BARF w chorobach dolnych dróg moczowych
Hej :)
Nie bardzo mam czas w tygodniu, żeby zaglądać... Ale tak: W tym tygodniu podałam kotom:
- Na początek: kurczaka i indyka. Jednak kurczak dla moich kotów to najbardziej smakowite mięso. Próbowałam indyka podać oddzielnie, to kiepsko szło, kurczak - wszystkie chętnie zjadły, jak pomieszałam to i indyk jakoś przeszedł...
- wołowina - Gaja bardzo chętnie, Morfeusz i Joachim niekoniecznie, przy czym Morfeusz kilka kawałków zjadł, a Joachim tylko pobawił się małym jednym kawałeczkiem i zostawił.
- Innego dnia wrzuciłam kawałeczki mięska do mokrej karmy applaws z kurczakiem - dorzuciłam wołowinkę, bo chciałabym aby ją jadły. Morfeusz ominął wołowinkę bezbłędnie, co będzie jadł jakieś czerwone mięso, kiedy tu kurczak leży, za to Joachim pochłonął i jedno i drugie bez mrugnięcia okiem. Dziwne te moje koty :) Raz coś jest nie do zjedzenia, innym razem - i owszem...
Oczywiście podawałam mało, tylko po to, żeby zaczęły się przyzwyczajać, że dostają też i mięso, na razie głównym pożywieniem pozostaje karma. Poza tym poczytałam o wodzie i zaczęłam "dopajać" Morfeuszka. Chyba wody nie można przedawkować? A przynajmniej wiem, że te 50ml wody wypija na pewno, i jeszcze kranówę chętnie pije. I nie wiem ile pije tej kranówy, bo jak sprawdzić, kiedy mu puszczam wodę, ile wypija? Zresztą w ogóle nie wiem jak sprawdzić, ile wypija każdy kot z osobna. U mnie stoją 3 miski a dodatkowo Gaja i Morfeusz uwielbiają pić wodę prosto z kranu i ja im ją puszczam bardzo chętnie, niech sobie piją...
No i kłopot z Gają - mięsa podawałam naprawdę mało, po kilka kawałeczków a ona dostała rozwolnienia. Musiałam podać jej smectę, ale cały czas ma bardzo luźny urobek...
Nie bardzo mam czas w tygodniu, żeby zaglądać... Ale tak: W tym tygodniu podałam kotom:
- Na początek: kurczaka i indyka. Jednak kurczak dla moich kotów to najbardziej smakowite mięso. Próbowałam indyka podać oddzielnie, to kiepsko szło, kurczak - wszystkie chętnie zjadły, jak pomieszałam to i indyk jakoś przeszedł...
- wołowina - Gaja bardzo chętnie, Morfeusz i Joachim niekoniecznie, przy czym Morfeusz kilka kawałków zjadł, a Joachim tylko pobawił się małym jednym kawałeczkiem i zostawił.
- Innego dnia wrzuciłam kawałeczki mięska do mokrej karmy applaws z kurczakiem - dorzuciłam wołowinkę, bo chciałabym aby ją jadły. Morfeusz ominął wołowinkę bezbłędnie, co będzie jadł jakieś czerwone mięso, kiedy tu kurczak leży, za to Joachim pochłonął i jedno i drugie bez mrugnięcia okiem. Dziwne te moje koty :) Raz coś jest nie do zjedzenia, innym razem - i owszem...
Oczywiście podawałam mało, tylko po to, żeby zaczęły się przyzwyczajać, że dostają też i mięso, na razie głównym pożywieniem pozostaje karma. Poza tym poczytałam o wodzie i zaczęłam "dopajać" Morfeuszka. Chyba wody nie można przedawkować? A przynajmniej wiem, że te 50ml wody wypija na pewno, i jeszcze kranówę chętnie pije. I nie wiem ile pije tej kranówy, bo jak sprawdzić, kiedy mu puszczam wodę, ile wypija? Zresztą w ogóle nie wiem jak sprawdzić, ile wypija każdy kot z osobna. U mnie stoją 3 miski a dodatkowo Gaja i Morfeusz uwielbiają pić wodę prosto z kranu i ja im ją puszczam bardzo chętnie, niech sobie piją...
No i kłopot z Gają - mięsa podawałam naprawdę mało, po kilka kawałeczków a ona dostała rozwolnienia. Musiałam podać jej smectę, ale cały czas ma bardzo luźny urobek...
Witam.
Rychosław vel Ryszard ma 2,5 roku i już problemy z sikaniem
. Kilka dni temu w nocy zaczął wchodzić co chwilę do kuwety i za chwilę wychodzić nie robiąc siku. Byłam u wetki i oczywiście dostał RC Urinary HD. usg miał robione i ma kryształy . Oprócz tego okazało się po zrobieniu wyników, że ma podwyższoną glukozę... Wetka powiedziała, że na razie nie wiadomo czy ma cukrzycę do tego czy nie. Na razie dostaje antybiotyk w tabletkach Clavas... dalej papier urwany. Robię mu 2 razy dziennie zastrzyki z insuliny i dostaje jeszcze coś w strzykawce dopyszcznie. Bardzo często jest mu niedobrze i właśnie wymiotował tą odrobiną płynu, którą udało mi się wcisnąć w dzień. Generalnie nie chce jeść a to już będzie tydzień. Pić też nie chce. Już nie wiem co mam robić
.
Rychosław vel Ryszard ma 2,5 roku i już problemy z sikaniem
juana, przeczytaj dokładnie wątek, w którym jesteśmy. Co do podwyższonej glukozy i potencjalnej cukrzycy ustosunkowałam się tutaj http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=49636#49636
Bardzo proszę o jakieś rady. Kiedy mój kociak do mnie trafił (miał około dwóch miesięcy), siusiał powyżej siedmiu razy na dobę (7-11razy) w dość dużych ilościach. Żadnych innych niepokojących objawów. Dostał w ciemno jakiś antybiotyk i nie dało to żadnych efektów. Zrobiłam mu badania krwi i jedyne, co było nie w porządku, to za dużo limfocytów. Potem były badania moczu, pH8 i i WBC +3, cokolwiek by to miało znaczyć. Zaczęła się kuracja Urinovetem, po niej kolejne badania. Kilkukrotnie badaliśmy mocz i w końcu doszliśmy do pH 6 i WBC+2. Następnie kolejne kilka saszetek preparatu, a potem już nic.
Minął już ponad miesiąc od ostatniego badania i brania preparatu, kot ma pół roku, i zrobiłam kolejne badanie moczu. Niestety nie na czczo, bo kot bez mojej wiedzy dostał trochę skrawków z piersi kurczaka na godzinę przed złapaniem moczu. Na co dzień je suchy Applaws i mokre Animonda Carny i Catz FineFood, od czasu do czasu trochę mojej nieporadnej mieszanki (skrawki z indyka z Felini Complete, Felini Tauryną, sercami kurzymi, indyczą wątróbką i gęsim smalcem, wg najprostszego przepisu).
No i wyniki mnie dobiły i nie wiem, co teraz robić.
WBC +2 125Cell/uL
URO +1 33umol/L
PRO +3 >=3.09/L
SG 1.015
pH 7,5
Vc +1 1.4 mmol/L
reszta, KET, NIT, BIL, GLU, BLD mają wszędzie kreski i 0
Minął już ponad miesiąc od ostatniego badania i brania preparatu, kot ma pół roku, i zrobiłam kolejne badanie moczu. Niestety nie na czczo, bo kot bez mojej wiedzy dostał trochę skrawków z piersi kurczaka na godzinę przed złapaniem moczu. Na co dzień je suchy Applaws i mokre Animonda Carny i Catz FineFood, od czasu do czasu trochę mojej nieporadnej mieszanki (skrawki z indyka z Felini Complete, Felini Tauryną, sercami kurzymi, indyczą wątróbką i gęsim smalcem, wg najprostszego przepisu).
No i wyniki mnie dobiły i nie wiem, co teraz robić.
WBC +2 125Cell/uL
URO +1 33umol/L
PRO +3 >=3.09/L
SG 1.015
pH 7,5
Vc +1 1.4 mmol/L
reszta, KET, NIT, BIL, GLU, BLD mają wszędzie kreski i 0
Muhikons, wyniki moczu oraz opisana poliuria u twojego kociaka są bardzo niepokojące. Wprawdzie badanie moczu zostało wykonane paskami i nie można posądzać go o dużą wiarygodność, jednak wykazany bardzo niski ciężar właściwy moczu koresponduje z tym, że kot tak dużo sika (zapewne też dużo pije?). Taka ilość razy oddawania moczu u kota, który nie otrzymuje kroplówek jest oznaką choroby (najczęściej nerek), lecz kierunek, w którym poszedł weterynarz ("leczenie" pH moczu) nie był moim zdaniem właściwy. PH moczu twojego kota to najmniej istotna sprawa w tej chwili (w zasadzie w ogóle nieistotna). Alarmujący jest niski ciężar właściwy moczu w połączeniu z nadmierną ilością oddawanego moczu oraz silną proteinurią (ale to trzeba potwierdzić, bo metoda paskowa przy badaniu białka w moczu nie jest pewna). Dodatkowo mamy leukocyty w moczu, co sugeruje stan zapalny układu moczowego.
Na podstawie przedstawionych przez Ciebie wyników nie można zbyt wiele pozwiedzieć z wyjątkiem tego, że kot wymaga jak najszybszej i pełnej diagnostyki. Na razie w zasadzie nic nie zostało porządnie zrobione. Koniecznie przyłóż się do diagnostyki w kierunku niewydolności nerek, lub infekcji układu moczowego, w tym nerek. Należy sprawdzić też wątrobę i tarczycę. Do zrobienia: pełne badanie moczu, w tym oznaczenie ciężaru właściwego refraktometrem, mikroskopowa ocena osadu, oznaczenie stosunku białka do kreatyniny w moczu, posiew i antybiogram; pełne badanie krwi z profilem nerkowym (w tym rozszerzony jonogram) i wątrobowym; USG jamy brzusznej.
Nie wydawaj więcej pieniędzy na badania moczu paskami, bo to tylko strata cennego czasu dla kota. Nie daj się też namówić na jakikolwiek antybiotyk w ciemno. Infekcja układu moczowego to bardzo poważna sprawa i źle leczona może skończyć się niewydolnością nerek i śmiercią kota. Najpierw badania, potem leczenie.
Na podstawie przedstawionych przez Ciebie wyników nie można zbyt wiele pozwiedzieć z wyjątkiem tego, że kot wymaga jak najszybszej i pełnej diagnostyki. Na razie w zasadzie nic nie zostało porządnie zrobione. Koniecznie przyłóż się do diagnostyki w kierunku niewydolności nerek, lub infekcji układu moczowego, w tym nerek. Należy sprawdzić też wątrobę i tarczycę. Do zrobienia: pełne badanie moczu, w tym oznaczenie ciężaru właściwego refraktometrem, mikroskopowa ocena osadu, oznaczenie stosunku białka do kreatyniny w moczu, posiew i antybiogram; pełne badanie krwi z profilem nerkowym (w tym rozszerzony jonogram) i wątrobowym; USG jamy brzusznej.
Nie wydawaj więcej pieniędzy na badania moczu paskami, bo to tylko strata cennego czasu dla kota. Nie daj się też namówić na jakikolwiek antybiotyk w ciemno. Infekcja układu moczowego to bardzo poważna sprawa i źle leczona może skończyć się niewydolnością nerek i śmiercią kota. Najpierw badania, potem leczenie.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Bardzo dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź, dopiero zauważyłam, że nie napisałam, że kociak od dawna już nie siusia w tak ogromnych ilościach, teraz jest to zawsze 3-5 razy dziennie, w zależności od tego, czy zje więcej mokrego czy suchego, i z własnej woli nie pije wcale tak dużo, ok.100-150ml, rzadko więcej (waży 3,5kg), a jak dodaję mu wodę do mokrego i zachęcam do picia podając wywar z gotowanego korpusu kurczaka (czy mogę go w ten sposób nawadniać?), to prawie wcale nie zagląda do miseczki. Czy biorąc to pod uwagę sytuacja jest choć trochę mniej dramatyczna?
Nie wiem czy sytuacja jest lepsza, jednak bez wykonania dokładnych badań nie da się tego stwierdzić. Wypijanie 100-150 ml wody dziennie przez 3,5 kg kota gdy nie je 100% suchego, to i tak naprawdę dużo. Oczywiście możesz mu podawać rosołki w celu lepszego nawodnienia. Nie rezygnuj z diagnostyki, to dla futra teraz najważniejsze.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Zaniosłam mocz do ludzkiego laboratorium:
Barwa: słomkowy
Klarowność: niezupełna
Odczyn: 7,5
Ciężar właściwy: 1,010
Leukocyty: ujemny
Erytrocyty: ujemny
Bilirubina: ujemny
Urobilinogen: w normie (na ludzkie normy pewnie tak, ale czy nie mogli napisać ilościowo? Norma 0,2-1)
Białko: ślad
Cukier: ujemny
Ketony: ujemny
Nitryty: ujemny
Osad:
Śluz: nieliczne
Nabłonki płaskie: pojedyncze
Bakterie: nieliczne
Leukocyty: 0-2
Jestem zła, nadal nic z tego nie wynika, chyba jedynie można wykluczyć infekcję bakteryjną? Nie mam lepszego laboratorium, więcej informacji z moczu nie wyciągnę.
Zrobić w dalszej kolejności USG?
Barwa: słomkowy
Klarowność: niezupełna
Odczyn: 7,5
Ciężar właściwy: 1,010
Leukocyty: ujemny
Erytrocyty: ujemny
Bilirubina: ujemny
Urobilinogen: w normie (na ludzkie normy pewnie tak, ale czy nie mogli napisać ilościowo? Norma 0,2-1)
Białko: ślad
Cukier: ujemny
Ketony: ujemny
Nitryty: ujemny
Osad:
Śluz: nieliczne
Nabłonki płaskie: pojedyncze
Bakterie: nieliczne
Leukocyty: 0-2
Jestem zła, nadal nic z tego nie wynika, chyba jedynie można wykluczyć infekcję bakteryjną? Nie mam lepszego laboratorium, więcej informacji z moczu nie wyciągnę.
Zrobić w dalszej kolejności USG?
"piasek" w moczu
nasza kotka miała badany mocz. wetka zobaczyła w nim coś, co nazwała "piaskiem" i "kryształkami cystyny". twierdzi, że to efekt zbyt dużej podaży białka. kotka je barfa, ale poza tym dostaje suche i saszetki.
co się z tym robi, co to oznacza i w ogóle skąd to się wzięło?
co się z tym robi, co to oznacza i w ogóle skąd to się wzięło?
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"
Też jestem ciekawa odpowiedzi.
Znajomy pies ma cystynurię (genetyczna) i z tego co czytałam o postępowaniu u ludzi i zwierząt, dieta przy tej chorobie nie ma większego znaczenia. Ważne jest tylko odpowiednie nawadnianie. Tyle że nie znam się i nie wiem, czy pojedyncze kryształy cystyny to już cystynuria?
Znajomy pies ma cystynurię (genetyczna) i z tego co czytałam o postępowaniu u ludzi i zwierząt, dieta przy tej chorobie nie ma większego znaczenia. Ważne jest tylko odpowiednie nawadnianie. Tyle że nie znam się i nie wiem, czy pojedyncze kryształy cystyny to już cystynuria?
To fakt, genetyczna wada dotyka tak nas jak i zwierzaków.
Przyczyna może być również banalna.
Kryształy cystyny tworzą się najczęściej w gęstym i kwaśnym moczu.
Jeśli przed badaniem kotek mało pił albo brał jakieś leki, które mogły mieć wpływ
na wytrącanie się w moczu w postaci igiełek to nie martwiłabym się na zaś.
Poczekaj i tak jak napisała Tilia nawadniaj potwora i zobaczymy po kolejnym badaniu.
Zamieść badanie moczu. Dużo tych kryształków ?
Przyczyna może być również banalna.
Kryształy cystyny tworzą się najczęściej w gęstym i kwaśnym moczu.
Jeśli przed badaniem kotek mało pił albo brał jakieś leki, które mogły mieć wpływ
na wytrącanie się w moczu w postaci igiełek to nie martwiłabym się na zaś.
Poczekaj i tak jak napisała Tilia nawadniaj potwora i zobaczymy po kolejnym badaniu.
Zamieść badanie moczu. Dużo tych kryształków ?
no właśnie chodzi o to, że wetka obejrzała to pod mikroskopem i... nie mamy żadnego wydruku badania
czy dolewanie wody do porcji mieszanki to dobry sposób na nawadnianie? i po jakim czasie powtórzyć badanie?
czy dolewanie wody do porcji mieszanki to dobry sposób na nawadnianie? i po jakim czasie powtórzyć badanie?
"ludzie, którzy patrzą na relację z psem przez pryzmat siły, i tak zobaczą tylko to, co chcą. szkolenie to nie pole bitwy. po prostu ucz swojego psa"