Mój Collin też jest takim dziwnym przypadkiem. Dziecko czarnej koteczki Lali (córka znajdy) i Mruczusia drugiej znajdy...A wygląda jak syjam starego typu czyli kot tajski...

Wszyscy się dziwili jak to możliwe...
Widziałam też szylkretowego kocurka...Co jeszcze większym szokiem jest niż ruda koteczka.
Co do Kalici... Przywiozłam chorobę do domu z wystawy kotów rasowych...Zachorowały mi w domu dwa norwegi, Karmelek łagodnie to przeszedł, natomiast Mysia Pysia bardzo ciężko...Ratowało ją tylko to, że jadła, bo gorączkę miała 40 stopni przez trzy dni, ślinotok, bolesność pyszczka, nadżerki na języku. Pełne leczenie i steryd i antybiotyk i witaminy i leki przeciw zapalne. Potem probiotyki i betaglukan, oczywiście cały czas był barf.
Strachu sie najadłam co niemiara, bo w domu było sześć kotów. Nie wiemy czemu reszta nie zachorowała ale dobrze że się tak nie stało...Trzymam kciuki za zdrowie koteczków.
A co do KK.. jest jeszcze Cykloferon poczytaj:
http://firmasiersciuchowo.blogspot.com/ ... ge_25.html
Pełną ulotkę poślę Ci na PW jak chcesz.
