Większe kocięta na BARFie?

agal
Moderator
Posty: 296
Rejestracja: 2011-09-27, 10:55
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Większe kocięta na BARFie?

Post autor: agal »

Czy też zauważacie różnicę w rozwoju kociąt? U mnie wychowuje się trzeci miot na barfie (oczywiście jedzą też i suche) i widzę znaczną różnicę w wielkości kotów.

A.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez agal, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
harpia
Moderator
Posty: 713
Rejestracja: 2011-09-15, 22:04
Lokalizacja: Libiąż
Kontakt:

Re: Większe kocięta na barfie

Post autor: harpia »

Nie tylko kotów ;)
Wychowałam sześć frecich miotów, wszystkie na diecie naturalnej (żadne nie jadło u mnie suchej karmy) już w wieku kilku tygodni wyprzedzały wagowo statystycznego freciego malucha o kilkanaście gram (dla przykładu maluch w wieku 2 tygodni powinien ważyć 60g, moje ważyły między 62 a 78g) więc i dieta matki ma tu olbrzymie znaczenie.
Dorosłe fretki z tych miotów to samice o średniej wadze 1100g (na suchym to na ogół 800g), samce około 1,7-2,4kg (suchożery to średnio 1,5kg)
Freja, moje dziecię z pierwszego mojego miotu to taka skromnisia ważąca średnio 1300g :kwiatek:
Tegoroczny samczyk w wieku 5 miesięcy ważył prawie 1800g (gdzie suchojady z trudem dobijają do 1200-1300g :mrgreen: )
Ostatnio zmieniony 2014-02-06, 11:52 przez harpia, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Awatar użytkownika
leniwiec
Moderator
Posty: 126
Rejestracja: 2011-11-24, 15:02
Lokalizacja: Łódź/Lublin

Jak rosną kocięta na BARFie?

Post autor: leniwiec »

Zastanawia mnie wpływ żywienia BARFem na rosnące kociaki. Wiem, że część z Was ma pod opieką całe mioty, więc pewnie macie cenne obserwacje. :-)

Mój Kocisz ma teraz 7 miesięcy, Elminster około 3,5. Obydwaj byli znalezieni jako 5-, 6-tygodniowe maluchy. Teraz Kociszek to przystojny młody mężczyzna, szczupły, dobrze umięśniony, bez warstwy tłuszczu pod skórą. Waży 3,8 kg. Chyba nie za dużo jak na kocura? Mini w wieku 11 tygodni ważył 1600 g, a teraz (kiedy widzę go po 3-tygodniowej przerwie) nie widzę, żeby jakoś znacząco urósł. Obydwaj żywieni są BARFem z niedużym dodatkiem saszetek typu Schesir lub puszek Animonda Carny Kitten (na wypadek, gdyby porcja mieszanki nie rozmroziła się na czas).

Wiem, że w ich przypadku to mogą być geny. Ale jak się mają sprawy w hodowlach, gdzie stosunkowo łatwo porównać kocięta żywione chrupkami z tymi karmionymi BARFem? BARFowe rosną szybciej/wolniej? Wyrastają większe? I w ogóle do jakiego wieku rosną (na długość ;-) ) koty?
Obrazek Obrazek
Geza
Moderator
Posty: 54
Rejestracja: 2011-09-21, 13:46
Lokalizacja: Z Ptaszków
Kontakt:

Post autor: Geza »

Rosną bez porównania większe i silniejsze. Już "w wieku" 3 tygodni zaczynają jeść indyka i kaczkę, mają tak silne parcie na mięso, że karmienie z ręki trwa ok. 2-3 dni, w obawie, by mi trwałych dziur w placach nie powygryzały :-)

Jest znaczna różnica, również w żarłoczności, po mamach "chrupkowych", w poprzednich latach, wprowadzanie mięsa szło z oporem. Teraz od maleńkości nasączają się surowizną - już w kojcu mama: 1 kęs z miski - 1 runda wylizywania maluchów, 1 kęs - 1 wylizanie :-)

To moje 3-miesięczne barfowe koteczki, mama (nie ich!)-mlekodajnia, jeszcze na chrupkach wychowana:
Obrazek
Awatar użytkownika
Terhie
Moderator
Posty: 402
Rejestracja: 2011-09-25, 19:19

Post autor: Terhie »

Mama wygląda jakoś... wilczo. ;-) Czyżby kocio-wilcza krzyżówka? ;-)
Geza
Moderator
Posty: 54
Rejestracja: 2011-09-21, 13:46
Lokalizacja: Z Ptaszków
Kontakt:

Post autor: Geza »

Hehe :-) Uroczo syjamsko-orientalna krzyżówka :twisted:
Awatar użytkownika
SuperStado
Moderator
Posty: 79
Rejestracja: 2013-05-30, 18:59
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Post autor: SuperStado »

O wow, ale wymiatająca fota! Aż żal, ze hodowcy maine coonów nie żywią w większości swoich kociaków BARFem. Już ja się postaram o to żeby moje pięknie rosły. Devi od skończenia 3 miesiąca (jak do nas przyszła) jadła w ciągu dnia RC kitten, popijała śmietanę 30% (poza wodą), a na kolacje do oporu mięsa i czasami podrobów, niestety te pierwsze miesiące na purinie żyła, więc chyba się już nie nadrobi wzrostu :-P ale może kociaki będą pokaźniejsze jak się od początku BARFować nauczą. Wówczas i ja uraczę taką piękną fotkom.


Geza, czytałam, że maluchy mają mieć więcej tłuszczu w mieszance, nie należy im też dawać jeść 2 razy dziennie tylko częściej bo mają małe żołądki (choć moja kotka jak siadała do michy w wieku 4 miesięcy to jadła na raz 1/3 swojej wagi) :twisted:
Obrazek
Awatar użytkownika
Bianka 4
Moderator
Posty: 1070
Rejestracja: 2011-09-21, 20:14
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Bianka 4 »

Nie martw się. Devi jest młodziutka. MCO w wieku 7 miesięcy to jeszcze "małolat", a waga przeszło 4,5 kg to też nieźle. Moje 2 dorosłe kotki - na BARFie ważą troszkę mniej. MCO dojrzewają do 3-4 roku życia więc jeszcze wszystko przed Wami :kciuk: Oczywiście, żywienie to nie wszystko. Ciekawe jakich gabarytów byli jej rodzice...
Awatar użytkownika
SuperStado
Moderator
Posty: 79
Rejestracja: 2013-05-30, 18:59
Lokalizacja: Tarnowskie Góry

Post autor: SuperStado »

Ależ się nie martwię wcale, nie tylko kilogramy się liczą, dla mnie ważne, że pięknie się kotka rozwija :-) Rodzice nie byli jakoś wybitnie wielcy, kotka 7, kocur 9 kg. Jeśli Devi do 7,5 dobije to będzie wagowo jak mój chudzielec Tadeusz, więc już kawał kota. Na razie idzie na długość nie na masę, dwa miesiące temu (chrupki + mięso) zebrała trochę tłuszczu na brzuchu, który ostatnio jej zanika na BARFie, mimo że je do oporu, więcej nawet niż powinna, jeszcze dokarmiam masłem i śmietaną jak ma ochotę. Widać, że kot zdrowy, tryskający energią a kiedy trzeba - oaza spokoju, więc zdecydowanie powodu do zmartwień nie ma :->
Obrazek
Awatar użytkownika
zenia
Moderator
Posty: 1134
Rejestracja: 2011-09-22, 08:19

Post autor: zenia »

7 mieś to jeszcze cienias
rośnie
wyglada jak żrebak
na mase przyjdzie czas wiele pozniej
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Jak najbardziej polecam BARF-a dla kociąt :mrgreen:
Tosiek w ciągu 2 tygodni pobytu u mnie wcinając BARF-ne żarcie i jakiegoś gratisa w postaci np. przepióreczki przybrał na wadze 0,5 kg :twisted: i w wieku 3 miesiące 3 tygodnie (niecałe) waży już 2,3 kg.
Ostatnio schrupał pół kaczej szyjki razem z kościami :shock:
Zuch chłopak :love:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Nie wiem, na ile to miarodajne, bo gdy złapaliśmy kociaka Mefista, był w bardzo kiepskim stanie. Ważył zaledwie 1,5kg. Po 11 dniach na barfie zważyliśmy go ponownie - ważył już 2kg i pani doktor, u której go leczyliśmy nie mogła uwierzyć, że to ten sam zabiedzony maluch sprzed niespełna dwóch tygodni.

Obrazek

Obrazek

Teraz, po 3 miesiącach od tamtego czasu, z Mefista jest już kawał kota. Jego wielkość, przepiękna lśniąca sierść i skóra opinająca nabite mięśniami kocie ciałko zachwyca wszystkich.

A Mefisto miał koszmarny start w życie. Przez pierwsze tygodnie życia na pewno brakowało mu pożywienia, a gdy go złapaliśmy, brzuszek miał jeszcze długo powiększony i bolesny - nie od robali, więc domyślam się, że z głodu napychał się czym popadnie. A mimo wszystko, straty nadgonił momentalnie. Żeby mi się tak wszystkie kociaki chowały na barfie, to będę wniebowzięta :hura:
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Mefisto to farciarz, że nie Ciebie trafił :love:
Swoją drogą kociaki są urocze tylko strasznie szybko rosną :hair:
Skippi i Rico wydawało mi się, że są ciągle malutcy dopóki nie pojawił się Tosiek - dopiero wtedy zauważyłam, że to już dwa konie mocno wyrośnięte :mrgreen: Ale Tosiek pewnie niedługo rozmiarem ich dogoni jak w takim tempie będzie przybierał na wadze :kciuk:

[ Dodano: 2014-04-24, 20:10 ]
Tosiek na BARF-ie rośnie jak na drożdżach :twisted:
Ważyłam go dzisiaj - 2,5 kg czyli podczas 18-dniowego pobytu u mnie przybrał na wadze 0,7 kg :shock: Wulkan energii - zamęczył Skippiego, Rico, mnie i teraz pastwi się nad słomką do napojów :mrgreen:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Anilina
Moderator
Posty: 995
Rejestracja: 2017-07-20, 15:05

Post autor: Anilina »

Chciałabym się podzielić pewnym spostrzeżeniem. Odkąd w 2017r przeszłam ze swoimi zwierzakami na BARF (tzn one przeszły, bo mi jednak surowe mięso nie wchodzi ;-) ), zaczęłam też karmić surowizną kocie brzdące, które trafiają do mnie na tymczas. A z moich opowieści tu zamieszczanych wiecie, że rzadko są to kocięta zdrowe i bezproblemowe. No bo to właśnie takie schorowane bidy głównie ruszają mi sumienie i takie wyciągam ze schronisk.

Siedzą te cherlawinki u mnie dość długo, 2-6 miesięcy, zwykle w fazie swojego intensywnego wzrostu. I wiecie co? Mimo chorób, mimo długich nieraz antybiotykoterapii, wyrastają z nich dorodne, piękne kociska. Mój najbiedniejszy z zeszłorocznych kociaków, Omek, trafił do mnie w wieku 4 tygodni, odchowany początkowo na mieszance mleka koziego z żółtkiem, później już prosto na BARF, długo walczący z biegunkami, w lipcu skończył rok. Jest zdrowy, obecnie na mięsnych puchach w domu stałym, cudownie umaszczony, waży 5,5 kg :shock:
I wcale nie jest gruby. To po prostu kawał kota.
To samo mogę powiedzieć o kociętach z innego miotu, które co prawda umieściłam w innym domu tymczasowym, ale przez cały czas zapewniałam in catering. Też piękne, wielkie, zdrowe koty.

Próba jest zbyt mała (łącznie 7 kotów) by mówić tu o jakichś poważnych statystykach, ale jednak zaryzykuję stwierdzenie, że kocięta, które w fazie najszybszego wzrostu karmione są dobrze zbilansowanym BARFem, osiągają w życiu dorosłym imponujące rozmiary i piękne, wysycone umaszczenie (o ile oczywiście stały opiekun tego nie spartoli, ale moje domy stałe dokształcam z prawidłowego żywienia mięsożerców).

I tak dla kontrastu myślę o Ostarce, która w tej chwili jest pod moją opieką. Ma około roku, do mnie trafiła mając ok 7-8 miesięcy. Z 2 kg przybrała do 3kg i wszystko wskazuje na to, że dalsze rośnięcie już tylko w szerz. Owszem, taka mikrokotka ma mnóstwo uroku. Ale kto zgadnie, jak te niedobory odbiją się na jej zdrowiu za dwa, cztery czy sześć lat?

To, że BARF przy takich chorobach jak niewydolność nerek czy alergie pokarmowe ratuje życia to dla mnie oczywistość. Wygląda też na to, że BARF wprowadzony w wieku kocięcym to lepszy start dla maluchów i szansa na całkowite wyleczenie z wirusów (żaden z moich dawnych podopiecznych nie ma nawrotów herpesa ani kalici po wyadoptowaniu).
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Anilina, łącznie zmieniany 1 raz.
Arora
Moderator
Posty: 420
Rejestracja: 2016-02-22, 12:29
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Arora »

Anilina pisze:e kocięta, które w fazie najszybszego wzrostu karmione są dobrze zbilansowanym BARFem, osiągają w życiu dorosłym imponujące rozmiary
Anilina,
wszyscy, którzy do nas przychodzą są w szoku jakie mamy duże koty (nie grube; no moze Lisa troszeczkę :-) ) i rzeczywiście jak je porównuję z kotami, które widuje np na ulicy, albo u znajomych, to moje to mutanty - ważą prawie po 6 kg :shock: Nie raz zastanawialiśmy się, czy to właśnie barf tak wpłynął, że one są takie duże? aczkolwiek nie były nim karmione od kociaka - miały może po 7 / 8 miesięcy jak przeszliśmy na 100% barf
ODPOWIEDZ