Nikita i Ballantine's

BARFne historie i dzienniki, zwierzenia i opowieści barferów
ODPOWIEDZ
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Saga pisze:Nikita ma fajne te... pomazańce ;-) takie esy-floresy :lol:
jak jakiś kamień półszlachetny np. jadeit, riolit (kolor inny, ale esy floresy podobne ) :mrgreen:
albo jak pierwszy z lewej lub czwarty (licząc od lewej dolne) kamień
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
Mrowiszcze
Posty: 475
Rejestracja: 2016-10-07, 22:58
Lokalizacja: Francja

Post autor: Mrowiszcze »

Saga pisze: Nikita ma fajne te... pomazańce ;-) takie esy-floresy :lol:
Ja je nazywam ‘pręgi falowane’ 8-)
Awatar użytkownika
Bianka 4
Posty: 1070
Rejestracja: 2011-09-21, 20:14
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Bianka 4 »

Fachowo to się nazywa pręgowanie klasyczne :mrgreen: w odróżnieniu od pręgowania tygrysiego lub ticked ;-)
Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen. Wszyscy byli kotami - Eckhart Tolle
Obrazek
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

A jakie to jest to pręgowanie ticked? :-)

Bianka 4, przepraszam, że tutaj, ale tak przy okazji Cię zapytam bo ni w ząb nie łapię dziedziczenia u kotów ;-) jak to jest z tymi moimi łobuzami, że one są tak całkowicie różne? :-)
Awatar użytkownika
Bianka 4
Posty: 1070
Rejestracja: 2011-09-21, 20:14
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Bianka 4 »

Saga, a wiesz jacy byli rodzice Twoich kociaków? Pewnie w tym tkwi różnica między Twoimi pociechami.
Pręgowanie ticked jest typowe dla kotów abisyńskich i somalijskich, można je spotkać również u innych ras. Chodzi o to, że KAŻDY włosek jest pręgowany osobno.
Nie wiem czy będzie widoczne... https://www.facebook.com/tsulaoffryga/p ... =3&theater To jest czarny ticked u somalijczyka :mrgreen:
Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen. Wszyscy byli kotami - Eckhart Tolle
Obrazek
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Na tym zdjęciu co podałaś to na oko ;-) wygląda tak jakby to był jeden kolor, ale nieznacznie pręgi widoczne, takie cienie, dobrze rozumiem? Ciekawe umaszczenie.
Bianka 4 pisze:Saga, a wiesz jacy byli rodzice Twoich kociaków? Pewnie w tym tkwi różnica między Twoimi pociechami.
Absolutnie nic nie wiem, nie wiem nawet jak wyglądał trzeci kot, bo ponoć była trójka. Wetka mi mówiła (ale nie ta fundacyjna tylko z normalnej lecznicy, przy okazji kastracji), że duże prawdopodobieństwo jest, że są po różnych ojcach. W ogóle Maks od dziecka był inny, on nie zachowuje się jak zwykły mruczek spod płota, Mufka właśnie taka jest, to typowa kotka mieszana a Maks nie i jak zaczęłam szukać po rasach to mi idealnie pasuje pod egipskiego kota Mau. A i wygląd futerka jest właśnie też bardzo zbliżony - pręgi ma tylko na tej okrywie z wierzchu a pod spodem jest srebrno-biały. Tam w tej fundacji w ciągu 3 miesięcy widziałam przynajmniej 3 koty z wyraźnymi cechami kotów rasowych. Był niebieski rosyjski, była biała kotka z wyglądu jak kot norweski, jakieś dziwne szczęście ta fundacja ma, wtedy takie koty oddają po 300 zł :-/. U mojego nikt się nie zorientował, ot zwykły szaraczek :-). Ale dobra, nie zaśmiecam już wątku Mrowiszcze, przepraszam :kwiatek:
Awatar użytkownika
Mrowiszcze
Posty: 475
Rejestracja: 2016-10-07, 22:58
Lokalizacja: Francja

Post autor: Mrowiszcze »

Saga, nic nie zaśmiecasz.
Na tym zalinkowanych zdjęciu tez niczego nie widzę.. :-? Ale co do rożnych ojców i kompletnie innych umaszczeń i charakterów, to chciałabym opisać Nikicią rodzine. Jej mama jest cała biała, z dwoma lub trzema małymi czarnymi łatkami. Nikita miała 3 rodzeństwa - dwie długowłose , jasnoszare siostry i jedną krótkowłosą czarnobiałą. Niki jako jedyna miała pręgi. Poproszę o zdjęcie z ogłoszenia i wkleję tutaj.
Jak pojechaliśmy z pierwsza wizytą, to te dwie szare koteczki były bardzo żywe i przytulaśny - gramoliły sie na kolana że hej, ta czarnobiała od razu miała zapędy na alpinistkę - starała sie wdrapywać na sofę , stół , pufę. A Nikita w ogóle sie nami za bardzo nie interesowała , chodziła sobie to tu, to tam.... Aż zmęczona wdrapała sie na kolana TŻ i zasnęła :love:
Ja chciałam od razu wziąć jedną z tych szarych, ale pręgi zwyciężyły :peace:
Awatar użytkownika
Mrowiszcze
Posty: 475
Rejestracja: 2016-10-07, 22:58
Lokalizacja: Francja

Post autor: Mrowiszcze »

Obrazek[/img]
Awatar użytkownika
Mrowiszcze
Posty: 475
Rejestracja: 2016-10-07, 22:58
Lokalizacja: Francja

Post autor: Mrowiszcze »

Co do Ballantine's to nie mam pojęcia :-? Wiem tylko,ze poprzednia właścicielka wzięła ją ze schroniska w Audange (6km od naszego miasteczka) w lipcu 2016 i zapałaciła za nią 55 euro... To wszystko, co o niej wiem...
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Ślicznotka :kwiatek:
przytoolanka

Post autor: przytoolanka »

Mrowiszcze, teraz ja przepraszam, że zabieram głos w Twoim wątku ;-) Wiem, że absolutnie nie miałaś złych intencji i nie masz na to wpływu, ale zawsze czuję niesmak jak się mówi o pieniądzach, za które sprzedaje się zwierzęta... 55 euro dajesz i życie w Twoich rękach... Masssssakra. Wiem, że mamona rządzi dzisiejszym światem, ale jakoś nie mogę się z tym pogodzić. Biznes jest biznes... Tylko na ile da się wycenić życie? Od razu mówię, że nie mam nic przeciwko legalnym hodowlom, takie tylko przemyślenia etyczno - moralne mi się włączyły... Saga, za ile pieniążków sprzedałabyś swoje kociaki? A Ty Mrowiszcze? Domyślam się Waszych odpowiedzi ;-) Ja wszystkich pieniędzy świata bym nie chciała za tego mojego dziecioka. Właśnie ostatnio miałam na ten temat rozmowę z moim mężem i oboje byliśmy oczywiście jednomyślni - Kropek największym naszym skarbem jest ;-) Z drugiej strony, wyobrażacie sobie dowiedzieć się o sobie, że kupiono Was za 55 eurosów...? :-/ Mrowiszcze, jeszcze raz sorki :kwiatek: Kociaki śliczne ;-)
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Chyba nie bardzo Cię rozumiem :-(. A temat płacenia za koty poruszałam w innym wątku kilka miesięcy temu.
Awatar użytkownika
Mrowiszcze
Posty: 475
Rejestracja: 2016-10-07, 22:58
Lokalizacja: Francja

Post autor: Mrowiszcze »

Ja sądzę,ze te 55euro po prostu pokryło opiekę weterynarza i na karmę, jaka poszła na odchowanie Ballantine's. Ja nawet nie wiem, czy ona tam trafiła jako maleństwo , czy po prostu ktoś znalazł i przyniósł do schroniska....
Awatar użytkownika
Bianka 4
Posty: 1070
Rejestracja: 2011-09-21, 20:14
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Bianka 4 »

Saga pisze:Na tym zdjęciu co podałaś to na oko ;-) wygląda tak jakby to był jeden kolor, ale nieznacznie pręgi widoczne, takie cienie, dobrze rozumiem? Ciekawe umaszczenie.
Tak, wygląda jak jednolity kolor bo to każdy jeden włosek jest pręgowany... jego kolor zmienia się od nasady do samiutkiego koniuszka :mrgreen:
Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen. Wszyscy byli kotami - Eckhart Tolle
Obrazek
Saga
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Hm... kurcze, to takie pręgi u mojej Mufki przechodzą na tej czarnej części, na boczkach tak ma. Trzeba się dobrze przyjrzeć bo na pierwszy rzut okiem tego nie widać. Myślałam, ze to przez podszerstek tak się sierść układa, ona tę czerń ma tylko na wierzchu a pod spodem ma szare z białym. A to może faktycznie są pręgi. Dziwne te moje koty :-)
ODPOWIEDZ