Maks i Mufka :)

BARFne historie i dzienniki, zwierzenia i opowieści barferów
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Bianka 4
Moderator
Posty: 1070
Rejestracja: 2011-09-21, 20:14
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Bianka 4 »

Koleżanka poleca lecznicę Pies czyli kot na Wyszyńskiego http://www.piesczylikot.pl/
Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen. Wszyscy byli kotami - Eckhart Tolle
Obrazek
Saga
Moderator
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

No dzięki wielkie :-). Ja jutro jak pójdę z Maksem to porozmawiam jeszcze raz z lekarzem, tam jest kilku i z tego co widzę to każdy mówi co innego. Dziś np. okazało się, że badań wcale nie muszę robić bo kot jest młodziutki. I mówiąc szczerze trochę mi to na rękę ze względów finansowych a i tak zrobię te badania, ale nie teraz, za jakieś 2-3 miesiące planuję. W końcu to są dwa koty w jednym wieku i to na raz tak wszystko wypadło :-(
Dzwoniłam do znajomej, która w tej przychodni psa leczy i też mi poradziła porozmawiać z jednym konkretnym lekarzem. Jutro dam znać co z tego wyszło :-)
Trochę mi się nagle sprawy pokomplikowały i dlatego w sumie tak na szybko załatwiam choćby sprawy z kotami. Chociaż to chcę mieć z głowy. Tak czasem bywa.
Dzięki jeszcze raz za pomoc :kwiatek:
Saga
Moderator
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Bianka 4 pisze:Koleżanka poleca lecznicę Pies czyli kot na Wyszyńskiego http://www.piesczylikot.pl/
O, dzięki. Jeśli jutro nie załatwię w tej mojej to pewnie skorzystam. Aczkolwiek to drugi koniec Łodzi ;-) ale nic to, da się radę :-)

A przy okazji jeszcze zapytam - czy po kastracji albo sterylizacji to kot musi być na jakiejś specjalnej diecie?
Arora
Moderator
Posty: 420
Rejestracja: 2016-02-22, 12:29
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Arora »

Saga pisze:A przy okazji jeszcze zapytam - czy po kastracji albo sterylizacji to kot musi być na jakiejś specjalnej diecie?
moje były przywiezione do domu około godz 20 i do końca dnia oczywiście już nic nie jadły, ale następnego dnia dostały normalnego barfa - nie za bardzo miały apetyt, ale już dobę po jadły aż im się uszy trzęsły. To były nasze początki z barfem i śmiejemy się, ze te dwa dni głodówki spowodowały, że zaczęły wcinać barfa bez marudzenia i tak jest odpukać do dzisiaj. Żadnej specjalnej diety nie było....
Awatar użytkownika
Bianka 4
Moderator
Posty: 1070
Rejestracja: 2011-09-21, 20:14
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Bianka 4 »

Jak kastruję młodziutkie koty to nie robię badań.
Nie, kot po kastracji nie musi być na specjalnej diecie. Tak jak z każdy kotem trzeba obserwować. Są koty, które mają non-stop jedzenie w miskach i nie tyją, a są takie, którym trzeba wydzielać... kwestia bardzo indywidualna :kciuk:
Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen. Wszyscy byli kotami - Eckhart Tolle
Obrazek
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Saga, u mnie koty po kastracji są na diecie dla nerkowców z uwagi na PNN Skippiego. I to wszystko w tej kwestii - żadnych specjalnych diet dla kastratów.
I jakoś nie tyją wbrew opiniom o kotach poddawanych zabiegom tego typu :twisted:

Tak, że głowa do góry - dobrze będzie :kciuk: ;-)
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Saga
Moderator
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

O, no to super. Dzięki :-)
Znaczy nie chodziło mi o tycie i dietę dla kastratów, to wiem, przeczytałam odpowiednie wątki, chodziło mi o dietę zaraz po zabiegu :-)
Arora
Moderator
Posty: 420
Rejestracja: 2016-02-22, 12:29
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Arora »

Czyli dobrze zrozumiałam Twoje pytanie :-P zaraz po zabiegu
Saga
Moderator
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Tak, tak, w porządku, właśnie chodziło mi o dietę po zabiegu, może niezbyt jasno napisałam :-). Po prostu gdzieś w poradach weterynaryjnych mignęła mi informacja, że kot musi być po zabiegu na diecie weterynaryjnej (cokolwiek to znaczy). Zapewne chodzi o wciśnięcie "cudownej" i "uzdrawiającej" karmy :-(
Awatar użytkownika
Bianka 4
Moderator
Posty: 1070
Rejestracja: 2011-09-21, 20:14
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Bianka 4 »

Zaraz po zabiegu też niczego nie zmieniam. :kciuk:
Kilka lat temu kastrowałam mojego pierwszego kocura hodowlanego. Jak wróciliśmy do domu tak strasznie wyrywał się do misek z jedzeniem, że nie mogłam nad nim zapanować... stwierdziłam, że nie mam szans z nim wygrać i niech się dzieje co chce, najwyżej zwymiotuje... Nic się nie stało... nawet najmniejszego pawika nie puścił
Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen. Wszyscy byli kotami - Eckhart Tolle
Obrazek
Saga
Moderator
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

No to super :-)

A Maks naprawdę jest jakiś nieswój. Chwilę pobiegał z Mufką bo ta go zaczepiała i zamelinował się teraz w łazience. Jak weszłam do niego to nawet głowy nie podniósł, leży taki smutny na podłodze, zamyślony, zwykle tak się nie zachowuje. No jak chory. Ale pojadł sobie, chociaż tyle dobrze :-)
Basiek
Moderator
Posty: 421
Rejestracja: 2016-06-14, 19:43
Lokalizacja: Konin

Post autor: Basiek »

Saga moja Pani Weterynarz mówiła mi, że koty potrafią wyczuwać ludzkie emocje. Może Maks czuje, że się o niego martwisz? A Maks był badany przed zabiegiem? Mój Julian został zbadany w dzień zabiegu i okazało się, że jedno jąderko miał w środku, w brzuszku i zabieg był odwołany.
Saga
Moderator
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Był obmacywany przez wetkę we wrześniu jak miałam pierwsze podejście do kastracji. Nic wtedy złego nie wymacała, stwierdziła, ze już ładne jajeczka, ale nie za duże. Jutro go będą badać.
A z tymi emocjami to ja już sama nie wiem, koty się chyba zmówiły :-). Właśnie oba na zmianę okupują torbę kocią :-D. Torba na stałe stoi w przedpokoju na półce, koty się nią czasem bawiły, zwalały, ciągnęły, ale spały w niej ostatni raz jak miały chyba z 3 miesiące. A dziś nagle najpierw Mufka się w niej schowała i zasnęła a teraz Maks w niej śpi. I zrozum tu kota :mrgreen:
Basiek
Moderator
Posty: 421
Rejestracja: 2016-06-14, 19:43
Lokalizacja: Konin

Post autor: Basiek »

Saga, jak będziesz mogła, napisz co słychać u Maksa :kwiatek: . Jak się czuje, jak z jedzeniem?
Saga
Moderator
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Juupiii, dziewczyny, oba koty poszły pod nóż :hura: . Mufka też była na głodzie jak Maks powiedziałam lekarce jak sprawa wygląda, popatrzyła na Maksa, że taki duży i dobrze odżywiony, więc stwierdziła, że nie ma problemu, Mufkę można już sterylizować. Spojrzała w rozpiskę, stół był wolny więc kazała zaraz przynieść Mufkę. Właśnie wróciłam, no cieszę się jak nie wiem co, że udało mi się załatwić :-). Jednak co lekarz to inna opinia.

Koty od rana wariowały jak głupie, jak nigdy. Maksiu był o dziwo w drodze dość spokojny, trochę pomiaukiwał, pewnie mu zimno było bo nie przyzwyczajony ;-). I na miejscu też grzeczny, no zupełnie inaczej niż u tej lekarki fundacyjnej, tam się na nią rzucał z pazurami, prychał. A tutaj nie, grzeczniutki koteczek. A Mufka w drodze darła się na całą ulicę, nawet nie wiedziałam, ze ma tak silny głos, jeszcze jej takiej nie słyszałam bo to przecież kot niemowa ;-). I bidna się tak trzęsła potem, no całe ciałko dygotało.
Odbiór Maksa mam koło 17-tej, Mufka później.
No bardzo się cieszę że mam już chociaż to z głowy.
Dziękuję wszystkim za miłe słowa :kwiatek:
ODPOWIEDZ