pszemson pisze:BARFA może dostawać jedynie dwa razy dziennie rano i wieczorem, albo tylko rano - jeszcze nie wiem, taka praca.
Masz na myśli, że nie codziennie wracasz do domu wieczorem, tak? W takim wypadku radziłabym zakupienie automatycznego karmnika z wkładami chłodzącymi na dodatkową porcję surowizny na kolację. Obiad możesz podać zamrożony, o ile kotek nie będzie próbował jeść takiej zimnej bryły i dopiero po rozmrożeniu zainteresuje się porcją.
Czyli: rano kot dostaje normalne śniadanie, na później ewentualnie zamrożona porcja, na kolację posiłek z automatycznej miski. Chyba że źle zrozumiałam i wracasz codziennie wieczorem do domu. Wówczas możesz rano dać normalny posiłek, w południe z automatu i wieczorem po swoim powrocie trzecią porcję nałożysz osobiście.
Ja jestem w ogóle przeciwna suchym karmom jako takim, zaś w przeszłości łączenie ich z BARFem dla moich kotów zakończyło się dość nieciekawie (a karma dobra, bo Ziwi Peak). Utuczenia możesz się obawiać właśnie podając suche.
Bianka 4 pisze:Nie ograniczam jedzenia dorosłym, a co dopiero maluchom.
Robię dokładnie tak samo. Nikomu porcji nie ograniczam, nikt nie wygląda jak tucznik.
pszemson pisze:W jakich ilościach dawać kotkowi jedzenie aby trzymał odpowiednią wagę?
Do woli, ale mokrej karmy. W suchej nie ma nic ciekawego. Na pewno kociak musi teraz nabrać zdrowej masy, a dobrą mięsną karmą ciężko kota utuczyć. To będzie pewnie około 300-400 gramów dziennie. Ciężko powiedzieć dokładnie. U mnie kociaki w podobnym wieku do Twojego zjadały dziennie około 300 gramów BARFu na łebka (a zatem jedzenia bardziej sycącego niż gotowiec).