi niczego oprócz białka i tony chemii. Gdy mówię, że jadam szpik kostny czy móżdżek, to patrzą na mnie jak na kosmitę
Kolejna sprawa, to z czym jada się to mięso. Te znikome ilości żelaza, które znajdują się w sklepowym mięsie nie zostaną wchłonięte przez organizm jeśli posiłek oprócz mięsa zawiera błonnik i przetwory zbożowe albo mleczne.
Dlatego anemia jest dziś tak powszechna, a u kobiet w ciąży uznawana jest już wręcz za "normę". To nie jest żaden defekt genetyczny człowieka, że jedna ciąża jest w stanie spowodować anemię. To skutek neologicznej diety ubogiej w żelazo i obfitej w produkty utrudniające jego wchłanianie. Przy normalnej diecie kobieta powinna bez najmniejszych problemów urodzić 4-8 dzieci bez jakichkolwiek suplementów czy zastrzyków z żelazem! Do takiej dzietności jest zaprogramowany nasz organizm, co było konieczne by zapewnić przetrwanie gatunku w czasach ogromnej śmiertelności niemowląt. A po ciąży trzeba było wykarmić w 100% piersią każde dziecko przez 2-3 lata. Gdyby kobiety w czasach bez dostępu do medycyny i suplementów dostawały anemii już przy pierwszej ciąży, to gatunek ludzki dawno by wyginął. To nie z nami jest coś nie tak i to nie my wymagamy leczenia lecz nasza dieta.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Z wynikami jest tak, że są dobre bądź zadowalające tylko wtedy gdy przyjmuję codziennie hemo. W innym terminie jeśli nie jestem systematyczna to np.: z 3,9 spada na 3,2 w ciągu 2tyg. czy nawet prawie od razu.
Codziennie zjadam łyżeczkę suszonej hemoglobiny. Chciałam napełniać kapsułki ale moja dawka mieściła by się w siedmiu pełnych rozmiaru 0. Zrezygnowałam i tak po prostu połykam + pomarańcz/e. Zmieniłam nawyk picia czarnej herbaty u siebie i u męża. Pijamy owocowe lub wodę , ja h.różanej nawet nie słodzę i jest tylko dla mnie. Ogólnie muszę się zmuszać do odpoczynku w ciągu dnia bo zapominałam o tym i zbyt wiele rzeczy robiłam; Jedyne zmartwienie to spinający się i twardniejący brzuszek. Wzrosły mi odrobinę przeciwciała na toxo. ale nie wiem czy to ma związek z suszem krwi. Pozdrawiam i polecam. Maleństwo fika nieziemsko. /

Codziennie zjadam łyżeczkę suszonej hemoglobiny. Chciałam napełniać kapsułki ale moja dawka mieściła by się w siedmiu pełnych rozmiaru 0. Zrezygnowałam i tak po prostu połykam + pomarańcz/e. Zmieniłam nawyk picia czarnej herbaty u siebie i u męża. Pijamy owocowe lub wodę , ja h.różanej nawet nie słodzę i jest tylko dla mnie. Ogólnie muszę się zmuszać do odpoczynku w ciągu dnia bo zapominałam o tym i zbyt wiele rzeczy robiłam; Jedyne zmartwienie to spinający się i twardniejący brzuszek. Wzrosły mi odrobinę przeciwciała na toxo. ale nie wiem czy to ma związek z suszem krwi. Pozdrawiam i polecam. Maleństwo fika nieziemsko. /
Zdecydowanie hemoglobiną suszoną. Można mieszać z jedzeniem, bo taki dzieciak nie ma jeszcze wyuczonego przez dorosłych obrzydzenia do jedzenia krwi i nie ma świadomości, że "cywilizowany człowiek nie powinien jeść jak barbarzyńca"
.
Mam doświadczenie w wyciąganiu małych dzieci z anemii suszoną hemoglobiną wołową - działa pięknie
.
Mam doświadczenie w wyciąganiu małych dzieci z anemii suszoną hemoglobiną wołową - działa pięknie
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Mam problem z moim dziadkiem. Od świąt ma krwiomocz. W piątek bardziej szczegółowe badania, ale już badanie krwi wskazało, że krew jest słaba. Dziadek nie chce przyjmować żadnych "chemikaliów", bo już przyjmuje garść leków. Pomyślałam, że idealnym wyjściem byłaby właśnie hemoglobina. Pytanie jednak ile mój dziadek miałby jej przyjmować? Nie wiem jakie dziadek ma dokładnie wyniki (mieszka 100 km ode mnie), ale ma 84 lata i waży 70 kg, jeśli to ma znaczenie. Proszę o wskazówki 
- saphirith1987
- Moderator
- Posty: 464
- Rejestracja: 2014-02-28, 13:41
- Lokalizacja: Włocławek