Tak odkopałam ten temat, bo właśnie zaczęłam myśleć, że w sumie to odkąd jesteśmy na BARFie, Malagito traktuje miseczki z wodą jak powietrze.

Oprócz mieszanek (w których jednak jest dużo wody, ja robię takie trochę mięsne zupki, które on chętnie zjada i wypija), dodatkowo sam nie wypija wody - chociaż sporadycznie rano, kiedy jem śniadanie w kuchni siada na zlewie i czeka, aż mu odkręcę kran - wtedy trochę sobie dopija, ale to raczej dla niego forma zabawy, bo lubi sobie "mełtać" łapami tę lecącą wodę.
Właściwie to niepicie wody z miski mnie nigdy nie martwiło (tzn. odkąd barfujemy, bo gdy był na suchej karmie to normalnie pił wodę z miseczki), bo Malagito i tak sika co najmniej dwa lub trzy razy dziennie w słusznej

ilości, bo grudy żwirku są duże.
W takim razie czy to jednak źle, że nie pije dodatkowo wody? Powinnam go zacząć dopajać strzykawką?
Jeśli to potrzebna informacja: Malagito waży mniej więcej 4,1kg i ma ponad rok.