apple pisze:natomiast kreatynina jest zaznaczona nie co prawda na zielono jak prawidlowe wartosci, ale tez nie na czerwono, tylko na szaro. moze nie jest tak żle...
Apple, jak widzisz wróciłam jeszcze na chwilę, bo nie dawała mi spokoju ta podwyższona kreatynina i chciałam zobaczyć jak na nią zareagujesz.
Chciałam Cię prosić, abyś jej nie lekceważyła.
Oczywiście możemy założyć wariant bardziej optymistyczny i wyjść z założenia, że podwyższona crea i mocznik całkiem niedaleko górnej granicy normy, mają przyczyny przednerkowe, czyli wynikające z odwodnienia kota, o czym mógłby z jednej strony świadczyć wysoki hematokryt (bo wspominasz później że jest powyżej normy, zaznaczony na czerwono). Jednak skoro kot byłby odwodniony, to z kolei zupełnie inaczej należałoby spojrzeć na ciężar właściwy jego moczu. Przy odwodnieniu, ciężar na poziomie 1,038 już nie jest, moim zdaniem, taki bezpieczny i absolutnie świadczący o tym, że kot dobrze mocz zagęszcza (dlatego napisałam wcześniej, że żeby tak naprawdę właściwie go zinterpretować musiałabym mieć więcej danych o kocie i pozostałych jego wynikach, dopiero później uzupełniałaś informacje o tym hematokrycie, oraz tym, że nie samą mokrą dietę ma kot, ale że dostawał również i u Ciebie chrupy, które wyciągają wodę z organizmu, etc.).
Inna interpretacja tych wyników może być taka, że: wysoki hematokryt wcale nie wynika z odwodnienia kota, ale ze stresu w trakcie badania/pobierania krwi (nastąpił wyrzut erytrocytów ze śledziony, to się z kolei dalej przełożyło na wysokość hematokrytu). Jeśli kot nie jest odwodniony, to wtedy ten ciężar właściwy moczu jest już w miarę OK, jednak wcale nie na tyle, moim zdaniem, aby wykluczyć zupełnie nerkowe przyczyny podwyższonej kreatyniny i możliwe początki rozwoju PNN.
A dlaczego nie wykluczam tego, że kot może mieć początki PNN (choć oczywiście nie twierdzę na 100%, że tak musi być, potrzebna dalsza diagnostyka). Ano dlatego, że:
1)sposób karmienia kota przez blisko 4 lata chrupami, w tym 3,5 roku wyłącznie (ich jakość może mieć tu drugorzędne znaczenie w stosunku do tego, że to po prostu suche żarcie wyciągające wodę z kota) mogło przez długi czas, zanim zaczęłaś go uczyć jeść mokre karmy, powodować niewystarczające nawodnienie kota, lub wręcz jego długotrwałe odwodnienie, co w końcu odbiło się na nerkach.
2) Kot był kilkakrotnie w trakcie badań potraktowany środkami usypiającymi, które dla nerek obojętne nie są. Także narkoza w trakcie kastracji mogła nie należeć do najbezpieczniejszych.
3)Wyniki moczu wskazują na to, że kot ma tendencję do FIC , a FIC z krwiomoczem może sprzyjać infekcjom bakteryjnym, te z kolei mogą uszkadzać nerki (choć ta potencjalna przyczyna wydaje mi się akurat najmniej prawdopodobna).
Konkludując:
1)Badania krwi i moczu z kwietnia są już zupełnie nieaktualne, a ponieważ pewne rzeczy w nich niepokoją (najbardziej ta kreatynina) koniecznie trzeba te badania powtórzyć (tak naprawdę należało to zrobić już w maju).
2) Jeżeli ta kreatynina podwyższona w kwietniowym badaniu wynikała rzeczywiście z gorszego stanu nawodnienia (czy wręcz odwodnienia) kota, to jak najszybciej należało kota „dowodnić” (przede wszystkim odstawiając chrupy i/lub zapewniając mu dużą podaż wody. Cały czas to zalecenie jest aktualne, teraz i w przyszłości. Być może okaże się, że wyniki są odwracalne i wrócą do normy, jednak, niestety, nie będzie to gwarancją tego, że kot nie ma PNN (ja te wszystkie wywody opieram głównie na własnych doświadczeniach, tzn. doświadczeniach z moimi kotami chorymi na PNN, a nie wyłącznie na literaturze fachowej , która jednak też potwierdza, że wyniki parametrów nerkowych we krwi w granicach normy nie muszą wykluczać wczesnego stadium choroby, bo najczęściej w I fazie PNN azotemia po prostu wcale nie musi się pojawić). Biorąc to wszystko co napisałam pod uwagę, aby się upewnić, że wszystko z nerkami jest OK., nie wystarczy powtórka badania krwi i moczu, ale powinno się wykonać USG jamy brzusznej z akcentem na nerki.
3) Jeżeli finał dalszej diagnostyki będzie szczęśliwy, czego Ci szczerze życzę, to musisz definitywnie zmienić sposób karmienia kota (dużo wody w diecie i żadnych suchych krokietów, aby problemy z „zakłóceniem” pracy nerek więcej nie wracały i nie doprowadziły w końcu do trwałych uszkodzeń nefronów).
4) Jeśli potwierdziłaby się wczesna faza PNN, to będziesz miała przynajmniej wcześnie zdiagnozowaną chorobę i będziesz mogła jak najszybciej wprowadzić działania mające na celu spowolnienie procesu choroby, bo zatrzymać jej rozwoju się nie da. Jednak przy prawidłowym prowadzeniu takiego zwierzaka zwiększysz jego szanse na dłuższe i bardziej komfortowe życie (opóźniając tak długo jak tylko się da, wystąpienie całego zespołu objawów mocznicowych, które pogarszają stan samopoczucia kota i dalsze rokowania co do długości jego życia).
Wiem, że masz kłopoty z kompem, ale polecam Ci szczególnie lekturę trzech wątków:
1) tego, w którym jesteśmy,
2) o żywieniu w chorobach nerek
3) pomoc w diagnozie i interpretacji wyników w części „w gabinecie weterynaryjnym"
W każdym z nich znajdziesz dużo informacji o diagnozowaniu chorób dolnych i górnych dróg moczowych, w tym jakieś informacje jak to było u mnie z odkrywaniem choroby moich kotów (wtedy zrozumiesz dlaczego ja tak poważnie traktuję każdy najmniejszy niepokojący sygnał i namawiam do zrobienia kompletu badań w celu potwierdzenia lub wykluczenia PNN).
Uff, mam nadzieję, że Ci jakoś jeszcze pomogłam tym postem(a nie wystraszyłam) , a teraz już nosem się podpieram ze zmęczenia i muszę na jakiś czas zdystansować się od spraw forumowych (choć to zaraźliwe jest), bo moje odłogiem leżą i muszę się im poświęcić (czeka mnie też seria badań dla całej mojej czwórki, a to zawsze są dla mnie koszmarnie obciążające emocjonalnie przeżycia i skomplikowane logistycznie przedsięwzięcia).