Skład mieszanki ustawiałem tak, żeby w kalkulatorze wyszedł mi stosunek wagowy: 1,9-2 : 1 : 0,1-0,2, i tłuszcz minimalnie poniżej 30%. I osiągnąłem to (fakt, że ze smalcem), nie pamiętając jednak o tym błędzie (?) wynikającym ze złego zliczania węglowodanów [gdzie na forum można znaleźć informację o tym błędzie?].
Spróbuję jednak kotkom podawać trochę mniejsze porcje - takie, żeby nie przekroczyć 5 g białka na kg masy ciała. Może tyle jedzenia im wystarczy (nie są jakoś szczególnie aktywne).
Przy następnej mieszance uwzględnię ten błąd z węglowodanami i postaram się zdobyć jakieś tłustsze mięso albo przynajmniej surowy tłuszcz.
Wątek o oleju czytałem. Zamówię go i spróbuję podawać.
Problem może być taki, że jedna z kotek jest póki co nieobsługiwalna i na pewno nie dam rady jej podawać tego prosto do pyska. I w dodatku to ona jest bardziej wybredna (a może bardziej ostrożna - 10 lat na wolności czegoś ją nauczyło).
Druga zapewne będzie w stanie wypijać ten olej nawet sam z miseczki.
Wody wlałem do mieszkanki 750 ml. Do rozmrożonej porcji będę dolewał stopniowo, badając, gdzie leży granica akceptacji. Najpierw niech się utwierdzą w przekonaniu do BARFu. Zbyt szybkie podawanie im "zupy" mogłoby odnieść przeciwny skutek.