Przysmaki, gryzaki i drobne przekąski dla psa
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
A śmierdzi tak jak wołowy albo wołowy przełyk?isabelle30 pisze:Koński penis - coś cudownego - zajmuje psią paszczę na dłuuugo...
Bo mnie rusza na samą myśl o powyższych
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez harpia, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Wąchałam tylko tego końskiego - nie mam porównania 
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez isabelle30, łącznie zmieniany 1 raz.
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
takie delikatuśne jesteście, boście suszonej szyi strusia nie wąchały. Serio - nie dało rady tego psu dać w domu :P
http://karmadlapsa.com.pl/
http://karmadlapsa.com.pl/
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Dieselka, łącznie zmieniany 1 raz.
Paulinka i Dieselek
Dieselka, ceny dość ostre ma ten O'Canis. Widziałam niedawno w kakadu ich produkty i zastanawiałam się, czy ktoś to w ogóle kupuje
struś, kangur- to chyba bardziej cieszy właściciela- psu wystarczy byczy penis
Co do karmy, to się nie wypowiem- zupełnie nie mam doświadczenia z wrażliwcami.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Zofijówka, łącznie zmieniany 1 raz.
nie no, dlatego mówię że w kakadu się tego nie kupuje, bo oni ceny z kosmosu biorą.
na głupim uchu to jest 300% normalnej ceny
ja właśnie zamówiłam konika w wiaderku
to to jeszcze mogę bo tego konika tam nie widać. ale to ucho w drugim sklepie mi ciągle na sumieniu siedzi. bo tak jakby, konika w tym widać 
na głupim uchu to jest 300% normalnej ceny
ja właśnie zamówiłam konika w wiaderku
Paulinka i Dieselek
A przysmaki?
Jako że mam Ezrę od niedawna, trenuję ją i układam dość intensywnie. Pies wzięty ze schroniska nie potrafił absolutnie nic, od podstawowych komend do zachowania na smyczy. Jedynie jako tako rozumiał czystość w domu. Więc, jako że stosuję pozytywny trening klikerowy, Ezra dostaje bardzo dużo różnego rodzaju przysmaków, a ilościowo naprawdę dużo mi ich dziennie schodzi, nawet jeżeli są pokrojone na drobne kawałeczki...
Do tej pory Ezra dostawała głównie mięsne mixy MACED, różne mniejsze opakowania w saszetkach, żółty ser, czasem paróweczkę oraz suche ciasteczka. Jak to się ma do BARF'a? Chyba stosowanie dalej tych "sztucznych" przysmaków to trochę jak mieszanie z gotową karmą?
Ogólnie Ezra nie dostawała żadnych smaczków od 5 dni, m.in. dlatego że bałam się, iż Ezra się nimi najada i przez to je mniej (jak wspominałam schodzi mi ich dziennie naprawdę sporo). Na razie, ze względu na BARF'a, wstrzymuję się z powrotem do układania czy jakichkolwiek ćwiczeń z wynagradzaniem...
A więc, czy mogę dalej stosować takie gotowe przysmaki? Czy lepiej znaleźć jakieś alternatywne smaczki pochodzenia naturalnego? Jeżeli tak, to macie jakieś pomysły? Musi to być coś co mogę podzielić na dużo małych kawałków, a także powinno się wyróżniać smakiem (np ser żółty, parówka, chociaż nie wiem czy to też się jako "sztuczne" nie kwalifikuje)
Do tej pory Ezra dostawała głównie mięsne mixy MACED, różne mniejsze opakowania w saszetkach, żółty ser, czasem paróweczkę oraz suche ciasteczka. Jak to się ma do BARF'a? Chyba stosowanie dalej tych "sztucznych" przysmaków to trochę jak mieszanie z gotową karmą?
Ogólnie Ezra nie dostawała żadnych smaczków od 5 dni, m.in. dlatego że bałam się, iż Ezra się nimi najada i przez to je mniej (jak wspominałam schodzi mi ich dziennie naprawdę sporo). Na razie, ze względu na BARF'a, wstrzymuję się z powrotem do układania czy jakichkolwiek ćwiczeń z wynagradzaniem...
A więc, czy mogę dalej stosować takie gotowe przysmaki? Czy lepiej znaleźć jakieś alternatywne smaczki pochodzenia naturalnego? Jeżeli tak, to macie jakieś pomysły? Musi to być coś co mogę podzielić na dużo małych kawałków, a także powinno się wyróżniać smakiem (np ser żółty, parówka, chociaż nie wiem czy to też się jako "sztuczne" nie kwalifikuje)
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Nebula, łącznie zmieniany 2 razy.
"Aby właściwie nacieszyć się psem, nie wystarczy po prostu nauczyć go być prawie człowiekiem. Chodzi o to, by otworzyć się na możliwość stania się po części psem"
Ciężko jest podawać surowiznę jako przysmak - nie wspomnę już o tym w porze letniej... Kiedyś kroiłam serduszka, żołądki kurze i tak podawałam... Ale moim zdaniem nie ma sensu - obecnie podaję im naturalne, ale suszone smakołyki - kupuję w www.gryzaki.pl i ładnie się sprawdza, nie kłóci to się z BARFem.
Ja polecam także smakołyki Brit Let's Bite, to praktycznie samo suszone mięso
http://allegro.pl/listing.php/search?sg ... t%27s+bite
http://allegro.pl/listing.php/search?sg ... t%27s+bite
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Tez sama robie suszki, najlepsze. Sklepowym nie dowierzam.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez AniaR, łącznie zmieniany 1 raz.