Wrzuciłam to co dostałam MMS-em. A Marlenka faktycznie ma w sobie bardzo dużo babskiego wdzięku, subtelności i delikatnościBasiek pisze:Dziękuję Skipper za fantastyczne zdjęcia chrześniaczki. Marlenka pięknie wyrosła,wygląda bardzo subtelnie, prawdziwa kocia dama.
![]()
Niestety nie piszę się na czwartego kota, mam już dosyć bałaganu i wydatków na moich trzech chłopakówBasiek pisze:Rety, Skipper znowu jesteś zastępczą mamą!!!Czwarty kot chyba przez los jest Ci pisany
![]()
Dobrze, że nie ma problemów z trawieniem
Dziewczynka inteligentna, wczoraj na mnie lekko pofukiwała, ale chyba w nocy przemyślała sprawę że z tymi co jeść dają lepiej żyć w zgodzie
Załapała też, jak ma na imię - jak zawołam Tola to leci z końca balkonu, że mało łapek nie pogubi
No nie wiem kto ją wyrzucił, bo było to w weekend. Chociaż jak dobrze pójdzie to może się dowiemBasiek pisze:Człowiek to nie w każdym przypadku brzmi dumnie,jak można takie maleństwo wyrzucić?
Może to ten sam zwyrodnialec, który pozbył się Marlenki?
Tola jest podobna do mojego Lucjanka,
fajnie, że się tak szybko zadomowiła. Skippi, jak zwykle fukający
, niesamowicie twoje chłopaki wyglądają z nosami przyklejonymi do szyby.
Tola szybko urośnie na barfie i nabierze sił. Dobrze, że jej mięsko smakuje.
Nie wiem tylko ile czasu wytrzymają twoje łobuziaki bez balkonu, myślę, że mogą się awanturować.
Czekam na dalsze relacje z utęsknieniem.
Moje chłopaki niestety jeszcze z 2 dni muszą posiedzieć z tymi nosami przy szybie, pojutrze zdezynfekuję balkon i otworzę okno z moskitierą, tak że będą mogły się trochę lepiej poznać, o ile oczywiście Tola da radę wskoczyć na parapet, bo na razie robiła kilka prób, ale bez większych efektów. Za to po tynku na ścianie śmiga jak rakieta
Bardziej natomiast martwi mnie fakt, że Tosiek zaczyna łebkiem potrząsać chociaż żadnego kontaktu bliższego z Tolą nie miał (Tola była przeniesiona przez mieszkanie w kartonowym pudełku, a ja po każdym kontakcie z nią ręce dezynfekuję i wydaje mi się, że praktycznie możliwości zarażenia nie ma - świerzb się przecież przenosi z kota na kota, to nie jest pchła, że skacze), mam nadzieję że to z robieniem toalety i układaniem nowo wyrośniętej kryzy po kolacji związane było
